Skocz do zawartości

Kahira

Mamusia
  • Liczba zawartości

    506
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez Kahira

  1. Witam nowe styczniowe mamusie!
    Ja to sobie już nie radzę z tym zmęczeniem. Ciśnienie mam niziutkie zwykle ok 95/58. Rano syn budzi mnie przed 6, potem do pracy a wieczorami wykańczamy z mężem dom. Także śpię po 6 godzin na dobę, a w chwilach ogromnej słabości ratuję się kawą. Ale myślę, że za 3 tygodnie się wreszcie przeprowadzimy i wtedy odetchnę.
  2. Witaj bichito miło, że do nas dołączyłaś.
    A powiedzcie dziewczyny jak poinformowałyście przyszłych tatusiów oraz resztę rodziny o swoim odmiennym stanie i jaka była ich reakcja.
    Ja dałam mężowi malutki prezent z fasolką w środku. Wcześniej namalowałam jej oczka i buźkę. Mąż był lekko zdziwiony ale od razu zrozumiał no i wyglądał na bardzo szczęśliwego.
    Rodziców poinformowaliśmy bardzo szybko, uściskom nie było końca. Teraz próbuje tłumaczyć mojemu półtorarocznemu synkowi, że mama ma w brzuchu dzidzię, ale chyba wiele z tego nie rozumie. Przytula się tylko do brzucha, całuje i wciera w niego krem, przesłodkie to jest 😜
  3. Ja miałam w pierwszej ciąży cesarkę po której pojawiły się komplikacje (atonia macicy - >krwotok- >transfuzja). Poza tym jestem raczej drobna a maluch ważył 4250g. Od cesarki minęło niecałe półtora roku i lekarz powiedział, że z takim wywiadem ginekologicznym najprawdopodobniej czeka mnie druga cesarka. Także o szkole rodzenia nie myślę. W pierwszej ciąży miałam się wybrać, ale jak się zaczęłam interesować tym to już trochę za późno było, ale w sumie i tak by mi to nic nie dało bo ostatecznie mnie cięli.
  4. IzabelaMaria przykro mi z powodu twojej siostry. Myślę, że upamiętnienie jej poprzez nazwanie jej imieniem córeczki to piękny gest.
    U nas jeśli będzie chłopiec to damy mu na imię Borys to już w miarę pewne, jeśli dziewczynka to prawdopodobnie Nadia.
  5. Nikusia102 zdjęcie brzuszka jest w mojej galerii, bo puki co mam za mało postów i nie chciało mi wrzucić do wątku ze zdjęciami.
    anetkamm fajnie, że mamy tego samego dnia urodziny.
    A co do witamin to ja na razie biorę folik i b6. Gin stwierdził, że morfologię mam super i puki co nie muszę nic innego brać
  6. Witaj Seva! Ja urodziłam się właśnie 26 stycznia, więc jeśli urodzisz w terminie to będę razem z twoją dzidzią urodziny obchodzić 🙂 Ja mam termin na 21 stycznia, więc może moja dzidzia się wstrzeli jako prezent urodzinowy, bo synowi się nie udało. Termin miałam na 28 stycznia a urodził się 6 lutego.
    Wrzuciłam do galerii zdjęcie brzuszka, bo jest on dość pokaźny jak na 9 tydzień. Dziś byłam na badaniach okresowych u lekarza medycyny pracy. Lekarka spojrzała na mnie i mówi "O w ciąży jesteś". A jak się dowiedziała który to tydzień to uwierzyć nie mogła, że brzuszek już tak widać.
  7. Skoreczka cieszę się że wszystko w porządku.
    A co do wzrostu to fajnie wiedzieć, że nie tylko ja należę do niskich. Mam 158 cm i w realu mam jedną znajomą podobnego wzrostu. Tylko jestem zszokowana waszą wagą. Ja poniżej 50 kilogramów to chyba w liceum ważyłam. Teraz ważę 54,5 kg.
  8. Ciocia_Boja ja też mam pękające naczynka na nodze i faktycznie w czasie ciąż zniknęły. Niestety ok. pół roku po porodzie, jak tylko wróciłam do wyjściowej wagi powróciły i mam wrażenie, że jest ich jeszcze więcej 😞
  9. Co do przesądów to mnie ostrzegała przy poprzedniej ciąży babcia przyjaciółki żeby na murzyna nie patrzeć, bo dziecko będzie czarne 😁
    A wracając do tematu rozstępów, to mnie niestety w pierwszej ciąży nie ominęły mimo intensywnego stosowania kremów przeciw rozstępom. Brzuch mi ominęło, ale za to miałam paskudne na udach i piersiach. Na szczęście po roku zdecydowanie wyblakły i prawie ich nie widać.
  10. Ja też już jestem po pierwszym USG. Już wiem że bliźniaków mieć nie będę, widziałam serduszko i wszystko jest ok. Następne USG mam 8 lipca i już nie mogę się doczekać.
    Monika1985 nieźle Ci się przytyło 4,5 kg i to przy mdłościach. U mnie waga na razie stoi w miejscu. W poprzedniej ciąży przytyłam 17 kg (przy czym synek ważył 4250g) i pod koniec było mi naprawdę ciężko. Tym razem postaram się bardziej o siebie dbać.
  11. No to może faktycznie będzie córka. Ja tak po cichu liczę na dziewczynkę, bo synka już mam, więc byłoby wyzwanie. Choć z drugiej strony dla chłopca mam już komplet ubranek i zabawek. Sama nie wiem co lepsze. Mąż mówi, że jemu się wydaje, że będzie dziewczynka, a ja mam przeczucie, że chłopiec. A wy dziewczyny macie jakieś preferencje co do płci dzidziusia?
  12. Nikusia102 ja mdłości prawie nie miewam, ale zmęczenie dopada mnie okropne. Tym bardziej, że mój synek już trzeci dzień wstał o 5 rano. Po prostu padam na twarz w oczekiwaniu na jego popołudniową drzemkę. A pryszcze też mam fatalne i nawet na dekolcie mi powychodziły.
  13. Ja już od tygodnia w ciążowych spodniach chodzę, choć to dopiero 8 tydzień. A brzuch mam taki duży jak w 4-5 miesiącu w poprzedniej ciąży. Ostatnio znajomy jak mnie zobaczył to powiedział: "o widzę że drugie maleństwo będzie". Także widać już dość znacząco, ale ponoć w drugiej ciąży tak może być (no chyba że w brzuszku siedzi więcej niż jedno maleństwo).
  14. Vespera Mnie dokucza tylko senność. A "normalnością" się nie przejmuj ja w pierwszej ciąży czułam się fantastycznie, zero objawów, a ciąża przebiegała prawidłowo i teraz mam ślicznego zdrowego synka. No i w związku z tym tak jak ty mam nadzieję, że tym razem będzie dziewczynka. Ale u mojego męża w rodzinie same chłopaki się rodzą, więc pewnie będzie chłopak.
  15. Ja przy pierwszym porodzie się nie zdecydowałam na pobieranie krwi pępowinowej, tym razem również nie biorę tego pod uwagę. Artykuł napisany przez panią Monika Zalewska-Biełło zdecydowanie wybił mi z głowy ten pomysły. Podrzucam krótki cytat : " (...)Podejmując decyzję o ich (komórek macierzystych) deponowaniu na własne potrzeby, należy jednak mieć na uwadze: po pierwsze- szansa na to, iż dziecko będzie potrzebować własnej krwi pępowinowej do przeszczepu wynosi jak 1:2700. Po drugie niewiele się mówi o tym, że liczba komórek macierzystych w jednostce krwi pępowinowej pochodzącej od noworodka jest niewystarczająca, aby można było wykonać przeszczep u osoby dorosłej- Po trzecie, nie mówi się też, że krew pępowinowa może wyleczyć chorego na białaczkę, ale dotyczy to wyłącznie krwi pobranej od innego dziecka (w krwi pępowinowej dziecka chorego mogą znaleźć się komórki, które same mogą inicjować proces nowotworowy; Dodatkowo przeszczep pochodzący od innego dziecka, nie dość, że jest źródłem zdrowych komórek krwi, to dodatkowo wywiera efekt leczniczy; Nigdzie na świecie nie było do tej pory ani jednego przypadku białaczki wyleczonej za pomocą przeszczepienia własnej krwi pępowinowej)". Mój mąż już niebawem lekarz również ma takie zdanie na ten temat, także sobie odpuszczamy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...