Skocz do zawartości

Aneczka82

Mamusia
  • Liczba zawartości

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Aneczka82

  • Urodziny 02.03.1982

Moje dziecko/dzieci

  • Imię dziecka
    Krzysiu
  • Planowana data porodu
    06.02.2010

Aneczka82's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputacja

  1. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Chyba nie umiem tu wkleić zdjęcia 😞
  2. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć, mamuśki 🙂 Dziękuję za gratulacje. Od niedzieli jesteśmy w domku, ale ledwo się ruszam. Klaudia- opis twojego porodu masakra, ale przeczytaj mój.... Leżałam na sali obok ciebie, ale nie byłam w stanie się ruszyć przez pierwsze kilka godzin po porodzie. Uwaga- opis tylko dla kobiet o silnych nerwach 😉 w czwartek ok. 17 pojechaliśmy na izbę przyjęć i nie wiedzieliśmy czy zostanę tylko na obserwacji, czy już do porodu, bo miałam skurcze co 10 minut, ale leciutkie. Zanim mnie przyjęli miałam już skurcze co 6 minut, bo akurat przyjmowali 4 rodzące, razem ze mną 😁 Przebrałam się i wysłali mnie na porodówkę, Robert do domu. Miałam tylko 2 cm rozwarcia i młody był nadal wysoko. Na sali zrobiłam takie oczy :shock: Nowe porodówki oddali do użytku w środę 😁 Łóżko regulowane na pilota, z pilotem alarmowym, radyjko z głośnikiem w suficie, łazienka z wanną, drabinka, piłka, stolik do "oprządzenia" noworodka z lampą do nagrzania go. Położne podeszły się przedstawić. "Dzień dobry, jestem Agnieszka i razem z koleżanka będziemy z panią do końca porodu. W razie potrzeby proszę nadusić przycisk pilota, od razu przyjdziemy. I rzeczywiście były po sekundzie od naduszenia. Pomagały przy każdej duperelce. Akurat świetnie tez trafiłam, bo obie młode i szalenie miłe 😁 Ok. 20 zadzwoniłam do Roberta. Skurcze miałam już wtedy co 4-5 minut, ale nadal średnio bolesne. R był po ok. 10 minutach, blady 😁 Rozwarcie miałam już wtedy na 4 cm. Ok. 23 było już pełne i zdychałam już bólu, a położne przekonywały, że do 24 urodzę. O 24.30 umierałam już z bólu, jęczałam, gryzłam R (biedak, cały posiniaczony wrócił do chaty :oops: ) i przeklinałam w duchu lekarkę, która nie pozwoliła jeszcze przeć. Młody cały czas był jeszcze za wysoko. W dodatku kazały mi leżeć na boku, żeby główka trafiła do kanału rodnego, bo młody był ciut boczkiem. W końcu przed 1 pozwoliły wreszcie przeć i o 1.20 poczułam odepchnięcie się małych nóżek we mnie i młody był na świecie. Od razu go dostałam do przytulenia, a Robert przeciął pępowinę 🙂 Młody miał troszkę zgniecioną główkę, ale już tego nie widać 🙂 Ważył 3780 i miał 56 cm. Dostał 10 punktów od razu. I od tego momentu zaczęło się robić mniej przyjemnie..... lekarka mnie szyła, ja sobie wesolutko patrzyłam na Krzysia (sala jest tak ustawiona, ze mama widzi, jak jej odśluzowują, badają i ubierają dzieciątko) i gadałam z R, a tu nagle lekarka zaczyna mówić podniesionym głosem, dusić mi brzuch z całej siły, wołać ordynatora. Ordynator przyszedł po telefonie zdenerwowany, tez mnie zaczął dusić, gnieść, łyżeczkować. Łyżeczkowanie trwało ok. 30 minut. Myślałam, ze umrę. A to był początek, bo okazało się, że mają problemu ze zszyciem mnie, bo się macica nie obkurcza i strasznie krwawię i nie mogą tego zatamować. R blady, ja nie wiem o co chodzi. Po chwili ordynator kazał zaprowadzić R i Krzysia do sali obok i tam czekać. Czekali półtorej godziny. W tym czasie zdążyli wbić mi 4 wenflony ( nie zdołam policzyć, ile nieudanych prób było przy tym, ale robiły to 4 osoby na raz przez 15 minut, łącznie z ordynatorem, który tez się nie mógł wkłuć :? ). Jak mnie R zobaczył po powrocie, to był jeszcze bledszy niż wcześniej. Byłam podobno blada jak trup na wpół przytomna, bo tak na mnie działa widok igieł i takich tam, a wtedy miałam podłączone na raz 3 kroplówki i woreczek z krwią, którą musieli mi przetoczyć. Dodatkowo co chwilę odłączali jedną z kroplówek, żeby mi podać glukozę, leki przeciwzapalne , antybiotyki. Masakra! Z tego wszystkiego zrobiło mi się tak przeraźliwie zimno, ze musieli mnie przykryć kołdrą i jeszcze folią termiczną. Cieplej zrobiło mi się dopiero ok.4 rano. Wtedy zabrali już Krzysia na noworodki, a R jeszcze został ze mną do 5. To on wysyłał eski do wszystkich, bo ja nie miałam jak się ruszyć. 3 kroplówki, krew i cewnik. Czułam się jak jakaś maszyna, tyle tych rurek. O 7 przewieźli mnie na położnictwo i zostawili już tylko krew, cewnik i jedną kroplówkę. Nie pozwolili się ruszać, ani nic robić. Ale śniadanie miałam zjeść :? Na szczęście dziewczyny z pokoju były bardzo pomocne i mi wszystko podawały, więc zdołałam usiąść i zjeść. O 12 skończył się 1. woreczek krwi i pozwolili mi wstać pod prysznic. Położna 4 razy mi tam zaglądała, a ja już się czułam normalnie 🙂 O 15 poprosiłam, żeby mi przynieśli Krzysia. Położna z noworodków odmówiła, ale lekarz dyżurny (ten, który mnie badał na izbie przyjęć tydzień wcześniej tak, że chodzić nie mogłam 🙂 ) zapytał, czy chcę dziecko. Powiedziałam, ze dam radę i po pół godziny niezadowolona położna przyniosła mi Krzysia 😁 Położne z oddziału położniczego zaraz przyleciały, ze mam dzwonić, jakby co, to pomogą przy przystawianiu do piersi i przewijaniu. Tylko raz poprosiłam o pomoc, bo mi już druga krew leciała i się nie mogłam ruszać. Przed 3. krwią przeczyścili mi wenflon, więc już poszło szybciutko i potem już poprosiłam o odłączeni cewnika i wszystko robiłam sama. Zanim minęła doba od porodu czułam się już zupełnie normalnie. Lekarz rano na obchodzie powiedział, ze tak szybko mnie do domu nie wypuszczą, ale ja miałam już w sobotę dobre wyniki krwi, więc w niedzielę rano mnie wypuścili 😁 Znowu ten sam lekarz, który mi "załatwił" Krzysia 🙂 Mały ma lekką żółtaczkę, ale leciutką. Oj, nie macie pojęcia, jak się bałam w tych pierwszych kilkunastu minutach, kiedy wszyscy skakali i szukali mojej grupy krwi, a nic nie chcieli powiedzieć. 😞 No i teraz oczywiście umieram z bólu, bo mi dzisiaj jeden szew poszedł. Zobaczymy co jutro powie na to położna. Cycki jak balony, ale już kończymy pierwszy kryzys mleczny 🙂 Klaudia- przy popękanych brodawkach można karmić, jak ci tu ktoś już radził (nie pamiętam kto)- przez osłonki na brodawki. ja karmię z nimi od paru dni. I smaruję co godzinę brodawki bepanthenem. Nie trzeba go zmywać przed karmieniem. I warto wietrzyć piersi. Krocze też, to się szybciej zagoi. Jak mały śpi, a Julki nie ma w domu to sobie leżę z gołą pupą przed tv 🙂 Uciekam, bo zaraz ktoś się obudzi. A, jeszcze wam fotkę małego wkleję 🙂
  3. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć. Chyba odszedł mi czop, więc może coś się ruszy wreszcie 🙂 Dzisiaj wieczorem i tak muszę się już zgłosić na obserwację. Więc zajrzę do was dopiero po porodzie. Ciekawe, kiedy to będzie.... 😮 do zobaczenia!
  4. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Klaudia- super!!!!!! Gratuluję!!! U mnie nadal nic. Idę se poryczeć..... 😞
  5. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć, dziewczynki! U mnie nadal nic. Klaudia- lekkie skurcze też mnie łapią, ale nieregularne. Wczoraj w nocy myłam duże okno, dzisiaj idę na spacer. I wysłałam maila do mojego lekarza. Jak napisze, że według niego nie trzeba do szpitala, to pojadę dzisiaj tylko na ktg. 😉 A do szpital zgłoszę się wtedy dopiero w niedzielę rano, czyli na 14. dobę. U mnie szpital liczy tak samo termin porodu jak lekarz. A wie ktoś, na którą dobę zatrzymują na Lutyckiej? Bo się zastanawiam czy dzisiaj tam nie pojechać na ktg. 🤨 Kurcze, ja tak strasznie nie chcę leżeć w tym szpitalu bez sensu, że szok. Wczoraj przez to pół dnia ryczałam. Mam takie huśtawki nastroju, że już sama ze sobą nie wytrzymuję. oby się coś ruszyło dzisiaj do wieczora, zanim pojadę do szpitala na ktg. Trzymajcie kciuki, bo u mnie dzisiaj 10. doba po terminie......
  6. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć, ja nadal duopack. Widzę, Klaudia, że dalej jedziemy an tym samym wózku. 😮 jak tam ze skurczami u Ciebie? Masz jakieś? Mnie od wczoraj łapią jakieś małe, ale nieregularne, więc co mi po nich. Na poprawę nastroju poszłam se dzisiaj do fryzjera. A po południu biorę się za mycie okien pozostałych. Nie pisałaś, co z tym terminem porodu. Kiedy miałaś ostatnią miesiączkę? Bo pisałaś, ze lekarz ci wyliczył inaczej niż w szpitalu. Ja mam się zgłosić jutro na obserwację i mam ogromną nadzieję, że do jutra jednak skurcze się pojawią. ☺️ Strasznie nie chcę tam leżeć bez sensu, wiedząc, ze Julka za mną tęskni. I tak już przeżyje mój pobyt w szpitalu, to po co go przedłużać bez sensu. I tak mi tam nic nie będą robić pewnie przed niedzielą, bo przed końcem 42 tyg. chyba nie wywołują. To zamiast se siedzieć w domu z rodzinką mam w szpitalnym łóżku cały dzień? 😞 Mam strasznego doła z tego powodu i se ryczę dzisiaj. 😞 Co do zakupów dla malucha, to my większość rzeczy kupujemy w Akpolu, poza kilkoma wyjątkami. Nie opłaca się tam kupować: kosmetyków, pieluch i ciuszków, bo drogo. Ciuszki polecam (szczególnie bodziaki) z Cheerokee- Tesco. Super jakość, mięciutkie, trwałe, nie odbarwiają się ani rozciągają w praniu. I tanie 🙂 No i wzory z postaciami z Kubusia Puchatka. MI i moim koleżankom bardzo się sprawdziły. Zresztą nadal kupujemy Julce ciuszki z tej serii, tylko teraz już te większe. Ale dla niemowlaków mają ogromny wybór. Aż żałowałam, że nie potrzebuje bodziaków, bo po Julce mam uniwersalne. Uciekam, bo zaraz po małą do przedszkola muszę się dokulać. I chyba pójdziemy sobie na spacerek.
  7. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Melduję się nadal w dwupaku. Ktg wyszło identycznie jak tydzień temu. Mam się zgłosić w środę na oddział na obserwację już. Kurcze, chciałabym, żeby do tego czas mały sam się zdecydował. ☺️ Trzymajcie za to kciuki!
  8. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć :laugh: Nadal podwójnie.... Dzisiaj siedzę i nic nie robię. Może młody się zdecyduje wreszcie :P Pójdę sobie tylko fryzjera za godzinkę, jak nic się nie wydarzy. Skurcze małe miałam od wieczora, ale tylko kilka. Zobaczymy. Młody chyba chciała się urodzić na nowej porodówce i poczekał :laugh: Klaudia- i to weźmy za plus- te nowe porodówki 🙂 Oby nam się udało w ciągu dwóch, trzech dni urodzić bez "pomocy". Ja się dzisiaj obijam, przed tv se poleżę. Jak to nie pomoże, to jutro myje większe okno. Chyba pożyczę od dozorcy szuflę i odśnieżę parking pod blokiem :laugh:
  9. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć, ja nadal w dwupaku, choć według mojego gina już rodzę. Tak wychodzi na ktg. Skurcze na 100% co 2,3 minuty. W związku z tym już mnie dzisiaj nie chciał zbadać, ani L4 wystawić. Tylko mi życzył łatwego porodu 🤨 A liczyłam na usg, żeby określić, ile młody waży. pewnie już pod 4 kg będzie teraz. 😮 Klaudia- Ciebie tez fajnie było poznać :laugh: Ostatnią miesiączkę miałam 30.04. Termin z różnych obliczeń wahał mi się między 3 a 7 lutego. Kurcze, ja tez się boję, że z małym będzie coś nie tak. Przez 2 dni prawie się nie ruszał. Za to dzisiaj dokazuje cały czas, więc się uspokoiłam. Chociaż tętno mu skacze do 180 i to już chyba niezbyt dobrze. Chociaż lekarz uspokoił mnie, ze poniżej 200 wszystko jest OK. No więc sobie cierpliwie czekam. Już mi wszystko jedno czy w walentynki, czy na nowej porodówce, byle się już urodził 🙂 Dzisiaj co jakiś czas łapią mnie skurcze, ale mało bolesne i nieregularne. Ale kto wie.... Może poród będzie szybki po prostu. Julka rodziłam 18 godzin 😮 To była masakra. Dobra, uciekam bo jedziemy do teściów na kawkę. Ja oczywiście w pełni spakowana 😉 Torba już jeździ cały czas w aucie, tylko kosmetyczkę przenoszę z domu do samochodu i z powrotem. Ciekawe jak długo jeszcze.....Oby mój lekarz się nie mylił. Aha, u nas chyba standardowe metody nie działają, bo ja wczoraj pół dnia szorowałam ścianę, myłam okno i smażyłam chruściki i pączki,a tu nic. I sex teraz 2 razy dziennie obowiązkowo. Mąż nie narzeka :P zmykam. papa Klaudia- trzymam kciuki, żeby coś się u nas już zaczęło.
  10. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Witam nadal podójna 🙂 Ale może coś się zmieni do weekendu, bo małe skurcze się zaczęły. Zaraz idę myć okna :laugh: anycool- w Raszei 3 lata temu golili(żeby do nacięcia później było). Lewatywy nikt nie proponował. Generalnie tam stawiają raczej an wygodę pacjentki, a nie swoją. Mi się coś tam przytrafiło przy porodzie, to nikt problemu nie robił. Salowa szybciutko posprzątała, położna powiedziała, że wszystko ok i mam przeć dalej. Także bezstresowo, a tego się troszkę bałam. Słyszałam, że na Lutyckiej po odejściu wód to już nawet chodzić nie pozwalają. A mi wody odeszły na początku. Zalałam izbę przyjęć przy badaniu, potem kilka razy korytarz i porodówkę. Nikt nie robił wymówek. Uśmiechali się, pocieszali. MI było głupio, ale niepotrzebnie 🙂 Saunach- byle nie 14.02! No nie chce rodzić w Walentynki i już. nie wiem czemu, ale nie chcę 🤨 Jak się samo nie rozkręci to w środę mam się stawić już do szpitala na obserwację. Ciekawe, dlaczego Klaudia 20.02, skoro termin mamy taki sam. karka- a sąd te wyniki szpitali? Rzucisz jakimś linkiem? NO i ładny masz brzuszek. Taki zgrabniutki. A z rozstępami to zależy od skóry. ja się smaruję ciągle i nic. Brzuch calutki w rozstępach. Są okropne!!!! Uciekam myc okienko i smażyć chruściki, bo wczoraj nie zdążyłam.
  11. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Cześć Ja nadal w dwupaku. A wczoraj poznałam osobiście Klaudię- na izbie przyjęć 😉 Zostawili ją na obserwacji. Ciekawe, co tam u niej dzisiaj. ja wczoraj spędziłam na izbie przyjęć kilka godzin, głównie na czekaniu- na badania, lekarki, powtórkę badania i znowu na lekarkę. W szpitalu stawiłam się o 15, a w domu byłam o 23. 😮 Ale ostatecznie mnie puścili do domu, bo wszystko gra,a mały jeszcze wysoko. Zobaczymy, co dalej. Teraz ktg dopiero w sobotę u mojego lekarza. Kajtucha- Szymek już nie będzie taki malutki, ale też będzie fajny. wierz mi, moja ma 3 lata i wydawało mi się na początku, że czas leci za szybko. A teraz cieszy mnie każdy nowy postęp. Pyskuje jak szalona, ale jest słodka do zjedzenia 😁 I te teksty...posikać się czasem można. Każdy wiek ma swoje uroki. Chociaż pewnie inaczej będę śpiewać, jak Julka będzie miała 15 lat 😮 madzia- gratuluje pierwszych nocniczkowych sukcesów. Wcześnie zaczynacie 😮 Zmykam zająć się Julką. Tak późno wczoraj wróciliśmy, a ona u dziadków czekała i dzisiaj nie miałam sumienia jej budzić do przedszkola rano.... Więc idę w jej asyście myć okna i podłogi. Bo już nie wiem co 🤔
  12. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Klaudia- zapomniałam ci napisać,że odwiedziny zabronione w Raszei do odwołania. Porody rodzinne są normalnie cały czas.
  13. Aneczka82

    Poznanianki :)

    kajtucha- no tak mocno mi rękę wsadził, ze mi ciutkę krocze naderwał. Boli jak cholera. 😠 klaudia- luz, ja do porodu jechałam mając mniejsze rozwarcie, niż ty masz teraz 😉 Musimy cierpliwie czekac, nie mamy wyjścia 😆 saunach- mnie samo nacięcie nie bolało, bo go nie czułam. Dostałam znieczulenie miejscowe w czasie skurczu. potem przy szyciu czułam ciągnięcie. A goiło się w miarę szybko, chociaż mnie dosyć mocno nacięli. Po tygodniu umierałam z bólu, bo za dużo nosiłam małą i się szwy ponaciągały. Pojechałam do szpitala, wyjęli mi szwy i następnego dnia byłam jak nowonarodzona 🙂 Wszystko do przeżycia. Brzuch mi się napina non stop i co jakąś godzinkę skurcz jest bolesny. Zrobiłam pranie, posprzątałam chatę i nic. Zaraz umyję okno chyba ☺️ Zobaczymy, czy to coś pomoże.
  14. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Hej! Żyję i nadal w dwupaku. Chociaż zaraz chyba umrę z bólu..... Ktg wyszło mi tak samo jak w sobotę, więc lekarz na izbie przyjęć mnie zbadał. Był tak "delikatny", że naderwał mi skórę, a ja prawie płakałam z bólu w trakcie badania 🤢 No więc puścił mnie do domu, bo mały jeszcze wysoko, ale mam się zgłosić znowu w środę. 😮 Boję się, bo przed badaniem czułam się bardzo dobrze,a teraz wszystko mnie boli. 🤢 Klaudia- nie spiesz się, bo w przyszły poniedziałek otwierają nową porodówkę 😉 Podobno full wypas. Tak mówiła położna na izbie. Gdyby co, to w Raszei ktg 25 zł i od wtorku do piątku 14-19, w weekendy od 10-16 chyba. Nie trzeba się umawiać. Ale ja nie wiem, czy pójdę w tą środę. ☺️ Może już poczekam do porodu 🤨 Kajtucha- u nas się chusta nie sprawdziła. Mała wolała na rekach,a w chuście się strasznie darła. Tylko an szybkie wyjścia z domu była dobra. Ale to pakowanie do chusty noworodka w kombinezonie i z kocykiem to była masakra 🤪 No, ale nie wszystkie dzieci lubią to samo. Oby u was chusta się sprawdziła, bo to jest fajny wynalazek 🙂 Zmykam do łożeczka, może jutro będzie mniej bolało 🤨 Dobranoc!
  15. Aneczka82

    Poznanianki :)

    Dobra, uciekam pooglądać tv. do wieczora.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...