Skocz do zawartości

mikaanka

Mamusia
  • Liczba zawartości

    499
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

103 Świetne!

O mnie

  • Imię
    Anka
  • Kraj
    Polska

Moje dziecko/dzieci

  • Płeć dziecka
    Jeszcze nie wiem
  • Planowana data porodu
    19.11.2012
  1. Dopisałam jeszcze wiadome mi zmiany na liście- nie wiem czy wiecie, ale Beti rozpakowała się dzień po mnie i już też w domku, prawda? 🙂 Beti, i ja się przenoszę na mamusie już, a zdjęcie próbowałam dodać, ale coś mi się chrzani i Error wyskakuje... 😠
  2. Cześć dziewczyny! 🙂 Wczoraj przyjechaliśmy z Oskarkiem ze szpitala. Boże! jakie to wszystko bolesne i wykańczające... W niedzielę o 22 obudziły mnie z wieczornej drzemki bóle delikatne, w nocy zaczęłam je mierzyć, doszło do co 6 minut i przerwa dłuższa, rano do szpitala, bo akurat mój gin miał być i liczyłam na ktg i położenie w szpitalu, ale oczekałam się pod drzwiami, bo bez kolejki nie wbiję przecież, ale już ostatnią kobitę miał i i jak wyszła asystentka jego to powiedziałam jej, że ja do dr bo mam bóle co 6 minut i nie wiem czy to już, ale się nie doczekałam, bo zaczęłam mdleć niemal
  3. Beti, miałam iść ale byłam w piątek, więc jutro do gina planowałam tylko.... ale niespodzianeczka- cholera wie czy to czop jest, czy już coś więcej, bo bardzo rzadkie to jest ale z krwią, tak od północy mniej więcej, staram się zupełnie spokojnie do tego podchodzić, bo jak ja zacznę panikować, to mąż zeświruje momentalnie i nie będzie mnie miał kto zawieźć- szwagier jeszcze bardziej wrażliwy. Ból kręgosłupa paskudny- normalnie na brzuchu bym się położyła, a tu psikus... no i w dole brzucha boli... zdaję sobie sprawę, że jest coraz bliżej, ale żebym wiedziała jeszcze kiedy i czy to już, czy za
  4. Ivi, w tym samym czasie termin miałyśmy! 🙂 ciekawe, która się rozpakuje pierwsza.... Porypane te zwolnienia są. A w temacie naleśników dzisiaj dowiedziałam się, że jak robiłam ostatnio, to szwagier miał ochotę nałożyć sobie z 10., ale się wstydził i 'po pańsku' dwa sobie nałożył. A ja się wtedy wkurwiłam zdrowo, bo nastałam się przy patelni jak głupia i się tylko wpatrywałam później w kopiasty talerz naleśników jakby jakieś parszywe były... 😞 a on się wstydził i jak tak nikt się nie rzucił, to i mąż grzecznie trzy zjadł tylko, a ja przecież podstawiać pod nos każdemu nie będę, starczy, że n
  5. Tzn. że już w ogóle mogę nie latać za tym zwolnieniem o ile w ciągu dwóch tygodni uda się urodzić i przesłać do ZUSu odpis aktu urodzenia? Synek gapa jest, wcale nie wie, ze trzeba wyjść dołem. Teraz to już na maksa w górę się wspina jak u Butterfly było. Jeszcze trochę i do gardła dojdzie i go wypluję paszczą jak wąż... 🤢 koniec ciąży się nadaje na zwolnienie chorobowe ale psychiatryczne jakieś w moim przypadku głównie....
  6. Butterfly, daj znać jak wrócisz... może z dzidziem powrócisz na łono brzuszka 😎 Przed chwilą rozmawiałam z koleżanką i dwa tyg. temu jej znajoma urodziła chłopca, a miała być trzecia córeczka.... 😆 ja w prawdziwym szoku bym była gdyby się córcia urodziła, już tak długo z synkiem, gadam, śmigamy quadem, autami różnymi, z psiakami się wściekamy, w warsztacie się wtryniamy, że córka to chłopczyca by była straszna.... 😉 nie wyobrażam sobie zupełnie......
  7. Aniu 'Andziu', proszę Cię wytłumacz jak krowie na miedzy, bo nie pojmuję jak z tym zwolnieniem jest. Całą ciążę teoretycznie można być na zasiłku, tj. 270 dni, ja od bodajże 7tc jestem na zusowskim, więc i po terminie 7tyg, mogę na zusowskim (tj. do 47tc...:woohoo 🙂, tyle wiem- tak hipotetycznie, tak? a teraz jeszcze nie urodziłam, w ciąży jestem nadal, a zwolnienia nie mam, więc na macierzyński nie mogę przeskoczyć i darować sobie wreszcie tych zwolnień, dziś już zwolnienia nie mam, bo tamten dureń nie chciał napisać, czyli w poniedziałek muszę się do tego mojego koniecznie dostać, tak? bo z
  8. Cześć kobitki... Byłam wczoraj w szpitalu, na IP bardzo miła pani, zmierzyła ciśnienie- w domu miałam 150/83 a u niej 120 na coś tam... zapytałam o ktg i zwolnienie, to skierowała na górę i poradziła, żeby poprosić grzecznie o to badanie, bo troszkę późno już jest, ale po terminie jestem. Na górze się oczekałam bo pan dr strasznie nonszalancki styl bycia ma i normalnie mąż by tam za chwilę porządek zrobił- a mi zależało na badaniu i zwolnieniu... Dr od razu pytał kto prowadzi ciążę (kolejne spotkanie ze szpitalem i kolejny raz wrażenie, że gdyby mój lekarz tam nie pracował, to by mnie nie prz
  9. Ja pierdzielę.... dzwonię na gabinet tego gina mojego i mówię do pani jaka sprawa, a ta się miota, wytrząsa, karty znaleźć nie może, ja jej powiedzieć próbuję, że może doktor nazwiska nie zmienił na tamtej karcie, ale na swojej już mam zmienione, a ta, że ja sama nie wiem jak na nazwisko mam i inny nr karty jej podaję, na karcie inny, nazwisko inne, a ja mówię jeszcze inne.... nosz kurwa ich wszystkich mać! wreszcie cipa znalazła tą kartę w między czasie innej kobiecie tłumacząc, że jej dupę zawracam i inne numery i nazwiska podaję, aż wreszcie wrednie nadal mówi, że tylko do 1. lipca mam zwol
  10. beti82 napisał(a): O swoim nic konkretnie nie mówiłam, tylko jej chyba chodziło o to, że jak lekarze są (więcej lekarzy między 10-14) to ogólnie więcej rąk do pracy i w tym czasie najlepiej przyjść (w domyśle- żeby nie popaść na h*jowy humor pracowników).
  11. OMG! 😮 przez takie właśnie osoby stwierdzam, że ludzie, którzy sami nie są przystosowani do życia, nie powinni się rozmnażać, ale jak to w życie wprowadzić? jakiś test dojrzałości powinien być i dopiero narządy rodne powinny być uruchamiane, ile dzieci niechcianych mniej, i jaki spadek liczby urodzeń 🤪 Kasiu, nie doczytałam tych późniejszych postów Twoich. A czemu aż do końca lipca zdecydowałaś się zostać, skoro warunki masz kiepskie, a początkową drogę za sobą? Mąż na wyjazdach jest?
  12. Beti, tak też zrobiłam w końcu, żałuję, że od razu się Ciebie nie zapytałam, ale w końcu sama na ten nr wpadłam i się dodzwoniłam do bardzo miłej, normalnej pani i oto co się dowiedziałam: na ktg zwykle od 10. się zgłaszają pacjentki, a najpóźniej do kiedy jest lekarz, tj. do 14. -dziwne, ale potrafię zrozumieć, że później jest dyżur już tylko dla nagłych i szpitalnych pacjentek, a nie z ulicy; najpóźniej do szpitala na ktg trzeba się zgłosić do 3 dni po terminie, ale to najpóźniej absolutnie i to o ile ciąża przebiegała prawidłowo- kilka razy pani to zaznaczała i dopytywała się, więc ja powi
  13. Małgorzatta pocięta już pewnie... Też się oczekała na swojego maluszka. Ja się próbuję do pielęgniarki oddziałowej dodzwonić, żeby zapytać do której się można zgłosić na to ktg, ale nie odbierają... bo do lekarzy to już nie ma co chyba dzwonić. Taka jestem ciapa, że nawet nie wiem do kiedy zwolnienie ostatnie mam wypisane i znowu głowę zawracać będę mojemu ginowi....... a mąż stoi bez sensu w deszczu zamiast wcześniej przyjechać, bo jak twierdzi- nie ma jak wyjechać... i jak się dodzwonię, to mam powiedzieć, że na 18. będziemy... już nie wiem czy się śmiać, czy płakać... 🤢
  14. Ożesz... nie wiedziałam o córci Kniek... a z tą informacją mam podobne zdanie na ten temat, ile ja się nerwów najadłam przez to nieodzywanie Nequiti, tylko nie chciałam gadać nie potrzebnie. Tak, ze śliwkami w bułce tartej przysmażane knedle robiłam, ale wieki temu- sprawdziłam w necie, czy o tym mówię w ogóle 🙂 a z serem nigdy nie wiedziałam, jak mam ochotę na coś takiego, to pierogi leniwe robię- 'kopytka z serem' jak mężowi tłumaczę 😜
  15. Beti, nigdy nie robiłam knedli- ale to nie są czasem te ze śliwkami…? bo takie coś zmajstrowałam jak byłam dziewczynką, ale już nie pamiętam, a prawdziwe pyzy z surowych ziemniaków dawnooo temu zrobiłam dla tatusia… strasznie ściemniały, ale tata był zachwycony, bo takie właśnie powinny ponoć być 😁 Muszę knedli spróbować! 🤔 A KTG dopiero dziś ewentualnie, ale nie wiem jak się mężuś wyrobi z czasem. Nie nakręcam się, bo przed ostatnią wizytą u ginka zawiodłam się strasznie i nadciśnienie wyskoczyło, więc teraz leje na to… 🤨 Cieszę się, że Nequitia już jest po, a Marysia taka duża i pulchniutk
×
×
  • Dodaj nową pozycję...