Skocz do zawartości

amfisbena

Mamusia
  • Liczba zawartości

    201
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2 Neutral

O amfisbena

  • Urodziny 26.09.1986

Moje dziecko/dzieci

  • Imię dziecka
    Helenka
  • Planowana data porodu
    14.12.2009
  1. Montusia, tak a propo's miłych cioć w akademiku... własnie wyszłam na korytarz i zobaczyłam,że mi zdewastowali wózek!!! Zostawiamy wózio na korytarzu przed pokojem, jak wszyscy z resztą... ale dzis musiała być jakaś durna impreza, bo sąsiad rano znalazł w naszym wózku choinkę i rowerek swojej małej córeczki, które też stały na korytarzu! Co za debile! I nie sposób dojść, kto to zrobił, bo nie ma monitoringu, a portier nic nie słyszał, nic nie widział... Wszystko do prania, masakra. Co ci ludzie mają w głowie? Jakieś dwa miesiące temu była impreza, na której jakaś durna pizda jeżdziła na rzeczonym rowerku małej sąsiadki, ale wtedy została przyłapana przez portierkę i pociągnięta do odpowiedzialności. Kurde, brak mi słów dla ludzkiej głupoty!!! A poza tym nie zostawię miesięcznego dziecka z obcym człowiekiem! Ja sama ledwo daje radę nadązyć z jej karmieniem i przebieraniem, a co dopiero ktoś obcy, kto będzie musiał się babrać w kupie i karmic ja sztucznie... Roczne dziecko to może i da radę zostawić u cioci, ale miesięcznego raczej nie. Kasiu, ale macie ogromne akwarium! Musicie mieć rewelacyjne feng-shui w domu 😁 A Grześ jakie ma zalotne spojrzenie, no no! Aniu, czy klub malucha to to samo, co przedszkole? Na jakiej zasadzie to działa? Bo szukamy "przechowalni" dla 2,5 letniego synka koleżanki...
  2. U niemowląt zachodzą także stany pośredni miedzy jawa , a snem. W tych pośrednich okresach niemowlę reaguje na bodźce zewnętrzne, co więcej ich działanie jest silniejsze niż w okresie całkowitego rozbudzenia. Gosiu, to z jakiegoś mądrego artykułu w necie... Gość powołuje się na fachową literaturę, więc mozna mu chyba wierzyć. Może to o to chodzi??? Nie wiem... Moja mała też kiepsko sypia. Dziś na przykład nie spała od 10 do 14.30... ale jak zasnęła to śpi do teraz z małą przerwą na jedzenie... 🙂 W nocy za to będzie cyrk! 😁 Kasiu, raczej nasz Tatuś z Helenką nie zostanie, bo Tatuś w dzień pracuje, a w jego firmie nie ma "zwolnień", urlopów itp. Z resztą to nie jest kwestia kilku egzaminów, tylko potrzeby regularnego chodzenia na zajęcia, bo u nas większość za obecność zaliczają...
  3. Ahoj dziewczęta! I Wasze Maleństwa! Bardzo bym chciała częściej tu do Was zaglądać i być na czasie, ale nie daję rady! Przykro mi, że nie udaje mnie się zapoznać i zżyć z Wami tak, jak to sobie wyobrażałam zakładając wątek... My ciągle albo w rozjazdach, albo z kupą gości w chałupie na głowie... A jak już zostajemy same, to jemy i przebieramy kupki bez wytchnienia 🙂 Ale cieszę się, że Wy tak intensywnie się forumujecie 😁 Kasiu, Grześ jak zwykle boski... On ma ten uśmiech przyklejony do twarzy? Zawsze taki radosny - widać, że szczęśliwy dzidziuś! Madziorka, super zdjęcie! Pozazdrościć... ja takiej sexy pamiątki z ciąży nie mam:P A która to pisała, że nie czuje się w ciąży?!?!? Karcę (poważnie)!!! Gosiu, moja Helenka ma humorki, jak każdy człowiek. Raz jest lepiej, raz gorzej i tak jak mówisz - wpada w histerię bez wyraźnego powodu... Trzeba przetrwać. Chociaż ja sądzę, że akurat z nią, to im będzie starsza, tym będzie gorzej - kiedyś takich awantur nie robiła... ;/ Co do chusty - już ją przestała lubić i panikuje, jak ją próbuję włożyć, więc jestem załamana, bo sesja tuż,tuż, a ja nie mogę się ruszyć na uczelnię. Miałam nadzieję, że jak ją sobie włożę do chusty, to prześpi egzamin i da mamie zaliczyć semestr... Ale jest złośnicą... Jak już nie daję rady, to idę z nią na spacer - na dworze śpi jak suseł po 3 godziny! :P
  4. Ja dziś zrobiłam dłuzszy spacer - do szpitala na pomoarzany, na wyszynskiego i wróciłam do domu... mała spała i dobrze zniosła, gorzej z moim kroczem... po tym maratonie mówię stanowcze nie powrotowi do współzycia... trudno, niech cierpi chłopak - ja urodziłam... ;/
  5. Gosia, Ty już o seksie? Aaaa, bo Ty po cesarce... kurde, ja to nawet boje się mysleć... na samą myśl o seksie mnie boli! Aż mi szkoda tego mojego Tatuśka, bo on odlicza dni do końca połogu, a mnie wcale nieśpieszno do drugiego pierwszego razu... ;/ Ale nie ryzykowałabym bez zabezpieczenia... ponoć jak się karmi regularnie piersią co minimum 3 godziny (w dzień i w nocy) to jajeczkowanie jest wstrzymane, ale wierzę w to tak samo, jak w kalendarzyk małżeński 🙂 Montusia, co do chusty... owszem, jest ze mną, ale lepiej mieć ją w chuście i dwie ręce wolne, niż cały czas ją nosić... kurde, no takie zalecenie lekarza, żeby ją nosić, bo jak ulewa to podrażnia przełyk... no cóż... mnie to nie sprawia problemu, bo ja jestem ze szkoły noszenia, tulenia, głaskania i pieszczenia dzidziusiów i nie uważam, żeby to było rozpieszczanie i przyzwyczajanie jej do noszenia na rękach... A foty... no cóż, jakieś tam mamy, ale ja ciągle uważam, że jest na nich brzydsza, niż w rzeczywistości. Tzn. ona w ogóle na razie jeszcze nie jest ładna - jeszcze trochę opuchnięta, z krostkami, popękanymi naczynkami na buzi i do tego już nieźle przytyta, więc taki mały potworek glizdowaty 🙂 Z tym spaniem maluszków, to też jest różnie - moja przez pierwszy tydzień spałą i jadła, teraz dopiero jak jej coś dolega, to trudno uśpić, ale narzekać na nią nie mogę... Gosiu, a Filipek już widzi? Bo Helenka nadal ma pusty, nieobecny wzrok. Nie wodzi wzrokiem za przesuwającą się twarzą i mam wrażenie, że jeszcze mnie nie poznaje. A karmię ją na zawołanie, tak jak kazali. Na początku wybudzałam ją co 2-2,5 godziny na jedzenie, żeby zeszły jej resztki żółtaczki, ale teraz pozwalam jej spać, ile chce... czasem w nocy, z nami w łóżku prześpi 4-5 godzin, a czasem je co 40 minut. Zresztą widać po niej! 😁 Montusia, a wam w szkole rodzenia każą co 3h i nie częściej, czy mówią że maksymalnie możecie odczekać 3h? Bo są dwie szkoły, z czego ta, co mówi że równo co 3h i nieważne, że dziecko jest głodne wcześniej jest już przestarzała i się od niej odchodzi... Aniu, góry stołowe... hmmm... bywałam jako dziecko... niewielkie, ale z potężnym klimatem... zazdroszczę... A ja od kilkunastu lat niezmiennie zakochana jestem w Bieszczadach. Latem chcę zabrać Damiana i Helenkę w góry, ale aż tam się chyba nie będziemy pchać - też myślałąm o powrocie gdzieś w okolice gór stołowych... Więc jedź, wybadaj, a później opowiedz, czy warto 🙂
  6. Mamuśki!!! Ależ się tu u Was dzieje... hmmm... nie mam nawet jak nadrobić zaległości, bo nasz internet działa jakby chciał, a nie mógł, niestety... Od weekendu nie było łączności, a teraz to prędkość mnie oszałamia! Ale zdążyłam przeczytać dwie strony wstecz... :P Madziorka, pytaj... jest już nas tu kilka sztuk poporodowych, to pomożemy - w miarę mozliwości. Aniu, w jakie góry jedziecie? Super pomysł, pozazdrościć! Ja jestem maniaczką górską, a od roku nie byłam, więc na samą myśl o Waszym wyjeździe się ślinię... :P Gosiu, moja córa przebija Filipka, niestety - 4960... 1200 w niecałe 4 tygodnie! dziś ją ważyłam w przychodni! Szok!! Mały potworek mi rośnie! Ciągle na cycku by wisała! Ogólnie mamy z nią mały problemik, bo trzeba ją nosić, gdyż za duzo je i nie radzi sobie z tym wszystkim 🙂 Pani doktor się smieje, że je więcej niż potrafi strawić. W ogóle mamy rewelacyjną Panią Doktor! 40 minut u niej siedziałam z małą, a ona cierpliwie i wyczerpująco odpowiadała na moje pytania i chyba pierwszy raz mogłam się z kimś zgodzić w 100% co do wychowywania córki! Jestem zachwycona! AAAA, a jaki pas poporodowy zamówiłaś? Bo ja też kupiłam coś co się nazywa tummy trimmer i iestety to szajs, bo ani milimetra nie ścisnął mi brzucha, a na mój rozmiar kupowany! Niestety, wyrzucone pieniądze! Za to dokonałam innego super zakupu - chustę sobie sprawiłam! Dziś przyszła pocztą i od razu wpakowałam w nią Helenkę! Zdziałała cuda! Mała w 5 sekund zasnęła - a wcześniej nosiłam ją bez skutku - ja mogłam wstawić pranie, pozmywać gary i napisać do Was (w końcu)! Gdyby któraś się wahała, to ja w pierwszym dniu uzytkowania mówię, że polecam! Zobaczymy, jak nam dalej pójdzie to noszenie:P Kasiu, dodaj zdjęcie Faraona na Twojej szafie!!! Chcę go zobaczyć - koniecznie! :P Ty to wariatka jesteś, serio... :P Grzechu będzie miał zabawne dzieciństwo:P A co do szczepień, to my też planujemy 5 w 1... nasza pediatra odradziła tę droższą opcję mówiąc, że to już zbędny rarytas... u nas w przychodni kosztuje 110 zł... Gosiu, a z bioderkami to idziesz do tego gościa, co był u nas w szkole rodzenia??? robią od razu usg? ile się czeka na wizytę? bo nasza przychodnia ma problem z ortopedą... Dobra, mała śpi w chuście, więc ide poprasować jej pieluchy, póki sie potworek nie obudzi na cyca...
  7. A ja dopiero znalazłam wątek... ☺️ Dziękuję Wam, kobietki, za pamięć! Nie spodziewałam się, więc nawet nie szukałam wątku! 🤪 Buziaki dla wszystkich ciotek od Helenki! 😉
  8. Gosia, ja Tobie też... 😁 Moja mała też nie ma jeszcze ustalonego trybu spanie-jedzenie, ale plusem jest, że nie drze sie paskudnie, gdy jest głodna, więc może zdąrzymy wrócić do domu na posiłek 🙂 dalekich eskapad nie planujemy!
  9. Cześć dziewczyny!!! To już czwarty raz, jak zabieram sie za napisanie czegokolwiek do Was... niestety, z kazdym razem przerywa mi moja córa... mamy ostatnio kiepskie dni... tydzień miałam aniołka, ale po wizycie dziadków w drugi dzień świąt wszystko się zmieniło - mała nie śpi, słabo je, strasznie sie denerwuje, gdy coś przy niej majstruje... próbuję na wszyskie sposoby, ale nie wiem, o co jej chodzi... podejrzewam, że ma problem z brzuszkiem, bo strasznie sie preży i napina, robi sie bordowa na buzi, a w kilka minut poźniej robi kupkę...na kolkę to nie wygląda, bo by się darła w niebogłosy i miała twardy brzuszek... i tu pytanie do Kasi, bo Grześ też chyba miewał problemy z brzuszkiem: znasz jakieś magiczne sposoby na ulżenie dziecku? Masaż, ćwiczenia nózkami, rozgrzewanie brzuszka na nic...dietę mam lekkostrawną (co mnie męczy w okresie świateczno-poświatecznych resztek) i nie wiem, o co chodzi...położna też nie wie... kupiłam wczoraj herbatkę z kopru włoskiego dla maluchów i sama piję to paskudztwo... może pomoże... Kasiu, jezeli masz jakieś rady, to ja poproszę!!! Gosiu, mojej Helence spodobał się Twój Filipek... i nie może doczekać się pierwszej randki 😁 Ale najpierw wyleczę jej brzunio, żeby nie zwróciła obiadku na chłopaka:P Werandujesz juz małego? Mi położna kazała czekać, aż mała skończy dwa tygodnie, tydzien powerandowac i dopiero na spacer...
  10. No, to się chwalę... 19 grudnia o 23.05 zostałam mamą Helenki 🙂 Jest boska... Grzeczna i wielka - po mamusi - ma 56 cm i ważyła 3700 przy porodzie... Dziewczyny, to najniezwyklejsze uczucie, jakiego kiedykolwiek doznałam! Co prawda nie brałam nigdy ecstasy, ale sądzę, że nic nie pobije wrażenia z uczucia przeciskania się dzidziusia na świat! Sam drugi okres porodu jest absolutnie fascynujący! Pierwszy w moim przypadku był mniej ciekawy... Teraz mała śpi, a że jest dziennym spiochem, wieć mam nadzieję, że znajdę czas, by do was zaglądać... A co do tej miesiączki po terminie... zdarza się, że miesiączka może byc nawet przy zagnieżdżonej ciąży, to raz... a poza tym właśnie około dwóch tygodni trwa wędrówka zapłodnionego jaja do macicy, gdzie się zganieżdża i z tego powodu tez mogą występować krwawienia i bóle, także nie traćcie nadziei!!!
  11. Gosia w szpitalu została... pisała, że ja przyjęli, ale wywoływać porodu nie będą - ma zostać na obserwacji. Nie wiadomo, o co chodzi, bo pani z izby przyjęć była mało rozmowna i nie chciała powiedzieć co i jak. W każdym razie czekamy na zmiany 😁 A ja też byłam chwilę na dworze - paskudnie mroźno się zrobiło, albo ja już odzwyczajona... Ale za to złupiłam cudnie pachnący świętami krem do ciała i już się nim wysmarowałam, żeby się wprawić w nastrój... mmmm... bosko pachnę teraz 😁 😁 😁
  12. Hellow, hellow, moje dziewuszki! Widzę, że skład się nie zmienił i Gosia nadal w ciąży... ja tyż.. niestety! 😁 Gosia, dawaj znaka, co tam Ci w szpitalu mówili... chyba, że zostawią Cię tam, to czekam na jakiegoś smska... :P Najlepiej takiego już po, bo po co czekac? 😁 Kasiu, przynajmniej jedno z Was skorzystało na suszonych śliwkach 😁 huehue... na mnie nigdy to nie działało... 😁 Aniu, do lekarza - marsz! Nie ma co! To nie sezon na lekceważenie nawet najgłupszych objawów!
  13. Gosia, bo to nie jest powiedziane, że musi odejść... albo że w ogóle zauważysz, że odszedł... nie martw się, i tak pierwsza urodzisz... :P Montusia, aż Ci zazdroszczę, że mogłaś popodglądać swoją córę! Ja moją widziałam raz, na połówkowym, bo później juz miałąm robione usg na takim sprzęcie, że z mojej perspektywy podgląd był niemożliwy 😁 Ja chcę jutro... jutro w nocy... bardzo proszę o jakieś zaklęcie... dziś nie, bo jutro Tatuś jedzie na cały dzień za miasto... ale jutro... proszę, pomóżcie, zaczarujcie... 😁
  14. Radosna nowina... chyba odszedł mi czop... mówię chyba, bo babeczka po wczorajszym badaniu mówiła, że może się cos tam dziać takiego, ale to wydarzyło sie raz i koniec, więc mam nadzieję, ze to czop! 😁 😁 😁 Co prawda nic to nie mówi o czasie rozwiązania, bo może to się zdarzyć od dwóch tygodni do kilku godzin przed porodem, ale już jakiś postep zawsze... 😁 Byłam w sklepie zielarskim dokupić malin 😁 Ale nadal brak skurczów... ;/
  15. Dzień dobry Dziewczynki! Mamy 17 dzień grudnia 2009 roku, piękną, zimową pogodę i imieniny Łukasza i Olimpii! A moja córa nadal nie chce się rodzić! Hm... Adriana, to on musiał nieźle się powyginać, że mu operacja grozi... brrr... współczuję - jemu bólu, Tobie - stresów 😁 Aniu, a od czego Cię tak pokręciło? Tak masz czy to jakiś wypadek? Może potrzebujesz zmiany pozycji do spania, np. bez poduszki? Ponoć kręgosłup to uwielbia... :P Gosia, no Ty do świąt to na bank się rozdwoisz... Myslę, że jak po 10 dniach nic Ci nie będzie się zmieniało, to będą wywoływać. Wczoraj słyszałam, jak na Pomorzanach przyjmowali babeczkę i mówili, ze czekają właśnie 10 dni, a później kładą na oddział i na siłę próbują wydostać maluszka... 😁 Mnie te 10 dni nie ratuje, bo wychodzi w drugi dzień świąt... Więc tak czy owak nie w tym szpitalu, w którym chciałam... Boże, zacznę się modlić o ten poród! :P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...