Skocz do zawartości

Madzialena4_m

Mamusie
  • Liczba zawartości

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral
  1. synka karmiłam przez półtora roku, a teraz mam córę która jest na cycku już całe osiem miesięcy. Córcia nie jadła nigdy z butelek ze smoczkiem i nie używa smoczka. Niestety oprócz cycka niewiele więcej chce jeść...w sumie głównie deserek waniliowy, a jeśli coś konkretnego to tylko w formie papki (bez drobinek do "gryzienia"). Chcę ją karmić, aż sama zrezygnuje z maminego mleczka, tak jak synio 🙂
  2. ciasteczka są niesamowite....chrupiące,słodziutkie (ale nie mdłe) i jeszcze mają kawałki różnych bakalii (ale nie ma orzechów), z orzeszkami jest osobny rodzaj. Są przepyszne i mogą spokojnie udawać robione w domku. 🙂 Pewnie mają zabójczą ilość kalorii....przynajmniej tak mi się wydaje, bo są za dobre, żeby nie tuczyły. Ale pocieszam się, że mąka orkiszowa dobrze robi na trawienie, a bakalie są zdrowe ☺️ takie małe usprawiedliwienie dla własnego sumienia 🙂... polecam te ciasteczka. Na szczęście żadko są w piekarni, bo bym pewnie z 5 kg w miesiąc łapała 🙂
  3. A ja po weselu i po imieninach i jest dalej 65 ... ale niestety dowieźli do piekarni koło domu ciastka orkiszowe z bakaliami.... a im się nie da oprzeć....więc walczyć z wagą będę dopiero jak skończę ten kilogram co go kupiłam 🙂
  4. Moje słoneczko dzisiaj wstało o 5 🙂...i teraz ucina już drugą drzemkę, a ja na wadze odkryłam, że ważę 65, a nie 66 ...jak ostatnio...jestem więc zadowolona i bez wyrzutów sumienia zjadłam śniadaniową jajecznicę. Pewnie po imprezie dzisiaj i jutro w poniedziałek będzie 67 .... no może nie. Mi się strasznie nie chciało na tej machinie do ćwiczeń ćwiczyć.....choć jak kupowałam zapał oczywiście był. Mama na początku ćwiczyła przed TV, ale teraz już chyba też nie ćwiczy.....bo to diabelnie nudne jest i trzeba mieć samozaparcia dużo.Na dworze jest tak brzydko, że nie wiem jak ubrać dzieciaczka, że
  5. Miałam taki sprzęt...stał w kącie przez ponad rok....bo nikomu się nie chciało na nim ćwiczyć i w końcu oddaliśmy go mamie...i chyba u niej też stoi. Mamy też matkę do ćwiczeń z dekhatlona - taki komputerek do ćwiczenia nogami dla synka - to już ma lepsze wzięcie, ale w sumie też ostatnio leży nieużywany. Ale mi się chce ciastko zjeść...idę spać to mi może przejdzie 🙂
  6. Bo w Polsce zerwane wiązadło wsadzają w gips na 6 tygodni...i koniec...już się mięśni tak nie wyćwiczy, żeby chodzić bez wiązadła...albo kule...albo operacja. A mi lekarz w Austrii dał zdejmowaną szynę (taką na rzepy) tylko do chodzenia i śliczne czerwone kule z odblaskami (mam do dzisiaj schowany ten zestaw). Jak leżałam to cały czas musiałam robić ćwiczenia izometryczne nogą - czyli ruszać mięśniami. Na szczęście przed wypadkiem miałam silne mięśnie ud i teraz to one trzymają nogę (nie mam pojęcia w jaki sposób). Jak wróciłam do kraju i poszłam u nas do ortopedy to od razu mnie w gips chciał
  7. a co do nart...to chyba każdy kto długo jeździ i nie tylko po oślej łączce....w końcu trafi na swoją grudkę ziemi, kamień czy coś tam jeszcze. Ja wjechałam w błoto w Alpach i za tym błotem było urwisko więc pomyślałam, że bezpiecznie będzie się wywalić, bo nie wyhamuję na takim błocku i tak zrobiłam ale narty mi się nie wypięły, więc kręciłam się na plecach z nartami w górze i wyrwały mi wiązadło jak jedną strzeliłam po upadku o ziemię (nie utrzymałam ich w górze, aż do zatrzymania, a szybko jechałam)....dość nieprzyjemne, dobrze, że kupiłam w Polsce ubezpieczenie, bo transport w wysokich Alpa
  8. fajna ta bańka...chyba też się skuszę, chociaż do teraz w razie potrzeby stosowałam żelik Vichy - działa. Na spacerku byłam dłuugo... aż zrobiłam się głodna i zjadłam loda w rożku duńskim....no i potem się dziwie, że nie chudnę....a tyję 😞 no i w domu jeszcze obiadem poprawiłam. Dzieci w różnym wieku są fajne...chociaż trudniej wychowywać tego co ma 12 lat...bo jest bardzo butny i ma ciągle własne zdanie...a malutka jest słodka i ciągle się śmieje 🙂
  9. ja jem czarny chlebek, albo chrupki ryżowe...bo to lubię....dzieciaczek starszy - synek jest z 04.08.1999 więc ma już 12 lat, a Gabcia ma 5 i pół m-ca. Idziemy spacerować...jak wrócimy to coś popiszemy 🙂
  10. Mam 170 cm...58 kg to też moja ulubiona waga...wtedy człowiek nie musi się zastanawiać w co się ubrać, żeby jakiś schab nie wyszedł z boku, bo przy 55 kg to ja już wyglądam jakbym miała anoreksję .... jutro idę na wesele z maleńką i synkiem....na króciutko...ale pewnie niestety ciasteczkom się nie oprę i jakimś innym pysznościom, a w poniedziałek będzie znowu więcej na wadze... Ćwiczyć nie mogę niestety za dużo bo miałam wypadek na nartach i nie mam wiązadła krzyżowego w kolanie (za to mam dysplazję lędźwiową - w tłumaczeniu: dysk mi wylata w kręgosłupie jak się zacznę wygłupiać), ale chodzę n
  11. Ja Czarusia rodziłam jak jeszcze nie było rotawirusa w Polsce i mały miał około 1 i pół roku zaczął strasznie wymiotować, a był jeszcze na cycu....w wigilię trafiłam z nim na neurologię (nie do zakaźnego), chcieli mu punkcję robić z płynu z mózgu (ale się nie zgodziłam) i dopiero na drugi dzień stwierdzili, że to rotawirus i leżeliśmy w szpitalu dwa tygodnie....Czarek rotę miał jeszcze parę razy..różne szczepy, ale żaden nie był taki jak ten pierwszy wigilijny (ze wszystkimi objawami zapalenia opon mózgowych)...to było 10 lat temu i byłam wściekła, że nie mogłam go przed tym zabezpieczyć (tak
  12. GoGr ... tak jednoskładnikowe...też je podejrzewam o to tycie .... ale jestem po cc (drugiej) i na razie muszę brać tabletki anty...lekarz gin powiedział, że się od nich nie tyje, tylko od żarcia niestety. Może faktycznie teraz (jak karmię) jem więcej niż zwykle ... bo nie chce żeby mi mleka zabrakło dla małej....ale gdzieś czytałam, że na produkcję mleka idzie około 1000 kcal na dobę....Jem raczej zdrowo....mogą mnie gubić ciastka orkiszowe...bo je niestety uwielbiam...a to bomba kaloryczna gorsza niż czekolada. Bez sensu jest tyć po ciąży, a nie w ciąży....i w ciuchy się przestałam mieścić s
  13. Dziewczyny...jak to jest, że po ciąży więcej jem i bardziej tyję niż w ciąży....od razu po porodzie ważyłam 63, a teraz 5 i pół m-ca po ważę 66! Katastrofa normalnie...i karmię piersią, więc powinnam chudnąć, a nie tyć ! Po pierwszym dziecku utyłam do 80, też jak karmiłam piersią (półtora roku).....dodam, że moja normalna waga to 58 kg....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...