Skocz do zawartości

krusyna_m

Mamusie
  • Liczba zawartości

    544
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

22 Świetne!
  1. madzia_m3 napisał(a): W sensie, jako towarzyszka spacerów???? OCZYWIŚCIE 🙂)))
  2. Aniusia - naprawdę współczuję takich warunków, bo rzeczywiście strach jeździć. W porównaniu z południem , to u nas prawie komfortowe warunki 😉 Tylko zimno... chociaz z tydzień porządnych mrozów, to nam sie przyda - przynajmniej wirusy wymrozi. Dziewczyny pisałyście o szczepieniach i autyzmie dziecięcym - ja nie znam wiarygodnych wyników badań, ale przy okazji szukania informacji dot. szczepienia 5w1 usłyszałam coś mądrego od doświadczonej położnej. Powiedziała, mi że rodzice których dzieci chorują na autyzm po szczepieniu szczepionką 5w1 krzyczą, że to ta konkretna szczepionka spowodowała
  3. Aniusia, słyszałam właśnie, że u Was zimowa masakra i niestety w najbliższym czasie nie będzie lepiej ;/
  4. madzia_m3 napisał(a): Kochana cc miałam na Zaspie (ale koleżanka pół roku wcześniej miała na Klinicznej i było identycznie jak u mnie - no prawie... u mnie nie było studentów 😉 ). Anabelle - myślę, że to, jak się czułam nie ma nic wspólnego ze sposobem przeprowadzenia cc, czy znieczuleniem, ale po prostu z moim organizmem. Ot niektóre po kilku godzinach biegają, a niektóre - i tu ja - przez miesiąc kuśtykają 🙂 A skurcze również miałam krzyżowe i mega bolesne, tym bardziej, że maluch się zaklinował i 1,5 godziny kazały mi pod koniec leżeć na boku, bo może się jakoś uda. I mimo tego ni
  5. Wisienko - u mnie ja wiadomo cc to kwiestia wielkości dziecka (jeśli znowu trafi się takie w okolicach 4 kg to cc) - skurcze, rozwarcie i cała reszta była błyskawiczna i książkowa (chociaż jak ktoś kiedykolwiek spróbuje mi znowu zrobić masaż szyjki to ubiję albo pogryzję)...
  6. Kurczę, tak pędzicie, że nie dam rady nadgonić... Poczytałam sobie o waszych cesarskich przeżyciach albo pragnieniach i.... Cherry oczywiście ma rację, że to nic strasznego i da się przeżyć, ale ja osobiście strasznie chciałam rodzić naturalnie. Bardzo. Niestety u mnie sn nie wyszło i po kilku godzinach skończyło sie pilnym cc, po którym bardzo źle dochodziłam do siebie, a po powrocie do domu (po 4 dniach) zostałam z małym sama, bo M nie dostał urlopu. Napiszę Wam, że jak czytam albo słyszę, że są dziewczyny, które życzą sobie cc, baa...płacą za nią, to aż mnie ciary przechodzą. Tam gdzie ro
  7. Shelby napisał(a): Tak, ale on niestety wstaje przed 6.
  8. Ja zerkam na serial w sieci, bo małżonek ogląda meczyk 🙂 Ciasteczko od 18 śpi 🙂
  9. Madzia, napiszę Ci jeszcze tutaj, bo nie wiem, czy na fb dotarło 🙂 W naszych szpitalach do cc robią znieczulenie miejscowe. Malucha widzisz od razu, a dostajesz po jakiś 5-10 minutach i już się nie rozstajecie 😉 Narkozę robią sporadycznie, jak są jakieś problemy 🙂 W szpitalu jest się 4 doby, a wstawać każą po 6. godzinach (ja dałam radę po 10. i też było OK) Głowa do góry i się nie bój 😉 Zresztą tyle przeżyłaś, to i z tym sobie spokojnie poradzisz 🙂 McDusia - i ja Ciebie witam 🙂
  10. Hej Dziewczynki, ja tak na momencik 🙂 Tak zasuwacie, że nie nadążam z czytaniem 😉 zresztą z pisaniem też niezbyt, bo po pracy już nie mam sił na forum - ech... niestety dostęp do fb jest zdecydowanie łatwiejszy 🙂)) W każdym razie staram się byc chociaż mniej więcej na bieżąco 🙂)) Marinel - i ja dołączam się do urodzinowych życzeń. Natomiast w kwestii plamienia możesz się na wszelki wypadek udać do gina, ale jeśli nie masz dodatkowych objawów: bole podbrzusza, kłucie w jajnikach, niepokojące upławy to raczej nie masz powodów do zmartwień 🙂 Natomiast jeśli chcesz zyskać pewność, t
  11. Cherry napisał(a): Ciastek dostaje Nestle Junior - waniliowe albo z miodem 🙂 U nas znowu zębolkowy kryzys... alez te dzieciaki się muszą namęczyć...
  12. Hej Dziewczynki, i po świętach... przykro mi, że nie u wszystkich były ciepłe, sympatyczne i magiczne 🙂 U nas na pewno było rodzinnie, ale my się wszyscy po prostu lubimy - bardziej lub mniej, ale zawsze 🙂 Wigilię spędziliśmy u moich rodziców - byli też moi bracia i babcia, a kolejnego dnia pojechaliśmy do teściów, gdzie moje Ciasteczko szalało ze swoją kuzynką - fajnie było i od kiedy jest Maksik takie rodzinne spotkania sprawiają mi coraz więcej przyjemności 🙂 Moj maluszek również dostał mnóstwo prezenciochów, m.in. krzesełko uczydełko, grający i świecący bębenek, cymbałki z młoteczk
  13. Gosiaczku - jeeeeeeny Tyś rzeczywiście poważna Pani z banku 🤪 🤪 🤪 A ja mojego Maksia przerzucę do dużego łóżka, jak pojawi się kolejny potworek - no chyba, że będzie to tyle trwało, że mój gigant wyrośnie ze swego wyrka 🙂 U Maksikowskiego w pokoju stoi sosnowe łóżko, do którego dokupię drewnianą barierkę i będzie OK 🙂 Aniusia - myślę, ze jeśli koniecznie już chcesz zmieniać maluchowi łóżeczko, to taka kanapa będzie najlepszym rozwiązaniem, bo jak się chłopina sturla, to się nie poobija 🙂 No a poza tym u nas zapalenie ucha...grrrr..... !!!!!!! 😞
  14. Cherry napisał(a): Tak to jest jak się ma w domu wulkan energii 🙂))) A już tańczący wulkan to szczyt szczytów 🤪
  15. Cherry napisał(a): A to super: pojadę i kupię 😁
×
×
  • Dodaj nową pozycję...