Skocz do zawartości

Juka92

Brzuchatka
  • Liczba zawartości

    149
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Juka92 w dniu 21 Grudnia 2020

Użytkownicy przyznają Juka92 punkty reputacji!

O mnie

  • Imię
    Joanna

Moje dziecko/dzieci

  • Płeć dziecka
    Jeszcze nie wiem
  • Planowana data porodu
    08.06.2021

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Juka92's Achievements

Rookie

Rookie (2/14)

  • First Post Rare
  • Collaborator Rare
  • Week One Done Rare
  • One Month Later Rare

Recent Badges

6

Reputacja

  1. @elvi hmmm, muszę spróbować działa w ten sposób, zobaczymy co z tego wyjdzie. Staś jest też dwa tygodnie starszy, może to też ma wpływ. U nas z zasypianiem jest okropny problem ostatnio, są momenty ze zajmuje to godzinę albo dwie 😐W poniedziałek idziemy podciąć wędzidełko to pewnie znów nam rozwali wszystko 😛 Pożyjemy, zobaczymy jak nam pójdzie. Co do leżenia na brzuszku - u nas poszło stosunkowo łatwo bo początkowo obracałam go przez sen, a potem jakoś tak wyszło, że dzieć nauczył się, że na brzuszku łatwo rączki znaleźć i ciumkać 😛 Potem stwierdziłam jednak, że to nie takie dobre i teraz mu wpycham smoczek jak się przypina do ręki. Na pewno pomoże jakieś zajęcie na czas leżenia na brzuchu, ale to pewnie już wiesz... Niestety bardziej nie pomogę 😞
  2. @elvi to jak to wygląda na jeden cykl karmienia? 2h czuwania i karmienie i sen czy karmienie, spanie, czuwanie karmienie? A może karmienie, czuwanie, spanie, karmienie? Jakie macie w ciągu dnia przerwy między karmieniem? U nas próbuje ustalić jakiś rytm dnia i już było ładnie, ale próbuję ostatnio go odkładać do łóżeczka co trochę rozbiło mi karmienie w nocy, bo krócej śpi i potem w ciągu dnia jest różnie. Dwa że zależy mi na spanie tak między 12 a 15, żeby obiad ogarnąć + kąpiel koło 19 a wychodzi nam to różnie - czasem śpi do 16 - 16:30, to po karmieniu już go nie kładę, bo zazwyczaj też nie chcę spać, za to potem krzyk przy kąpieli jest, bo dziecko zmęczone 😛
  3. @Magdalena.B odciągam pierwsze 10-20 ml i karmię w przechyle. Położna powiedziała jeszcze ze mogę spróbować trochę szałwia pić, żeby ograniczyć laktacje i chyba skorzystam z tej rady, bo już godzinę po karmieniu potrafię mieć pełne piersi... Póki co jeszcze się wstrzymywałam, bo myślałam, że widzę jakiś efekt tego odciągania, ale chyba jednak go nie ma 😛 Ile w ogóle wasze dzieciaki są "na nogach" poza karmieniem, przewijaniem itp.?
  4. @Katarzynaa czasem też mam wrażenie że mój mało śpi. Z tym spaniem na brzuchu to z kolei muszę coś wymyślić, bo do tej pory jak zasypiał po kąpieli 20 - 21 to koło 23 się budził, a ostatnio budzi się dopiero po północy, więc kładę się z duszą na ramieniu i dzieckiem śpiącym na brzuchu 😛
  5. A, i chciałam powiedzieć że czasem chyba nic nie skutkuje - dziś moje dziecko uznało, że nie potrzebuje drzemki przed kąpielą (spędziłam 3 h na naprzemiennych próbach uśpienia i zmęczenia go, bez skutku) co oczywiście skończyło się krzykiem w czasie kąpieli... Za to jak pokrzyczal przy kąpaniu, to po jedzeniu zasnął ekspresowo 😄
  6. Podziwiam was za noszenie - Krześ przybrał okropnie na wadze (walczę ze zbyt szybkim wypływem mleka) i jest mega ciężki, dlatego nie wyobrażam sobie gdyby nie zasypiał w kołysce 😮 aczkolwiek od noszenia nigdy mi nie zasnął, mężowi udało się tylko z raz czy dwa, ale standardowo - odłożenie magicznie podnosi powieki 😄 jedyny problem ze usypiam go na brzuchu, więc tak ogarniamy tylko w dzień - w nocy śpi albo przy mnie (co ostatnio też coraz gorzej działa), albo ostatnio wkładam go do rozka, żeby nim nie rzucało aż tak jak się kręci. Ciekawa jestem kiedy będzie spał na plecach normalnie 😛 I tak najlepsza była dziś standardowo moja mama - mówię jej że Młody śpi, ale go trochę bujam, bo widzę że się kręci i jak go nie uspokoje to się obudzi "no tak, pierwsze dziecko, to na każde stęknięcie lecisz, daj mu się pokręcić". Nie dotarło, że owszem lecę, ale jak widzę że będzie spał dalej to go nie ruszam, ale wolę go pobujać i uspokoić w razie potrzeby niż usypiac drugi raz 😛
  7. Może to skok rozwojowy? U nas działa połączenie bujania w kołysce z szuszaniem, klepaniem po tyłku i smoczkiem w buzi (który przez sen i tak w końcu wypluwa zazwyczaj :D)... Ale też nie zawsze. Czasem staram się go po prostu zmęczyć, a jak już nie ma opcji to chusta działa zazwyczaj, ale do tej pory jeszcze nie używałam jej tak stricte żeby go uśpić, bo odłożony i tak się budzi 😄 tak czy siak, nosić go nie noszę bo to kloc, zasypia albo przy piersi (ostatnio tylko w nocy) albo w kołysce.
  8. Krzesimir skończył dziś miesiąc 🙂 walczymy z brzydką kupą, póki co położna kazała probiotyk dać, zobaczymy czy będzie jakiś efekt. Mały jest ostatnio często marudny, zastanawiam się czy to nie kolki, ale chyba się jeszcze nie kwalifikuje. Póki co kołyska i smoczek (jestem wyrodną matką, poddałam się, Młody ma bardzo silną potrzebę ssania), a od czasu do czasu chusta, ale to na razie na krótkie drzemki bo odkładany się budzi, a jak za długo noszę chustę to zaraz brzuch czuję. Co do mnie, to fizycznie jest w miarę ok, ostatnio zauważyłam tylko, że muszę siusiania pilnować, bo pęcherz przypomina o sobie jak już jest prawie przepełniony. Psychicznie za to jest średnio - tak na codzień czuję się ok, ale ledwo Młody dłużej płacze, przeczytam coś smutnego, albo usłyszę komentarz, który mi się nie spodoba to zaraz mam łzy w oczach, kompletnie nad tym nie panuję. @Katarzynaa musimy chyba pamiętać, że niezależnie od tego jak sobie radzimy, jesteśmy najlepszymi mamami 🙂 i trzymam kciuki za was, żeby już wszystko było ok.
  9. @Ewelinaaa31 gratulacje, doczekałaś się 🙂 U nas leci trzeci tydzień, tak dzień po dniu... I mam wrażenie, że dzień po dniu coś jest inaczej 😄 śpimy póki co głównie na brzuszku w ciągu dnia, bo inaczej nie zasypia prawie w ogóle, w nocy śpi że mną, ostatnio po ledwo przespanej nocy już go nawet nie próbuję odkładać 😅 może dziś się porwę, zobaczymy. Aczkolwiek karmię na leżąco i nim zdążę się zastanowić czy, śpi na tyle mocno, żeby go odłożyć, zazwyczaj sama już śpię 😄 Mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z tym co @Klaudiuszka4 napisała o dojrzewaniu układu pokarmowego - Młody nie śpi na plecach bo strasznie się spina i wierci do każdego bączka, na brzuszku odchodzi trochę wiercenia to i sen spokojniejszy. W poniedziałek idziemy do pediatry to też jej o tym wspomnę, zobaczymy co powie. Dziewczyny, a jak dzieciaki śpią w nocy z wami to nakrywacie się jakoś razem? U nas zazwyczaj było tak gorąco że spaliśmy bez przykrycia, ale dziś zrobiło się chłodniej to bałam się nakryć powyżej pasa żeby Krzesiowi głowy nie przyrzucić. Czasem mam wrażenie, że jak to kiedyś ktoś określił "tonę we mgle własnej niekompetencji" 😋
  10. @Polcia27 u nas jeszcze gorzej - potrafi mi się przy piersi nagle wydrzeć, a potem tak samo nagle uspokoić, czasem ewentualnie odbicie pomoże. Przez sen okrutnie też kwęka. Położna dzis właśnie jak jej o tym opowiedziałam to kazała cały czas kłaść go na brzuszku, nawet do spania (ale tak to tylko w dzień będę robić) i właśnie przepajać wodą w razie potrzeby. Po jej wyjściu położyłam go tak w trakcie spania i spał całkiem spokojnie - coś tam pojęczał też przez sen, ale mniej niż na pleckach.
  11. @paula22 z tym dokarmianiem mm to każdy Ci powie pewnie co innego 😛 Według mnie Ty wiesz najlepiej jak Ci się dziecko najada, a jak przybiera prawidłowo to w ogóle jest git. Trzeba ufać swojej intuicji 🙂 Przy okazji jeśli chodzi o dopajanie - położna powiedziała, że wie, że to niezgodne ze sztuką, ale skoro Krześ tyle je i czasem pół dnia wisi na piersi, w dodatku jest upał, więc pewnie po prostu piję, a z brzuszkiem za to różnie, to mogę próbować zastąpić mu trochę karmienia wodą, jak chce się przystawić po godzinie to spróbować dać mu wody. Ponoć powinno to trochę ulżyć na jelitkach 🙂 Pozyjemy, zobaczymy - po jej wyjściu akurat w końcu zasnął na dłużej, więc jeśli już będę próbować to dopiero jutro. U nas z kolei chyba pierwszy skok rozwojowy powolutku się już zaczyna i Młody go źle znosi - zrobił się okrutnie płaczliwy i praktycznie nieodkladalny. Dziś przy zmianie pieluchy zaniósł się płaczem jak jeszcze nigdy dotąd, akurat mąż go przewijał, a mi się serce krajało 😭
  12. To u nas z kolei różnie - najgorsze, było to że nigdy nie wiedziało się kto wchodzi na salę - pielęgniarka noworodkowa czy położna, bo fartuszki każda miała w innym kolorze, denerwowało mnie to trochę, bo o coś się prosiło i nagle okazywało się, że musi pójść po koleżankę, bo to nie jej działka. Poza tym w sumie nie mogę narzekać, aczkolwiek jedna z dziewczyn z sali miała problem bo dopoili jej dziecko mm, a nikt nie raczył jej powiadomić. Ja tylko raz załapałam stresa jak Krześ walnął mega kupę i chwilę mi zajęło nim go ogarnęłam, a panikarz się darł tak, że pielęgniarka przybiegła z pretensją co się dzieje 😛 Tak czy siak zawsze w domu najlepiej.
  13. @elvi pocieszasz mnie z tym spaniem, bo jak po 45 minutach Młody woła znowu jeść, to czasem mi wszystko opada 😅
  14. @Gucia23 z tym cyklem to może być różnie, zależy jak dziecko ssie - u nas jak je te 20 minut, to zazwyczaj na min. 2h odpływa, ale reguła to nie jest. @Ewelinaaa31 konsultacja u drugiego lekarza nie zawadzi, aczkolwiek nie sądzę żeby coś dużo innego wymyślił... U nas ostatnio problem ze spaniem w nocy - zawinięty w pieluszkę śpi jak zabity, ostatnio musiałam go budzić na karmienie, więc się trochę boję. Z kolei niezawiniety śpi bardzo lekko, albo z nami w łóżku 😛
  15. @Patrycja2701 mi położna i w szpitalu i moja mówiła, że po piersi może nie odbijać. U nas raz na czas mu się beknie, czasem nawet na piersi, co nie przeszkadza mu zaraz potem wrócić do ssania 😄 Ulewa też raz na czas, ostatnio beknął mi mlekiem na pół piersi... I nie przejął się tym specjalnie 😄 Tyle że faktycznie dobrze, że na boku był, bo bez problemu wyszło co miało wyjść. W ogóle unas też niby wędzidełko do podcięcia, ale wizytę mamy dopiero w lipcu umówioną... Na szczęście Krześ je jak złoto, wagę urodzeniową już przebił 😅 @Mamacita87to mówisz, że automat lepszy, nawet jak będę odciągać raz na czas tylko? U mnie nawał przeszedł bez potrzeby odciągania - fakt, piersi zrobiły się nagle mega ciężkie i lekko bolesne momentami, ale Krześ spokojnie dał radę opróżniać je na tyle, żebym nie odczuwała większego dyskomfortu. Nawet nie chciałam wtedy odciągać, żeby nie rozbujać laktacji za bardzo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...