Skocz do zawartości

rabbitka

Mamusia
  • Liczba zawartości

    45
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutral

O rabbitka

  • Urodziny 28.04.1981

O mnie

  • Imię
    Aga
  • Kraj
    Polska

Moje dziecko/dzieci

  • Płeć dziecka
    Chłopczyk
  • Planowana data porodu
    12.12.2010
  1. Hej mamuśki. Nie było mnie ponad tydzień a Wy dostałyście takiego speeda w pisaniu że szok, jak ja to wszystko nadrobię?! Byliśmy na Mazurach, wypoczęłam, wybyczyłam się i z nowymi siłami mogę wracać od pn do pracy ;-) Dręczy mnie ciągłe sikanie i ból kręgosłupa ale i do tego można przywyknąć, brzuszek rośnie pomalutku, większość nieznajomych nadal nie zauważa że jestem w ciąży 😁. Dziś mają nam przywieźć nowe meble do holu także zarządziłam wielkie sprzątanie w domu, plus pranie brudnych ciuchów po urlopie i prasowanie. Nie wiem czy dam radę nadrobić tyle stron mojej nieobecności, czy ominęło
  2. Ola to proponuję się przekimać teraz bo na weselu padniesz szybko.
  3. Beatka ja o porodzie jak do tej pory wogóle nie myślę, więc jakoś się jeszcze nie nakręciłam. Myślę że zdążysz na porodówkę, ewentualnie jak poczujesz że już blisko nie zwlekaj tylko galopem do szpitala ;-) Jest jeszcze jedna możliwość, odczekaj łap taxówkę, jak urodzisz w taxi będziecie mieli darmowe przejazdy do końca życia maleństwa he he, oczywiście żartuję 😁
  4. Hej dziewczynki. Mnie plecy dziś znowu bolą, co za cholera..wrrrrr W profilu i NK umieściłam foto z ost. USG kto ma chęć popodglądać kawał faceta to zapraszam ;-))))) Dziś po pracy wybieram się na zakupy, moja chrześnica ma urodziny, ciotka musi coś jej kupić a być może wpadnę pooglądać jakieś maleńkie ubranka dla rodzynka i być może coś zakupię.
  5. Hej dziewczynki. Beatka ja skurczy łydek nie mam w ogóle, jak do tej pory, za to dziś po raz pierwszy bolą mnie plecy a raczej dół pleców nie wiem czy to z ciąży czy z pracy, gdzieś kiedyś czytałam że w ciąży bolą plecy ale nie mam zielonego pojęcia czy to właśnie ten ból.
  6. Hej laski. Każda z nas ma lepsze i grosze dni... życie... Także Nina głowa do góry..... Wpadłam aby zdać Wam relacje z mojego wczorajszego USG 4D. Wizyta umówiona na 16.30, lekarz spóźnił się 30 minut, także o 17.00 weszła dziewczyna która zapisana była na 16.00, godzina opóźnienia, mój mąż wraz z mężem tej dziewczyny zapisanej na 16.00 zaczęli komentować że płaci się taką grubą kasę a czeka się w państwówce i że to jest nie poważne traktowanie i olewanie pacjenta= klienta, w sumie się bardzo z nimi zgadzałam ale jakoś udobruchałam męża i cudem nie wyszliśmy z poczekalni tylko czekaliśmy da
  7. naylaaa napisał(a): Co się odwlecze to nie uciecze hi hi hi A powiedz mi Aga czy to można popijać wodą?
  8. Kropeczek napisał(a): Ja też mam wizytę na 17 sierpnia, i prócz moczu i krwi mam też zrobić cukier, podobno pije się jakieś słodkie paskudztwo, a po godzinie kują jeszcze raz.
  9. Nina jeżeli tylko dzidzia będzie chciała się "dobrze" odwrócić to czy jest to 2 d czy 3/4 d to napewno płeć się zobaczy, jeżeli będzie miała focha i nie będzie chciała pokazać to i 4 D nie pomoże 🤪
  10. Aduś super że z brzdącem wszystko dobrze. My dziś w mężem "szalejemy" idziemy na USG 4D na 16.30 do innego lekarza, nie mojego prowadzącego. jestem ciekawa czy USG będzie dłużej trwało niż 5 minut które mi ost zrobił mój ginek. Mąż jeszcze nigdy nie był ze mną na USG więc jest cały podjarany,mam nadzieję że synek się pięknie ułoży i tatuś będzie mógł go sobie dobrze pooglądać. Strasznie drogie to USG 4D- 250 zł, no ale mąż powiedział że idziemy to idziemy. Ja zaczęłam czuć stukanie, pukanie w mym brzuchu a raczej na dole brzucha jakiś tydzień temu, dzidzia codziennie daje o sobie znać a najc
  11. A nie masz mnie na NK, ale jak to zrobić, mam tu podać swoje dane czy jak? 😎
  12. Puki się dobrze czuję to ja nawet chce pracować, co robić w domu, mąż w pracy, ile można sprzątać i prać, nie jestem przystosowana do siedzenia w domu i pichcenia. Już po licencjacie założyłam swój pierwszy interes więc cały czas jestem w ruchu. Fakt, faktem czasami mam chęć poleniuchować, szczególnie w te upały z chęcią posiedziała bym w domu ale wiem że szybko by mi się znudziło, także nie ma to tamto, nie mam co narzekać 🙂 Do takiego zoo- parku też bym z wielką chęcią się udała 😆
  13. Nie zazdroszczę Ci tych Twoich boleści, bidulka. Nawet położyć się nie możesz i nic nie porobić bo za Oskarem trzeba latać, oj taki żywot mamusiek. W takim razie udanego spacerku życzę, niech tam ciotki latają za małym a Ty postaraj się trochę zrelaksować, w zoo pewnie dużo drzew i cień także powinno być przyjemniej niż na takim żywym skwarze. Ja w pracy, ale już na początku sierpnia wyjeżdżamy na urlop, oj nie mogę się doczekać.
  14. A ja dziś rześka jak skowronek he he he, te zmiany samopoczucia są nurtujące. Z ciążowych ciuszków zakupiłam w H&M rybaczki i spódniczkę jeansową, pomyślałam że tak na przyszłość, kilka razy chodziłam już w tych ciuchach ale ten pas na brzuchal zawijałam sobie, bo przecie nie mam takiego brzucha, może do końca sezonu letniego będę miała okazję go odwinąć. Na allegro kupiłam sobie jeansy, nie wiem jak one mierzone były ale na mój brzuch są zdecydowanie za luźne więc czekają na większy brzuszek w szafie. Ja przed ciążą schudłam ponad 20 kg więc sporo ciuchów "tych normalnych" jest dla mnie za d
  15. Aby zakończyć ten rozdział pt "Tycie w ciąży" zakąszę duszoną cebulką z kiełbą 😆
×
×
  • Dodaj nową pozycję...