hehe, a myślałam że tylko ja sie zachowuje jak sierotka
Jestem zakręcona jak diabli, idę do łazienki po krem do rąk a robię siusiu i wracam zła do łóżka, bo przecież wcale mi sie nie chciało...potem znowu muszę wstawać, rąbnąć się o szafkę itd. czyli nie jesteśmy w tym same
Większość czasu spędzam w łóżku z powodu krwiaka w macicy, więc niebezpieczeństwo zderzenia z przedmiotami martwymi maleje, ale nie jest niestety do uniknięcia.
Wczoraj byłam u lekarza, ale na temat płci nic nie mówił, także chyba dopiero na "profesjonalnym" usg za miesiąc będę wiedziala czy będzie córa czy syn
Od początku ciąży schudłam 4 kg, teraz dopiero nadrobiłam 1 stracony kilogram, słodyczami za którymi jakoś nie przepadałam teraz się wprost zajadam, każdy mówi że to na córkę
zobaczymy. No i właściwie żadnych większych zmian (poza ciasnymi ubraniami) nie zauważam, bo od początku ciąży czuje sie świetnie, żadnych mdłości itp. Gdyby nie to krwiaczysko, byłabym najszczęśliwszą babką na świecie, a tak średnio co parę minut zastanawiam się, czy z dzidzią wszystko ok, czy ta cholerna kosmówka sie nie odkleja...masakra. Ale wczoraj zobaczyłam bijące serducho, więc trochę mnie to podbudowało
Pozdrawiam wszystkie "piętnastki"
Ostatnio edytowany: 01.09.2010 11:09
(literówka)