Skocz do zawartości

inka906

Mamusia
  • Liczba zawartości

    804
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

127 Świetne!

Moje dziecko/dzieci

  • Płeć dziecka
    Jeszcze nie wiem
  • Planowana data porodu
    07.02.2013
  1. Właśnie wyszła pani doktor, udało jej się przyjechać wcześniej. No i mamy zapalenie ucha 😞 No i antybiotyk i co najmniej następny tydzień w domku... Niefajnie, bo do tej pory Kubala tylko raz brał antybiotyk i to 2 lata temu, więc teraz odporność po nim będzie zerowa... ale przynajmniej wiemy co jest i możemy zacząć działać.
  2. Hejka, a u nas długo dobrze nie było 😞 Kubala od wczoraj popołudniu znów temp. powyżej 39st. i znowu ciężko zbić... Całą nockę mam z głowy, on spał, a ja czuwałam i co chwilę sprawdzałąm temp. Nad ranem znów skoczyło do 39,5, a po czopku spadło jedynie o 1 st. I nic więcej mu nie dolega, kaszel ustał, trochę katarku, mówi, że uszka nie bolą, jedynie widzę, że migdały ma powiększone... Do przychodni się z nim nie wybrałam, bo u nas strasznie mroźny wiatr dziś wieje, a on cały czas z gorączką. Zadzwoniłam po panią doktor i przyjedzie do nas, ale dopiero po 15-tej... Już nie wyrabiam... Pomijam komletnie nie przespaną noc, ale te nerwy mnie wykończą... Przez to zamartwianie nie mam apetytu i wmuszam jedzenie, żeby jakoś trzymać się na nogach... Już nie mam siły... Asiula, najważniejsze, że wszystko ok. 😉 Miłego dnia.
  3. No, niestety o odpoczynku nie ma mowy, na każdym kroku stres, nawet o jedzeniu przypominam sobie jak już zaczyna mi się robić słabo... Nie wiem czy dam radę z dwójką dzieciaczków... Odkąd zaczęło się przedszkole Kubala w domu zaczyna się buntować i już czasem brak mi sił, a wiem, że nie mogę mu odpuszczać,ehh... Niby powinno być już łatwiej, bo młody już samodzielny i mam więcej czasu na inne rzeczy, ale ciągle nie na odpoczynek 😞 Nie wiem co dziś się w nocy działo z Kubą, ale budził się od1-3-ej co chwilę i płakał, że boli go nóżka... Wił się na łóżku i rzucał i chwytał za łydkę i kolanko, a ja go masowałam i co usnął, za chwilę znów. Dałąm mu w końcu syropek przeciwbólowy i po nim już spokojnie spał. Ja sama jako dziecko miałam takie bóle nóżek w nocy, z resztą teraz czasem też się zdarzy i wiem, że to straszny ból jest... Bidulek 😞 Wizyta u doktorka ok. Młody waży już 700g, ja przytyłam tylko 1 kg, ale co tu się dziwić 🤨 Na infekcję dostałam kremik i powinno szybko przejść 😉 Asiu, a jak u Ciebie po wizycie? Mimi, nie nastawiaj się źle, panie może wcale nie mają złych intencji. Może warto wysłuchać, w końcu mają fachową wiedzę o zachowaniach dzieci, no i praktykę, może zaproponują takie postępowanie, które będzie dla Młodego dobre... Bo chyba im też zależy na dobru dziecka 🥴 Buziaki 😘
  4. Asiula, chyba jeszcze za wcześnie, żeby zobaczyć płeć 🥴 Ja też mam jutro wizytę i już nie mogę sie doczekać, żeby sprawdzić jaki ten Szkrabuś już duży i czy wszystko ok. Witam Karolinkę 😉
  5. Hej dziewczyny! Miałąm krótką przerwę, bo walczyliśmy z choróbskiem 😞 Kubala jeszcze w czwartek był normalnie w przedszkolu, w pt. i poniedziałek miał nie iść, bo chcieliśmy się wybrać do Zakopca, a on w czwartek popołudniu dostał goraczki 38,5.W pt. rano lekarz stwierdził, że to tylko przeziębienie, bo oprócz tego kaszlał troszkę,ale nic poza tym. A popołudniu temp. mu skoczyła do 40,3 i niczym nie mogłam jeje zbić, pomogły wreszcie chłodne okłady... No i tak cała sobota i niedziela, codziennie skoki temp. do 40-tu. A on ganiał po domu, fikał i brykał i dopiero przy bardzo wysokiej już temp. trochę stopował i kładł się do łóżka... Wczoraj już tylko raz dostał nurofen, jak miał 38,0 i od tej pory spokój z gorączką, tylko jeszcze trochę pokasłuje... Tak sobie myślę, że może to grypa była? d:unsure : Ważne, że już ok.,ale przetrzymam go ten tydzień w domu i dla pewnośći pójde do kontroli.... A w przedszkolu nia na dzień coraz lepiej, Kubala już normalnie funkcjonuje, tylko ciągle jeszcze ciężko mu się rozstać... Na dodatek, jak już wpadł w rytm i wszystkie panie poznał, to jego wychowawczyni poszła na zwolnienie i już nie wróci i od paru dni ma nową... Z domu wychodzi jeszcze uśmiechnięty, ale przed przedszkolem już zaczyna marudzić, ale zostaje i jest ok. Tylko z jedzeniem jeszcze kiepsko, obiady ciągle nie takie i jeśli już coś ruszy, to tylko minimalnie skubnie... Teraz już zaczynam się stresować jego powrotem do przedszkola znów po przerwie... Zmykam, wreszcie może się wyśpię, bo przez ostatnie parę nocy ciągle czuwałam i marzę o jednej przespanej w całości nocy 😜 Jak sobie przypomnę nocne wstawanie do Kuby jak był niemowlaczkiem, to już się boję, jak przez to znów przebrnę, i to tym razem bez odsypiania w dzień... Buziaki 😘
  6. ACSB, no jestem w szoku... Przecież to są jeszcze małe dzieciaczki, które dopiero uczą się samodzielności 😠 Nie rozumiem... Nie daj się 😉 A u nas jest po prostu git 🤪 Kubala już w czwartek i piątek poszedł nawet bez płaczu. Jestem o tyle bardziej zaskoczona, że w piątek rano musiał iść do innej sali i innej pani i grupy, bo ich wychowawczyni się pochorowała, myślałam, że będzie cyrk, a on poszedł w podskokach 🙃 Zaczął zajadać, oczywiście bez jakiś szaleństw, ale w domu też jest niejadkiem, więc za wiele się nie spodziewam. No i odbieram go już po obiedzie. W czwartek nawet po obiadku został jeszcze na rytmice, ale obserwowałam go przez szybę, żeby w razie płaczu zabrać go już do domu. No i tu też miłe zaskoczenie, bo z 15 min. uczestniczył w zajęciach, z obcym panem, ale nie wytrzymał już gdy pan podchodził do kazdego dziecka i je ustawiał i podszedł też do niego, tego już było za dużo... Poza tym zobaczył też już mnie, więc wybiegł stamtąd z płaczem... Ale i tak jestem dumna, tydzień jakoś minął i z dnia na dzień było coraz lepiej 🙂 Za to do mnie przypałętała się jakaś baaardzo nieprzyjemna infekcja i chodzę niewyspana, bo dokucza mi w nocy i trochę rozdrazniona... Wizytę u doktorka mam dopiero za 2 tyg. i nie wiem czy uda mi się wczesniej do niego dostać, może być ciężko... Może dam radę do poniedziałku, w razie W pójdę do innego 🤨 Miłego weekendu mamusie 😘
  7. ACSB wow 🤪 🤪 🤪 Szacunek dla synka 😉 Mój też już daje radę, wczoraj zjadł obydwa śniadanka i zaliczył leżaczkowanie, odebrałam go wesolutkiego, a dziś odbiorę go po obiadku. Zobaczymy co to będzie... Rano jest płacz i histeria, wczoraj zrywał z siebie ubranko przy ubieraniu, więc się trochę naszarpałam, a ruchy już mam trochę ograniczone 🤢 Dziś wyrywał się z pasów jak go chciałam zapiąć w aucie, a potem jeszcze M. namawia go z pół godziny w szatni, żeby wszedł na salę... Ale jak już wejdzie, to jest ok. Mam nadzieję, że i te poranne cyrki mu szybko miną. A ja nadrabiam z porządkami. Podczas tej naszej choroby na nic nie miałam siły i wiele rzeczy sobie odpuszczałam, a teraz mam maaasę roboty. Nie mówiąc o tym, że muszę pomyć wreszcie wszystkie okna, ostatni raz myłam na Wielkanoc 😜 Bo potem ciąża i gorsze samopoczucie i tak jakoś zleciało... Buziam 😘
  8. Hejka, wpadam się pochwalić, a raczej mojego synka. W przedszkolu pięknie się bawił i uczestniczył w zajęciach, zjadł drugie śniadanko, leżakował, a na tablicy z rysunkami wisi namalowana przez Kubalę farbkami kapusta ( bo ten tydzień jest pod tytułem "owoce i warzywa"). I w domu dziś super, zero wymyślania i marudzenia 😉 Jestem dobrej myśli i już dużo spokojniejsza 🙂 Buziam.
  9. Hej dziewczyny! Mimi, ja raz zostawiłam Kubalę dłużej i odebrałam go z bólem głowy i brzuszka, też z głodu... Myslałam, że serce mi pęknie...A ten mój chłopczyk postanowił, że nie będzie nic jeść i już... I do tej pory jeszcze ani jednego posiłku nie tknął, nawet ciasteczka, które wziął w swoje urodzinki dla dzieci, rozdał, ale sam nie zjadł 😞 I dziś też już się boję, bo poszedł pierwszy raz po długiej przerwie, w domu nie zjadł nic, pierwszego śniadanka nie tknął (przed chwilą rozmawiałam z panią), nie wiem jak z drugim śniadankiem, a planuję go zabrać dopiero po obiedzie... Ale za to jest poprawa. Co prawda rano był płacz i półgodzinne namawianie, żeby wszedł do sali,ale jak już wszedł, poszedł umyć z panią raczki i dołączył do zabawy do innych dzieci 🙂 A poza tym, tak jak wspomniałam, dopiero pozbyliśmy się przeziębienia ( prawie 3 tyg.!), ja już mogę trochę odsapnąć, choć psychicznie ciągle jestem kłębkiem nerwów, strasznie wszystko przeżywam. Kubala zaczyna testować na ile może sobie z nami pozwolić i ostatnie dni w domu okropnie mnie dobiły... Zaczyna wymuszać płaczem i co chwilę coś mu nie pasuje... A to nie za tą rączkę chciał iść, a to nie w takiej szklance chciał soczek, albo dałam mu serek otwarty,a on chciał zamknięty, itp. pierdoły 😠 Łapię się na tym, że zanim coś mu dam to już się denerwuję, czy nie będzie jakiegoś "ale". Powoli chce nas sterroryzować... A my staramy się mu nie ulegać i stąd ciągły płacz... A my tracimy już cierpliwość... Mam nadzieję, że się nie damy i szybko mu minie 🤨 Asia, a Ty jak się czujesz? ACSB, no podziwiam Twojego Phillka, że taki dzielny facet 😉 Mimi, a jak u Ciebie, dajesz radę wszystko ogarnąć i jak w przedszkolu? Buziaki 😘
  10. Hej dziewczyny! Asiaaaaa!!!! Ale wieści 🤪 Nie martw się na zapas, mama na pewno Ci pomoże, a dziewczyny już też coraz rozumniejsze, Natka już w takim wieku, że będzie też pomagać 😉 Zdrówka i wytrwałości dla Ciebie. ACSB, superowo, że Philluś tak szybko się odnalazł w przedszkolu, to nam, mamom chyba trudniej przywyknąć do takiej kolei rzeczy 😉 Mimi wielka odmiana Cie czeka, ale jaki to krok naprzód 😉 I dla Ciebie i dla Szymonka na pewno korzystny. ACSB ma rację, może ciężko utrzymać emocje na wodzy, ale staraj się nie okazywać obaw, bo synek wyczuje i zaraz podchwyci. A u nas po wielkim kroku do przodu, tj. coraz śmielszą zabawą w grupie, dłuższym zostawaniu i nawet leżakowaniu - wielki krok w tył 😞 Kubala się pochorował, już od ponad tygodnia siedzi w domu, a dziś byłam u lekarza i czeka nas przynajmniej (!!!) jeszcze jeden tydzień w domu... Kubala odwyknie od przedszkola, a już wpadł w jakiś rytm... Pocieszam się, że dużo dzieci z grupy nie chodzi, w ostatni dzień jak go odbierałam, była ósemka dzieci z 30-to os. grupy... I jeszcze jeden minus jest taki, że i ja podłapałam przeziębienie i leczę się sposobami domowymi, ale już nie mam siły wszystkiego ogarnąć: chorego młodego sprzatania, gotowania itp. i jeszcze taka osłabiona, MASAKRA 🤢 Wczoraj byłam u mojego doktorka, syneczek rośnie zdrowo, ma już prawie 500gramów i ja wreszcie też trochę przytyłam, bo już prawie 4 kilo. Kubala znów był z nami na badaniu i zachwycony wpatrywał się w ekran. Buziaki 😘
  11. Hej dziewczyny! A u nas wyjaśniło się siuśkanie Kubali, nie ze stresu, co mnie strasznie dobijało, że tak to przeżywa, ale z przeziębienia. Na drugi dzień zaczął się katar, no i już pierwsza nieobecność w przedszkolu w poniedziałek 😞 We wtorek w miarę chetnie Kubuś poszedł, ale dalej trochę popłakuje i nie bawi się z dziećmi, albo w ogóle... Wczoraj powiedział mi, że nie bawił się zabaweczkami, ani z dziećmi, tylko siedział przy stoliku iczekał na mnie... A od 7.30 do 12-tej, to się trochę naczekał... Strasznie mi przykro jak sobie wyobrażam, że tak siedzi i czeka i tylko obserwuje, bo wiem jak on uwielbia się bawić, uwielbia dzieci, jest żywym dzieckiem, a tu taka zmiana... Ale jak wraca do domu, to zachowuje się jak zwykle i z dzieciakami na podwórku też biega i bawi się... Nie wiem co o tym myśleć... Może się tam kogoś boi? Co prawda, w grupie tez jeszcze dzieci dopiero się przyzwyczajają, dużo dzieci jeszcze płacze, histeryzują wręcz, a on się w miarę uspokoił... Może boi się tego hałasu i płaczu wokół? Zajrzę póxniej, bo muszę się już po niego zbierać. Buźki 😘
  12. Sto latek dla Phillusia!!! Rośnij zdrowy przystojniaczku 😘
  13. Oj, ciężko coś przechodzimy przez to przedszkole. Wczoraj Kubala miał straszny kryzys. W przedszkolu cały czas biegał siku, nie bawił się i ciągle stał w oknie... Jak wrócił do domu, powiedział, że jest zmęczony i położył się w łóżku, kazał sobie czytać książki i ciągle przy nim siedzieć, no i co 5 min. zrywanie się do łazienki na siku 😞 Myślałam, że się przeziębił, teraz już wiem, że tak zareagował na stres. Dusi w sobie emocje i widać, jak bardzo to przeżywa. Wczoraj już byłam gotowa zrezygnować, stwierdziłam, że jak od rana będzie to samo, to ja psychicznie też nie dam rady...Zasnął już przed 20-tą, a o 6-tej sam się obudził jak skowronek... Dopóki sobie przypomniał, że dziś znów przedszkole... Ale udało nam się go jakoś przekonać i obyło się bez płaczu. W przedszkolu był dziś pierwszy w sali i jak zobaczył, że nikogo nie ma, tylko pani, to wyrwał do zabawek, tylko szybko wrócił na buziaka dla taty 😉 A ja strasznie się denerwowałam, że po wczorajszym dziś może tylko rano było w miarę ok., a później mośe znów zaczął przeżywać i poszłam po niego trochę wcześniej... A on wybiegł do mnie z sali z uśmiechem na ustach, zadowolony, jak pani go chwaliła, że nie płakał, nie biegał dziś sikać, tylko parę razy podchodził do okna i trochę się bawił 🙂 Mimo, że nie byli dziś na podwórku, a do tej pory tylko tam się w miarę dobrze czuł i odnajdywał... W domu już zaczął co prawda jęczeć, że w poniedziałek nie idzie i wiem, że po weekendzie dopiero może być ciężko, ale narazie wolę się nie nakręcać, bo on to doskonale wyczuwa... Tyle 😉 Miłego weekendu.
  14. No i kamień z serca... Dziś było już dużo lepiej, Kubala trochę bawił się i rozmawiał z kolegami, trochę się też sam bawił zabawkami, albo z panią. Kilka razy wołał siku i pił przy śniadaniu, może więc przyjdzie też w końcu czas na jedzenie 😉 Poza tym mieli też jakieś występy, a że Kubala nie lubi hałasu, to zatykał uszy, ale nie bał się i nie płakał... Ufff 😉 U nas z sikaniem nie ma problemu, Kubala robi do kibelka. Jak ma spodenki, to muszę mu pomagać,ale jak nieraz gania w majteczkach po domu, to sam sobie je ściąga i zakłada. Gorzej z kupką, bo za Chiny nie usiądzie na kibelku, tylko przynosi sobie nocnik DO SALONU i zasiada przed tv 😎
×
×
  • Dodaj nową pozycję...