Skocz do zawartości

Klaudiuszka4

Brzuchatka
  • Liczba zawartości

    197
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Klaudiuszka4

  • Urodziny 20.10.1992

O mnie

  • Imię
    Klaudia
  • Kraj
    Polska

Moje dziecko/dzieci

  • Płeć dziecka
    Chłopczyk
  • Imię dziecka
    Mikołaj
  • Planowana data porodu
    10.06.2021

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Klaudiuszka4's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

  • First Post Rare
  • Collaborator Rare
  • Week One Done Rare
  • One Month Later Rare

Recent Badges

4

Reputacja

  1. A u nas młody zazwyczaj zasypia przy cycu, ale jeśli nie to różnie... Albo smoczek i kołyszę na rękach, albo wkładam do kołyski, daje smoka, włączam kołyskę na cichy tryb i wychodzę licząc na cud. Nie zawsze się udaje, ale moje dziecię jest też na tyle grzeczne, że dość często potrafi się sobą zająć. Równie często krzyczy i płaczę co chwilę domagając się uwagi. Ale ogarniam jakoś. 😉 Fakt, że rano najpierw trzeba pampersa przebrać, a potem karmić to jest o niebo lepiej. Mikołaj w dzień śpi czujnie. Jak zdarzy się 1.5h do 2h to jest dobrze, na ogół raczej sobie drzemie. Za to w nocy ładnie, co 3 godziny, z przerwami na karmienie. A że karmię na leżąco to odbijam dopiero rano. Jeśli chodzi o leżenie na brzuszku to też nie do końca nam wychodzi. Młody leży, ale po kilku chwilach się denerwuje i krzyczy. Za to śmiejemy się, że mocno prostuje nóżki. Jakby chciał wstać i wyjść. 😅
  2. @Kociara jasne. My próbowaliśmy Mam, Bibs i Lupilu. Ten ostatni kształt miał taki sam jak Mam. I te 2 wziął parę razy na 1 minutę jak już naprawdę chciał spać, ale na ogół wypluwał i robił minę kwaśną jakby się zastanawiał, czemu ciągnie coś dziwnego. Sprawdził się AVENT ultra air. Są mniejsze i bardziej płaskie. Z córką używaliśmy lovi, ale pamiętam, że one też były większe, a syn widocznie niekoniecznie takie lubi. 😉
  3. Dziewczyny, cieszę się, że u Was wszystko się układa. 😉 I dzieci nam rosną zdrowe. U nas już miesiąc i 6 dni. Mały rośnie jak na drożdżach, w nocy pobudka co 3 godziny na karmienie. Marudny robi się w dzień, ale nie ma się co dziwić przy takim upale. Nie ma czym oddychać. 🥵 Ostatnio zaczął choć ciut więcej spać w ciągu dnia, ale to też zasługa karuzeli i smoczka... Mąż nie był chętny, bo z córką ciężko było odzwyczaić od smoka i nie chciał powtórki z rozrywki. Ale ja... "wyrodna matka" miałam dość, że on czy spragniony, głodny, senny czy co, wisiał mi na cycku. Nic zrobić nie można, ani w domu ani przy sobie. Nie dawałam rady i płakałam ze słabości, bo chciałam, żeby ktoś go ode mnie wziął... Żebym po całym dniu mogła się chociaż spokojnie wykąpać. ☹️ A jak na złość młody nie chciał smoczka. Próbowaliśmy z trzema różnymi i wszystko wypluwał od razu albo odruch wymiotny miał. Na szczęście siostra z majóweczek podpowiedziała i dała spróbować taki, co jej córka zaakceptowała, bo też innych nie brała. I się udało. 😉 Wiem, że lepiej bez, ale przynajmniej nie muszę z nim pół dnia na rękach spędzać. Jak ciągnie to chociaż w kołysce przyśnie. Całe szczęście tylko w dzień używamy, bo w nocy śpi ładnie. A jeśli o mnie chodzi... Są różne momenty, te dobre i te gorsze. I nie ma się co wstydzić słabszych chwil. Jeśli można liczyć na czyjeś wsparcie to super. Mąż wraca z pracy, obiad zje, dużo roboty z remontem i ogrodem, ale też mi dużo pomaga. 😊 Oboje wieczorami padamy na pyszczki. Fizycznie wydaje mi się, też już lepiej. Jeszcze połóg trwa i brudzę. A jak się przedźwignę to widzę ciut więcej, ale blizna już nie ciągnie i brzuch też nieodczuwalny. Idę we wtorek na kontrolę do ginekologa, więc zobaczymy co powie. 😉
  4. @Ewelinaaa31 🎊🎉 fajnie, że już wszystkie mamy to szczęśliwie za sobą. Niech się mała zdrowo chowa. 😉 @Juka92 u nas młody nie śpi na brzuchu. Generalnie kładę go w ciągu dnia i zanim się zezłości to trochę poleży. Wczoraj na wersalce ze złości tak się prężył, że próbował się przewrócić i w sumie niewiele mu brakowało, gdyby nie oparcie obok. 🙈 Ja mam kołyskę przy łóżku i najczęściej jest tak, że jak wieczorem już zaśnie to odkładamy do kołyski. Ale ostatnio śpię jakoś mocniej i nie słyszę jak kwęka, jak go przy mnie nie ma. Zatem mąż wstaje, przebiera pampersa i przynosi go do łóżka. A tu obok siebie mam kokon i w kokonie mały śpi na bodziaku krótkim a nóżki wkładam w śpiworek taki z gumką w pasie. Ale u nas jak jest chłodniej na dworzu to w domu temperatura spada do 24-25 stopni. Jak jest upał na zewnątrz to w domu do 26 dobija. 🥵 @Patrycja2701ja bym tak nie szalała. To ich praca i raczej prezenty tutaj nie są normą.
  5. U nas poprzednia noc była straszna właśnie ze względu na prężenie i stękanie, ale jak mały puścił bączka, albo zrobił kupkę, to spał dalej spokojnie. Akurat miałam wczoraj wizytę u położnej i powiedziałam, że tak słabo spał w nocy, bo go męczyło... To powiedziała, że to etap rozwoju układu trawiennego. Dziecko z noworodkowego załatwiania się bez problemu, gdzie nie musiało się trudzić i wszystko przelatywało przez nie, zaczyna ćwiczyć zwieracz, a więc zaciska i rozluźnia. I jeśli po rozluźnieniu i np. zrobieniu kupki jest ok, to jak najbardziej jest to normalne. Ale kazała też się do tego przyzwyczaić i obserwować maleństwo. 😉
  6. Szczerze mówiąc to jestem zaskoczona tym co piszecie, ale może to wynika z tego, że nasza porodówka jest na bodajże drugim miejscu na Pomorzu. Rodziłam w 2013 i teraz w 2021 a różnica tylko taka, że teraz mamy piękne salę poporodowe po remoncie. Położne tak samo miłe i pomocne jak wtedy. Też leżałam na nieklimatyzowanej sali i wiem jakie to piekło, i niestety ale Mikuś bardzo spadał na wadze w szpitalu. Czwartego dnia od urodzenia dopiero zaczął minimalnie coś przybierać na wadze. Dopiero wtedy kiedy dostałam nawału, wcześniej spadł poniżej masy krytycznej i też powiedzieli, że mały musi zacząć teraz przybierać na wadze. Jak przybierze to nas puszczą do domu, pomagały go podkarmić mlekiem specjalną sondą, żeby mimo to ciągnął cyca i nie odwykł. Naprawdę mega pomocne.
  7. U nas też tylko cyc. Nie ma mowy o dopajaniu dziecka, natomiast pilnuję, aby pić więcej wody. W szpitalu jak był skwar i jakaś mama założyła dziecku na śpioszki jeszcze skarpetki, to położne powiedziały mamie, żeby też sobie ubrała, ale nie była chętna. I skończyło się przegrzewanie dziecka. 😉
  8. @paula22 ja oczywiście staram się z małym nie wychodzić na dwór. Wychodzimy gdzieś po 17 do ogródka bo wtedy też temperatura dwudziestuparu stopni więc żadne z nas się nie męczy, ale zamówiłam w razie W tubkę Mustela od 1 dnia życia. Jeszcze nie używaliśmy, więc nie mam jeszcze opinii. A jeśli chodzi o kikut to u nas jeszcze jest. Dzisiaj 9 dzień od narodzin, po kąpieli ładnie się moczy i odchodzi, a w dzień jak za schnie to się mocno wkleja, ale widać, że robi się mniejszy, więc mam nadzieję, że niebawem odleci. Położna była u mnie na razie 2 razy i na pierwszej z nich dostałam od niej opieprz, że dopiero w szpitalu się zgłosiłam, a nie jak byłam w ciąży. Szczerze.? Moja córka ma prawie 8 lat i naprawdę niewiele się zmieniło od tamtego czasu, nie czułam potrzeby. Serio. Choć nie powiem bo na obu wizytach małego ważyła, pomogła mi go lepiej przystawiać do piersi, dzięki czemu mnie brodawki tak nie bolą, nie pękają już a i on zaczął lepiej jeść i spać. Plus jakiś z tego jest, ale czy aż 6 wizyt jest koniecznych.? Nie wiem. Kolejna wizyta w czwartek. @Juka92 u nas w szpitalu skwar, a dziecko ubrane w kaftanik na długi rękaw i śpiochy. Masakra. 🤦‍♀️ Jeszcze leżałam na sali, która była na rogu budynku więc okna były z dwóch stron sali i trzeba było wiedzieć, że z rana trzeba spuścić rolety od tej strony gdzie słońce wstaje i pochylać okna, a po południu te rolety podnieść, a opuścić na oknach po drugiej stronie. 🤷‍♀️ W domu na szczęście jak się wejdzie mamy chłodek, bo układ jest taki, że większość dnia mamy słońce w sypialni, a duży pokój jest z drugiej strony i jeszcze ma winorośl wokół okien. Więc latem dość przyjemnie się tu siedzi, ale już pod wieczór, mimo, że na zewnątrz jest jasno to w domu trzeba doświetlać. Noc minęła nam przyjemnie. Kładłam się o północy, po ostatnim karmieniu. Pobudki o 3, 6 i 9. Jak z zegarkiem w ręku 5 minut przed. Także udaje się zauważyć powoli jakiś rytm. Nasz kochany rodzynek, po 5 dziewczynkach w najbliższej rodzinie🥰 Powiem Wam, że teraz macierzyństwo widzę inaczej. Za pierwszym razem miałam 21 lat i stresował mnie płacz córki, nie wiedziałam czasami co zrobić, czy coś się dzieje, czy to normalne zachowanie. A teraz jestem po prostu spełniona. ❤️ Mam pomocną, kochaną córeczkę, która okazuje dużo miłości i malutkiego, wyczekanego, wymarzonego synka. Jestem dużo dojrzalsza i doświadczona, a przez to spokojniejsza. I życzę Wam wszystkim dużo radości z macierzyństwa. 😘😘😘
  9. @Magdalena.B gratulacje 🎊 🎉 🎊 Kolejna rozpakowana czerwcówka Dużo zdrówka dla Waszej rodzinki. 😘 @Patrycja2701 u nas wczoraj sam bodziak. Stópki były lekko chłodne to przykrywałam lekką pieluchą. Skarpetki ubrałam dodatkowo dopiero koło 21. Z pierwszą córką miałam problem i tylko 21 lat, nie wiedziałam co i jak. Teraz staram się go nie przegrzewać. 😉
  10. @Dusia_dd Nie miej wyrzutów. 🙈 Te nasze "cesarzowe" dzieci przyzwyczajone są chyba do ciepła szpitalnego. Mój Mikołaj pierwszą noc pięknie przespał w kołysce. Byłam szczęśliwa, bo pierwsza córka też "cesarzowa" i krzyczała w niebogłosy jak się ją do łóżeczka odkładało. Na rękach, przy cycu i ze mną w łóżku spała pięknie, a tylko materac dotknął ciałka i za chwilę pobudka. Byłam pewna, że ta pierwsza noc to znak, że z nim pójdzie łatwiej. A gdzie tam... 🙈 Przesypia pięknie noce przy cycusiu ciepłym, a w kołysce 20-30 min. drzemka i tyle go widzieli. 🤷‍♀️🤭
  11. Zaglądam i ja. Czytam wiadomości, choć czasu by odpisać jest jakby nieco mniej. Gratuluję kolejnym rozpakowanym @Juka92 i @koty koty. My będąc w szpitalu po cięciu mieliśmy dużo stresu, bo u małego wysłuchali szmer nad sercem. Cięcie było w czwartek, pierwszy raz wysłuchany szmer w piątek. W sobotę inny lekarz nie słyszał, ale babeczka w niedzielę już tak. Dodatkowo nie miałam ciągle tyle pokarmu dlatego mały leciał nam z wagi, przekraczając akceptowalne 10%. 😭Pani Doktor załatwiła bardzo szybko karetkę dla noworodków, która zabrała Mikiego na wycieczkę do większego szpitala na konsultację kardiologiczną. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, nie wykryto wad serca ani innych zaburzeń... Wystarczyło że zacznie przybierać. Był to dla mnie mega stresujący czas i nie jestem w stanie Wam powiedzieć jak bardzo się bałam. Dodatkowo w szpitalu źle spałam... Miewałam koszmary i płakałam przez sen. Teraz jesteśmy w domu, od poniedziałku. Mały przywalił wagę, że położna się zdziwiła. W dwa dni przybrał 3x normę dzienną. 🙈 Pokarm mam, on ładnie je i wali kupki. 🤣 Waga leci w dół, co też mnie cieszy, a w sumie jem na co mam ochotę. Na ogół jest to lekkie, "szpitalne" jedzenie, jak to mówi mój mąż. 🙈 Czy wierzę w dietę matki karmiącej.? Raczej nie. Uważam, że wszystko ma swoje granice. 😉
  12. Nie wiem czemu admin, nie puszcza mojego wczorajszego postu. Przez zdjęcie.?? Dziewczyny jest już że mną mój kochany Mikołajek. Urodził się o 8.56. Był owinięty pępowiną wokół szyi, miał z niej szelki i siedział sobie na niej... Przez to wyciągnięcie go było trudne i mega nieprzyjemne, ale najważniejsze, że wszystko skończyło się szczęśliwie. Teraz dużo śpimy i dochodzimy do siebie. 😉 Mój kochany synuś ma 56cm wzrostu i waży 3560g. ❤️❤️❤️ To drugi najwspanialszy dzień w moim życiu.
  13. Dziewczyny jest już że mną mój kochany Mikołajek. Urodził się o 8.56. Był owinięty pępowiną wokół szyi, miał z niej szelki i siedział sobie na niej... Przez to wyciągnięcie go było trudne i mega nieprzyjemne, ale najważniejsze, że wszystko skończyło się szczęśliwie. Teraz dużo śpimy i dochodzimy do siebie. 😉 Mój kochany synuś ma 56cm wzrostu i waży 3560g. ❤️❤️❤️ To drugi najwspanialszy dzień w moim życiu.
  14. @koty koty trzymam serdecznie kciuki. Ja planowo dziś: cesarka. Chyba, że im się plan zmieni. 😩 Ale liczę już na szczęśliwy koniec. I tego też Tobie i reszcie dziewczyn oczekującym życzę. 🍀🍀🍀
×
×
  • Dodaj nową pozycję...