Skocz do zawartości

GRUDNIÓWECZKI 2010 | Forum o ciąży


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Bagira napisał(a):
Po prostu, nie po to jest matka żeby zostawić dziecko ROCZNE.
Zresztą to jak bedzie wiem juz teraz. Maly siedzi w pokoju obok ze szwagierką i juz Maks wylał na siebie dwukrotnie herbatę bo tak go pilnują i tak bedzie u nich w domu za dużo ludzi zeby ktokolwiek chciał pilnować a jak poleje sie alkohol to juz nie chce wiedzieć co to będzie. Jak ma się grzeczne i spokojne dziecko to jedno a jak jest takie jak moje to drugie.


Jeśli faktycznie tak jest to Twoje obawy są uzasadnione,niestety 😞
On poleci a Ty z nerwów nie będziesz mogła spać 😞
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 31,1 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • aisak_89

    4621

  • naylaaa

    4039

  • gonia88811

    3165

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Mamusia
Adus, ja do tej pory jestem przerazona co to będzie jak będę w szpitalu. U nas dzien zaczyna się tak. Budzimy się ja idze na dół zrobic mleko malemu, przebieram go i dopiero zajmuje sie reszta. Mąż, wstaje, myje sie i idzie usiąść do kompa !!! On nawet nie zauważy ze Maks jest głodny czy mokry. Po porodzie to on sie zajmowała malym bo nie miałam sil ale wtedy nie trzeba było miec oczu do dokoła głowy bo dziecko tylko jadlo i spalo a teraz trzeba nonstop uważać bo
Maks jest nadmiernie aktywnym dzieckiem a jak on ma to robić jak gapi się w komputer. On uważa ze Maks juz jest dorosły i nie ma sie co nad nim rozczulać. Ile razy w kąpieli mówiłam trzymaj dziecko a on ze nic mu sie nie stanie po czym wyławiałam podtopione i przerażone dziecko z wody, jest ojcem ale ja jestem matka i przez skórę wiem kiedy mojemu dziecku cos może zagrażać. Nie kupie sobie nowego w sklepie jak temu coś sie stanie, dziecko nie podlega reklamacji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Po prostu, nie po to jest matka żeby zostawić dziecko ROCZNE.
Zresztą to jak bedzie wiem juz teraz. Maly siedzi w pokoju obok ze szwagierką i juz Maks wylał na siebie dwukrotnie herbatę bo tak go pilnują i tak bedzie u nich w domu za dużo ludzi zeby ktokolwiek chciał pilnować a jak poleje sie alkohol to juz nie chce wiedzieć co to będzie. Jak ma się grzeczne i spokojne dziecko to jedno a jak jest takie jak moje to drugie.


No ja bym chciała mieć grzeczne i spokojne dziecko 😁 owszem moja nie ma już buntu 2 latka ale grzeczna to ona jest chyba jak śpi 😁
No jeśli uważasz i wiesz że mąż nie da sobie rady i że bardziej pochłonie go wszystko inne poza synkiem to rzeczywiście niech mały zostanie w domu,a mężowi daj zaświadczenie od lekarza że nie zgadza się na twój lot to przynajmniej nie będzie mógł mieć wielkich pretensji że sobie coś ubzdurałaś.

Aga ja mu nie muszę nic udowadniać, zaświadczenie nie sprawi ze zmądrzeje. Był ze mną w szpitalu i na każdej wizycie lekarskiej i wiedział jak jest a nadal twierdził ze przesadzam więc nie ma o czym mówić. Jestem za mądra żeby krowie udowadniać że nie jest ptakiem. Niech robi co chce i już.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Adus, ja do tej pory jestem przerazona co to będzie jak będę w szpitalu. U nas dzien zaczyna się tak. Budzimy się ja idze na dół zrobic mleko malemu, przebieram go i dopiero zajmuje sie reszta. Mąż, wstaje, myje sie i idzie usiąść do kompa !!! On nawet nie zauważy ze Maks jest głodny czy mokry. Po porodzie to on sie zajmowała malym bo nie miałam sil ale wtedy nie trzeba było miec oczu do dokoła głowy bo dziecko tylko jadlo i spalo a teraz trzeba nonstop uważać bo
Maks jest nadmiernie aktywnym dzieckiem a jak on ma to robić jak gapi się w komputer. On uważa ze Maks juz jest dorosły i nie ma sie co nad nim rozczulać. Ile razy w kąpieli mówiłam trzymaj dziecko a on ze nic mu sie nie stanie po czym wyławiałam podtopione i przerażone dziecko z wody, jest ojcem ale ja jestem matka i przez skórę wiem kiedy mojemu dziecku cos może zagrażać. Nie kupie sobie nowego w sklepie jak temu coś sie stanie, dziecko nie podlega reklamacji.



No ja wiem co będzie jak będe w szpitalu... ja będę tęsknić a mała będzie się dobrze bawić,a jak usłyszy że już mam dzidziusia to będzie chciała do mamy 😁

Bo juz jest na tyle duża ze rozumie wiele rzeczy Maks jeszcze jest za mały żeby zrozumieć dlaczego nie ma mamy. Jakis czas temu zostawiliśmy go ze szwagierka a ja zna dobrze bo czesto widuje i co, po dwóch godzinach wróciliśmy a dziecko zapłakane bo nas nie było. Trzeba pamiętać ze około roku pojawia się u dziecka obawa przed rozłąką z rodzicem i to juz nie mija.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bagira napisał(a):
Adus, ja do tej pory jestem przerazona co to będzie jak będę w szpitalu. U nas dzien zaczyna się tak. Budzimy się ja idze na dół zrobic mleko malemu, przebieram go i dopiero zajmuje sie reszta. Mąż, wstaje, myje sie i idzie usiąść do kompa !!! On nawet nie zauważy ze Maks jest głodny czy mokry. Po porodzie to on sie zajmowała malym bo nie miałam sil ale wtedy nie trzeba było miec oczu do dokoła głowy bo dziecko tylko jadlo i spalo a teraz trzeba nonstop uważać bo
Maks jest nadmiernie aktywnym dzieckiem a jak on ma to robić jak gapi się w komputer. On uważa ze Maks juz jest dorosły i nie ma sie co nad nim rozczulać. Ile razy w kąpieli mówiłam trzymaj dziecko a on ze nic mu sie nie stanie po czym wyławiałam podtopione i przerażone dziecko z wody, jest ojcem ale ja jestem matka i przez skórę wiem kiedy mojemu dziecku cos może zagrażać. Nie kupie sobie nowego w sklepie jak temu coś sie stanie, dziecko nie podlega reklamacji.


Beata mój mąz robie wielkie miny jak mówię,ze ma go przewinąć albo iść kaszkę zrobić 😞
Jedynie czasem rano zrobi sam od siebie,przeważnie w weekend i nawet czasem mu da tą kaszkę,ale ubieranie i przewijanie,leki to wszystko ja i tak cały dzień,
Jak pracowałam to wtedy go rano musiał ubrać,nakarmić i zaprowadzić do żłobka i potem przeważnie on go odbierał ze żłobka,bo ja dłużej parcuję i przez te 3 zmiany mi nidgy nie pasuje zaprowadzanie i odbieranie.Potem szedł spacerkiem po mnie....WTEDY POTRAFIŁ SIĘ ZAJĄĆ
a teraz wszystko ja 😞
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bagira napisał(a):
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Adus, ja do tej pory jestem przerazona co to będzie jak będę w szpitalu. U nas dzien zaczyna się tak. Budzimy się ja idze na dół zrobic mleko malemu, przebieram go i dopiero zajmuje sie reszta. Mąż, wstaje, myje sie i idzie usiąść do kompa !!! On nawet nie zauważy ze Maks jest głodny czy mokry. Po porodzie to on sie zajmowała malym bo nie miałam sil ale wtedy nie trzeba było miec oczu do dokoła głowy bo dziecko tylko jadlo i spalo a teraz trzeba nonstop uważać bo
Maks jest nadmiernie aktywnym dzieckiem a jak on ma to robić jak gapi się w komputer. On uważa ze Maks juz jest dorosły i nie ma sie co nad nim rozczulać. Ile razy w kąpieli mówiłam trzymaj dziecko a on ze nic mu sie nie stanie po czym wyławiałam podtopione i przerażone dziecko z wody, jest ojcem ale ja jestem matka i przez skórę wiem kiedy mojemu dziecku cos może zagrażać. Nie kupie sobie nowego w sklepie jak temu coś sie stanie, dziecko nie podlega reklamacji.



No ja wiem co będzie jak będe w szpitalu... ja będę tęsknić a mała będzie się dobrze bawić,a jak usłyszy że już mam dzidziusia to będzie chciała do mamy 😁

Bo juz jest na tyle duża ze rozumie wiele rzeczy Maks jeszcze jest za mały żeby zrozumieć dlaczego nie ma mamy. Jakis czas temu zostawiliśmy go ze szwagierka a ja zna dobrze bo czesto widuje i co, po dwóch godzinach wróciliśmy a dziecko zapłakane bo nas nie było. Trzeba pamiętać ze około roku pojawia się u dziecka obawa przed rozłąką z rodzicem i to juz nie mija.


Mój mały miał lęk separacyjny w wieku 8-10 miesięcy,z nikim nie chciał zostać,tylko do mnie i najlepiej na ręce..a wcale nie był uczony na rękach 😞
Z tego co czytałam o rozwoju w poszczególnych miesiącach to następny talki lęk przed rozłąka z rodzicami następuje ok.18-20 miesiąca chyba...Beata to akurat jak my urodzimy 😞
Ja nie wyobrażam sobie tego jak będę w szpitalu,fakt mały na noc z tatą zostawał sam,bo pracowałam ale nigdy na dłużej niż 12 godzin...a jak będzie powtórka jak z Oskarem to 6 dni mnie czeka
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Po prostu, nie po to jest matka żeby zostawić dziecko ROCZNE.
Zresztą to jak bedzie wiem juz teraz. Maly siedzi w pokoju obok ze szwagierką i juz Maks wylał na siebie dwukrotnie herbatę bo tak go pilnują i tak bedzie u nich w domu za dużo ludzi zeby ktokolwiek chciał pilnować a jak poleje sie alkohol to juz nie chce wiedzieć co to będzie. Jak ma się grzeczne i spokojne dziecko to jedno a jak jest takie jak moje to drugie.


No ja bym chciała mieć grzeczne i spokojne dziecko 😁 owszem moja nie ma już buntu 2 latka ale grzeczna to ona jest chyba jak śpi 😁
No jeśli uważasz i wiesz że mąż nie da sobie rady i że bardziej pochłonie go wszystko inne poza synkiem to rzeczywiście niech mały zostanie w domu,a mężowi daj zaświadczenie od lekarza że nie zgadza się na twój lot to przynajmniej nie będzie mógł mieć wielkich pretensji że sobie coś ubzdurałaś.

Aga ja mu nie muszę nic udowadniać, zaświadczenie nie sprawi ze zmądrzeje. Był ze mną w szpitalu i na każdej wizycie lekarskiej i wiedział jak jest a nadal twierdził ze przesadzam więc nie ma o czym mówić. Jestem za mądra żeby krowie udowadniać że nie jest ptakiem. Niech robi co chce i już.


Beata a Ty masz teraz ciąże zagrożoną?

Nie mam ale 1 i najważniejszym przeciwwskazaniem do odbycia podróży samolotem jest, wczesne krwawienie w ciąży które miałam. Poza tym od początku mam kłopoty ze skurczami bo mnie męczyły cały pierwszy trymestr. O stresie jaki przeżyłam w 12 tygodniu chyba juz nie muszę pisać bo wszyscy wiedzą. Jak ktos lubi latać i dla niego to nic takiego to ok ale ja nie znoszę latam od 4 roku zycia i im dłużej latam tym bardziej tego nienawidzę. dla mnie moment ładowania jest potwornie stresujący co może spowodować skurcze a jak to sie skończy nie wiem a skok ciśnienia jest murowany. Po prostu jestem dopiero co po pierwszej ciąży i wiem dokładnie co i jak moze być. Na szczęście teraz jestem mądrzejsza i nie chcę narażac ani siebie ani dziecka.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Mini23 napisał(a):
NIe wiem dziewczyny ale mi się wydaje że po prostu oni się przy was nauczyli że wy zrobicie i wyręczycie ich we wszystkim. Ja tak nie pozwoliłam i od samego początku było tak że on parcował ja też,ja byłam w ciąży on w wojsku... Ja po urodzeniu karmiłam i ubierałam on kąpał i przewijał...
teraz ja ubieram i kąpie a on robi jej amku. Ja sprzątam pokoje on kuchnie.... I tak jesteśmy podzieleni pracą. A jak jestem chora to nawet on się domem zajmnie,tylko ze ja od początku z nim ustalałam zasady i oboje się tego trzymaliśmy. A wasi pewnie się nauczyli - ja żona jest kobietą to niech robi.... 😠 jak mnie coś takiego wkórza,moja mama ma tak samo lata sprząta po wszystkich a ojciec tylko siedzi... może dla tego ja się nauczyłam że się nie dam zdominować w domu.

Aga ale nie o to chodzi czy on robi czy nie, bo jak ja mam dośc to on siedzi z Maksem tylko o uwagę. Przy moim dziecku trzeba miec oczy do dokoła głowy. Nie dopilnujesz dziecko zje kostkę odświeżającą z ubikacji, ziemie z doniczki, wszystko co znajdzie ciagnie do buzi. Wchodzi najwyżej jak sie da. Tego facet nie widzi bo jest zajęty sobą. Oboje pracujemy w domu ale ja jeszcze do tego pilnuje małego bo ojciec widzi tylko monitor. Wystarczy ze telefon zadzwoni , koniec Maks moze skakac z dachu a on nie zauważy. Nie bez znaczenia jest to ze to kobiety mają podzielna uwagę a mężczyźni nie, no prócz Napoleona i Cezara.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mini23 napisał(a):
NIe wiem dziewczyny ale mi się wydaje że po prostu oni się przy was nauczyli że wy zrobicie i wyręczycie ich we wszystkim. Ja tak nie pozwoliłam i od samego początku było tak że on parcował ja też,ja byłam w ciąży on w wojsku... Ja po urodzeniu karmiłam i ubierałam on kąpał i przewijał...
teraz ja ubieram i kąpie a on robi jej amku. Ja sprzątam pokoje on kuchnie.... I tak jesteśmy podzieleni pracą. A jak jestem chora to nawet on się domem zajmnie,tylko ze ja od początku z nim ustalałam zasady i oboje się tego trzymaliśmy. A wasi pewnie się nauczyli - ja żona jest kobietą to niech robi.... 😠 jak mnie coś takiego wkórza,moja mama ma tak samo lata sprząta po wszystkich a ojciec tylko siedzi... może dla tego ja się nauczyłam że się nie dam zdominować w domu.


Aga no właśnie jak napisałam w poprzednim poście,mój mąz mi pomagał i zajmował się małym-od początku on kąpał,przewijał częściej,wiadomo-ja karmiłam i usypiałam,jak mąły skończył 5 miesięcy to poszedł do żłobka i było tak jak opisałam a teraz wychodzi z założenia,ze jak ja siedzę w domu a on pracuje to ja to zrobię wszystko 😞
To ja siedziałam 24 h w szpitalu 3 razy,bo on w pracy,to ja przeważnie z małym śpię w pokoju,bo on pracuje...jak ja też pracowałam a mąły już nie pił z piersi to się zmienialiśmy co noc,raz on,raz ja.
A teraz jakbym czekałą aż on zrobi małemu jedzenie czy przewinie to bym się nie doczekałą..oczywiście nie zawsze,zeby nie było,jak mnie nie ma to mąły jest najedzony i przewinięty,jak mu powiem to też zrobi ale z miną mówiącą-"znowu coś ode mnie chce"
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bagira napisał(a):
Mini23 napisał(a):
NIe wiem dziewczyny ale mi się wydaje że po prostu oni się przy was nauczyli że wy zrobicie i wyręczycie ich we wszystkim. Ja tak nie pozwoliłam i od samego początku było tak że on parcował ja też,ja byłam w ciąży on w wojsku... Ja po urodzeniu karmiłam i ubierałam on kąpał i przewijał...
teraz ja ubieram i kąpie a on robi jej amku. Ja sprzątam pokoje on kuchnie.... I tak jesteśmy podzieleni pracą. A jak jestem chora to nawet on się domem zajmnie,tylko ze ja od początku z nim ustalałam zasady i oboje się tego trzymaliśmy. A wasi pewnie się nauczyli - ja żona jest kobietą to niech robi.... 😠 jak mnie coś takiego wkórza,moja mama ma tak samo lata sprząta po wszystkich a ojciec tylko siedzi... może dla tego ja się nauczyłam że się nie dam zdominować w domu.

Aga ale nie o to chodzi czy on robi czy nie, bo jak ja mam dośc to on siedzi z Maksem tylko o uwagę. Przy moim dziecku trzeba miec oczy do dokoła głowy. Nie dopilnujesz dziecko zje kostkę odświeżającą z ubikacji, ziemie z doniczki, wszystko co znajdzie ciagnie do buzi. Wchodzi najwyżej jak sie da. Tego facet nie widzi bo jest zajęty sobą. Oboje pracujemy w domu ale ja jeszcze do tego pilnuje małego bo ojciec widzi tylko monitor. Wystarczy ze telefon zadzwoni , koniec Maks moze skakac z dachu a on nie zauważy. Nie bez znaczenia jest to ze to kobiety mają podzielna uwagę a mężczyźni nie, no prócz Napoleona i Cezara.



No nie..to jest przesada,powienien przede wszystkim zwracać uwagę na dziecko!!!!!
Mój tylko raz mi podpadł,bo zostawił paczkę papierosów na stole i ja nagle wchodzę a mały chce zjeśc papierosa 🤪...ale go wyzwałam,a tak to uważa na niego
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Mini23 napisał(a):
Bagira napisał(a):
Po prostu, nie po to jest matka żeby zostawić dziecko ROCZNE.
Zresztą to jak bedzie wiem juz teraz. Maly siedzi w pokoju obok ze szwagierką i juz Maks wylał na siebie dwukrotnie herbatę bo tak go pilnują i tak bedzie u nich w domu za dużo ludzi zeby ktokolwiek chciał pilnować a jak poleje sie alkohol to juz nie chce wiedzieć co to będzie. Jak ma się grzeczne i spokojne dziecko to jedno a jak jest takie jak moje to drugie.


No ja bym chciała mieć grzeczne i spokojne dziecko 😁 owszem moja nie ma już buntu 2 latka ale grzeczna to ona jest chyba jak śpi 😁
No jeśli uważasz i wiesz że mąż nie da sobie rady i że bardziej pochłonie go wszystko inne poza synkiem to rzeczywiście niech mały zostanie w domu,a mężowi daj zaświadczenie od lekarza że nie zgadza się na twój lot to przynajmniej nie będzie mógł mieć wielkich pretensji że sobie coś ubzdurałaś.

Aga ja mu nie muszę nic udowadniać, zaświadczenie nie sprawi ze zmądrzeje. Był ze mną w szpitalu i na każdej wizycie lekarskiej i wiedział jak jest a nadal twierdził ze przesadzam więc nie ma o czym mówić. Jestem za mądra żeby krowie udowadniać że nie jest ptakiem. Niech robi co chce i już.


Beata a Ty masz teraz ciąże zagrożoną?

Nie mam ale 1 i najważniejszym przeciwwskazaniem do odbycia podróży samolotem jest, wczesne krwawienie w ciąży które miałam. Poza tym od początku mam kłopoty ze skurczami bo mnie męczyły cały pierwszy trymestr. O stresie jaki przeżyłam w 12 tygodniu chyba juz nie muszę pisać bo wszyscy wiedzą. Jak ktos lubi latać i dla niego to nic takiego to ok ale ja nie znoszę latam od 4 roku zycia i im dłużej latam tym bardziej tego nienawidzę. dla mnie moment ładowania jest potwornie stresujący co może spowodować skurcze a jak to sie skończy nie wiem a skok ciśnienia jest murowany. Po prostu jestem dopiero co po pierwszej ciąży i wiem dokładnie co i jak moze być. Na szczęście teraz jestem mądrzejsza i nie chcę narażac ani siebie ani dziecka.


Acha... bo myślałam że masz ciąże zagrożoną...a wtedy to jak mi powiedzieli "leżeć i odpoczywać"... I wtedy nawet mój został zwolniony ze służby wojskowej,jeździł już tylko na 8 godzin i wracał do domu a nie był tam 24h i przyjeżdżał tylko na przepustke bo dostał zaświadczenie że wymagam stałej opieki...

Nic, ale to doslonie Nic by to nie zmieniło. W szpitalu mu powiedzili ze zona powinna leżeć bo zaczęła mi się szyjka skracać w 28 tygodniu i co, juz po kilku dniach on na mnie sie darł ze ja sie wloke jak ślimak ze mam się pospieszyć. Po prostu on nie uznaje tego ze ktos nie moze sie ruszac. Co tam ja, jego brat z Zespołem Downa ma ogromna nadwagę i skrzywione stópki to on sie na niego drze ze Maciek nie moze szybciej chodzić. Wszyscy muszę się dostosować do niego on nic nie musi, dlatego nauczyłam się robic tak jak uważam za słuszne i nie oląć się na niego, on niech robi co chce a jak przegnie to będzie miała karę. Trudno, trzeba dziada układać jak trudnego psa.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bo przecież łatwiej jest krzyknąć i wyżyć się na słabszym,chorym 😠...bez komentarza

Aga ale Oliwka jest przesłodka...wiesz mój synek ma "diabliki" w oczach po tacie a Oliwka minę która mówi "zaraz coś zbroję" ha ha 😁...małe urwisy
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mini23 napisał(a):
Mój Paweł też raz zwrócił uwage facetowi który darł się na ciężarną żone w sklepie to facet zrobił się czerwony jak burak.


No bo jak można 😠....faceci niektórzy myślą,ze są bogami i mają prawo oczerniać i wyżywać się na innych a najlepiej słabszych...bo jak przychodzi co do czego z silniejszym to zaraz zmykają
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Mój mąz jest specyficznym typem człowieka i przy nim nie można być ciepła klucha bo się po prosto by nie wyrobiło. Ja mam bardzo silny i dominujący charakter i nie dam sobą manipulować czy mu się to podoba czy nie. Fakt, wiele razy mial rację i to mu przyznaję. Nie powiem, wiem jak mu zależy na tym żeby zostać chrzestnym ale niech tez mnie zrozumie. To jest ruletka, czy zaszkodzi mi ten wyjazd czy nie ale moim zdaniem trochę za poważna to sprawa zeby sprawdzać i ryzykować.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mini23 napisał(a):
Aduś napisał(a):
Bo przecież łatwiej jest krzyknąć i wyżyć się na słabszym,chorym 😠...bez komentarza

Aga ale Oliwka jest przesłodka...wiesz mój synek ma "diabliki" w oczach po tacie a Oliwka minę która mówi "zaraz coś zbroję" ha ha 😁...małe urwisy


Aduś ja nie raz jak widze że Oliwka jest cicho to już myśle "jeju ona znów coś zaraz zbroji" 😁
Teraz daje mi posiedzieć na kompie bo dałam jej wszystkie lalki z półek i pisaki 😁



ha ha...mam to samo,jestem w kuchni i cisza...myślę-coś mi za cicho,coś kombinuje-no i czasem faktycznie a czasem jest zajęty zabawkami 🙂
mały jeszzce śpi,rosołek prawie gotowy,zaraz makaron i jak wstanie to obiadek...tylko on mi zup nie chce jeść 😞,ale dam mu marchewkę i pierś z makaronem 🙂
ku...jak mnie napierdzielają plecy...nie wytrzymam 😞
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bagira napisał(a):
Mój mąz jest specyficznym typem człowieka i przy nim nie można być ciepła klucha bo się po prosto by nie wyrobiło. Ja mam bardzo silny i dominujący charakter i nie dam sobą manipulować czy mu się to podoba czy nie. Fakt, wiele razy mial rację i to mu przyznaję. Nie powiem, wiem jak mu zależy na tym żeby zostać chrzestnym ale niech tez mnie zrozumie. To jest ruletka, czy zaszkodzi mi ten wyjazd czy nie ale moim zdaniem trochę za poważna to sprawa zeby sprawdzać i ryzykować.


Ale przecież Ty mu nie zabraniasz jechać,wiec jak jest uparty to niech jedzie sam,no musi zrozumieć!!!! Potem będzie Ci wypominać jeszcze,ze przez Ciebie nie jest chrzestnym 😞
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mini23 napisał(a):
Aduś napisał(a):
kurcze ale mam dreszcze,zimno mi ,gardło i węzły chłonne bolą 😞,jeszcze te plecy...jakby mi ktoś rozżażony nóż wbił,pali i boli


Ada chodzisz spać na plecach czy na boku


Na boku,bo po 1 nie zasnę na plecach a po 2 jak leżę za długo na plecach to potem mnie bolą strasznie,bo mały uciska i ciężko mi nawet wstać
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Kłócic sie raczej nie kłócimy bo to tylko wymiana zdań. Powiem jeszcze tyle ze jak zostanie tym chrzestnym to jeszcze nie raz pożałuje i juz my obydwoje wiem dlaczego...
Aga, w Uk ciążę prowadzi położna nie lekarz a tak jak mówiłam, ja nie mam jeszcze położnej a lekarza dopiero co zmieniłam wraz z przychodną a ta nie wnika w sprawy ciąży. Zresztą, nie potrzebuje lekarzy żeby wiedzieć jak zazwyczaj reaguje na lot samolotem. Zawsze latam na tabletkach w ciązy z wiadomych względów je nie wezmę. Po prostu, nie jest to dla mnie sprawa życia lub śmierci żebym musiała testować swój organizm.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...