Elo elo
Aniafam, co prawda z opóźnieniem bo rzadko wpadam do wcześniejszych tygodni
ale się odzywam
W brzuchu mam małą Maję ( a o dziewczynce cały czas marzyłam i sprawdziło się - mój mąż ma jednak cały czas nadzieję, że w 9 miesiącu zobaczy na usg siusiaka
) Jeśli chodzi o rosnący brzuch to cały czas mam z tego niezłą "zajawkę". Nacieram sie codzień oliwkami i balsamami i widze jak niemal z dnia na dzień rośnie
Mała już nieźle regularnie kopie, czasem nie da się przez to usnąć
Ale to jedna z milszych odmian bezsenności
Co do krwiaka, to po usg okazało się, że nie ma po nim już śladu i pomimo odklejającej się wcześniej kosmówki łożysko jest jak najbardziej prawidłowe
Także tak naprawdę dopiero od tej pory naprawdę ciesze sie ciążą i wiem, że z każdym dniem jestem bliżej do spotkania z Mają "oko w oko"
Wcześniej żyłam od wizyty do wizyty, bo bałam się że może nosze w sobie martwy już płód, tak jak dziewczyny, które poznałam na forum wcześniej. Także wiem co to znaczy martwić się brakiem "bąbelków" itd. Będzie dobrze
Buziaki i pozdrawiam
Ps. i co do wagi, ja również schudłam na początku 3 kg pomimo braku wymiotów itd. i dopiero teraz jestem na plusie (ogólnie -3 + 5 czyli tylko dwa na plusie), ale skoro lekarza to nie martwi to i mnie nie
Grunt że brzuchol rośnie i dzidzia zdrowa
Ostatnio edytowany: 08.11.2010 12:11
(uzupełnienie)