Skocz do zawartości

zwierzeta a kobieta w ciazy?? | Forum o ciąży


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 65
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Mamusia
Każde zwierze prócz konia może być nosicielem toxo. Koty sa żywicielami ostatecznymi natomiast żywicielami pośrednimi wszystkie ssaki łącznie z ptakami. Zastanawia mnie dlaczego te kobiety które panikują najbardziej nie wpadły na to żeby zrobić badania na toksoplazmozę zanim zaszły w ciążę a jak ciąża nie była planowana to równie dobrze można je wykonać w każdej chwili w Pl nie ma z tym najmniejszych problemów. Wracają do nieszczęsnej toxo, w przypadku królików, świnek i innych domowych, roślinno żernych małych zwierzątek możliwość że zwierzak jest chory = generalnie 0 dlatego że jeśli się zaraziły to albo od innego chorego zwierzaka albo od matki czyli były nosicielami od dawna i już miały okazje zakazić nosiciela a więc ten jest odporny w przypadku kociaków sprawa ma się trochę inaczej jak jest karmiony kot surowym mięsem może złapać pasożyta w każdej chwili dlatego lepiej nie podawać lub ograniczyć podawanie. A jak nadal są obawy to pójść do weta ze zwierzakiem i go zbadać i po krzyku. Uff, rozpisałam się znowu.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Kiedyś pisałam że po mino codziennego kontaktu z moimi zwierzakami, miedzy innymi kotem, nadal nie mam zrobionych badań na toxo bo moja położna jak osioł się upiera że nie muszę nie dociera do niej że muszę czy nie mam prawo chcieć i mieć. Ogólnie staram się nie panikować bo inaczej musiałbym się pozbyć swoich zwierząt i akwariów za pośrednictwem których można się zarazić dużo groźniejszymi chorobami.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Ja mialam krolika ale niestety zdechl 2 tyg temu 😞( a tak to mam 2 psy yorki i robilam badania na toxo 😁 i wyszly dobrze :P wiec nie martwie sie bardzie tym ze zeby mi sie coraz bardziej psuja i musze isc do dentysty 😁 nie ma co panikowac ;D
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Bagira
wspanialy wyklad dla nieswiadomych !!!!

jut ten temat byl poruszany odnosnie toxo, dziewczyny ruszcie troche myszkami i poszukajcie na forum tego tematu albo wpiszcie hasło w wyszukiwarke naszego forum!! po to ona jest,zeby NIE DUBLOWAC TEMATOW A PROWADZIC ICH KONTUNUACJE!!! 🤪
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Bagira
ja mam pierdzielca na punkcie zwierzat, gdybym mogla to zwierzyniec w domu miała...teraz mam 2 koty, wczesniej koty i psy , po ciazy planuje kupic myszke japonska 🙂)) teraz sie wstrzymuje ze wzgledu na toxo i jeszcze cos(bo gryzonie przenosza)...a wiem,ze maz nie bedzie jej sprzatal terarium z braku czasu.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
No niestety Zosieńka znam ten ból, mój woli komputery od żywych stworzeń. A ja urodziłam sie w domu gdzie był pies i kot, od małego miałam zwierzaki, ryby (w tej chwili mam 3 akwaria), szczurki , które wręcz kocham, papugi i inne pierzaste, świnki morskie ( mam 2 i szukam właśnie 3), chomiki, żółwie, kury ( mieszkanie w bloku 😁), a nawet wąż i jeż i sfora psów. Bokser, dog niemiecki, owczarki niemieckie moje ukochane i koty. Teraz mam swoja kocią księżniczkę i myślę dokupić/zaadoptować dla niej towarzystwo żeby nie czuła się poszkodowana że nie spędzam z nią 24h na dobę. Poza tym zajmuje się opieką nad zwierzętami jako tzw. petsitter. W Szkocji na posiadanie zwierzęcia trzeba mieć pozwolenie i raczej nie wskazane jest trzymanie dużej liczby zwierząt nad czym bardzo ubolewam;( Sport który uprawiałam również zwierzęcy, bo jeździectwo, 16 lat na końskim grzbiecie. Tak że zierzęca mama jestem :laugh:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Bagira, no to rzeczywiście jestes zwierzęcia mama 🙂
Wiesz- człowiek potrafi zawieść, facet jest lub go nie ma, a zwierzę kocha nie stawiając warunków. Ja w podstawówce jeździłam konno, ale za długa wyrosłam (183cm) i przerzuciłam się na siatkówke ( notabene wyczynową). Po założeniu dwóch śrub w kolanie, ryzykowne sporty odpadły ( choc i tak jeździłam przed ciąża na rolkach, nartach, rowerze, pływałam,grałam w siatkę, itd).
A koty uwielbiam- za niezależność i charakter. Ludzie którzy nie lubią kotów są u mnie na podpadzie 😉 Na ogół nie lubia kotów ci, co ich nigdy nie mieli. Tworza potem bajki typu- kot w nocy atakuję grdykę ruszjącą się przez sen, itp... 😮
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
No mam taką jedna znajoma co ''kocha ''zwierzęta i jak ostatnio chciała kupić króliczka to jej mówię że moja zyła 11 lat, to ta się oburzyła że tak długo i że woli coś co zyje tydzień... 😠 Sprowadziła słuchaj z Pl kotka po czym stwierdziła że jej przeszkadza i oddała małego!!! Szkoda słów. A wracają co sportu to jeździectwo uprawiałam również wyczynowo, wyścigi kłusaków dokładnie ale nie w zaprzęgu tylko wierzchem, wycisk maksymalny 😁 Poza tym kilka lat łyżwiarstwo figurowe i narciarstwo,kiedy ja miałam na to czas 😁 Poza tym kocham wodę i usycham bez pływania. Musze w końcu mojego wyciągnąć na basen. Kontuzji mam sporo, szczególnie po dość groźnym upadku w wieku 11lat z konia. Rozwalone stawy skokowe i kolanowe ze względu na to ze zaczęłam bardzo wcześnie jeździć. dostałam nieraz z kopyta, byłam pogryziona ale to tylko drobne niedogodności;D Od kilku lat myślę o skokach i póki co jakieś tam fundusze zbieram na skoczka zobaczymy czy w końcu zrealizuje marzenie 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Bagira
mieszkasz w Szkocji a moja kotka to szkocki fold 🙂)) bede szukac dla niej jakiegos brytyjczyka,zeby miała potomstwo- ale to dopiero za rok jakos, bo mała ma dopiero ok. pol roku.
Jak kupimy osobna działke i bedziemy miec dom to juz wtedy nie bede ograniczac sie ze zwierzetami 🙂)) a wogóle mam w planach hodowle rysi:laugh: moj maz chce kupic ziemie na lubelszczyźnie i wtedy oddam sie rysiowemu szaleństwu- ale to jeszcze kupa lat...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bagira napisał:
No niestety Zosieńka znam ten ból, mój woli komputery od żywych stworzeń. A ja urodziłam sie w domu gdzie był pies i kot, od małego miałam zwierzaki, ryby (w tej chwili mam 3 akwaria), szczurki , które wręcz kocham, papugi i inne pierzaste, świnki morskie ( mam 2 i szukam właśnie 3), chomiki, żółwie, kury ( mieszkanie w bloku 😁), a nawet wąż i jeż i sfora psów. Bokser, dog niemiecki, owczarki niemieckie moje ukochane i koty. Teraz mam swoja kocią księżniczkę i myślę dokupić/zaadoptować dla niej towarzystwo żeby nie czuła się poszkodowana że nie spędzam z nią 24h na dobę. Poza tym zajmuje się opieką nad zwierzętami jako tzw. petsitter. W Szkocji na posiadanie zwierzęcia trzeba mieć pozwolenie i raczej nie wskazane jest trzymanie dużej liczby zwierząt nad czym bardzo ubolewam;( Sport który uprawiałam również zwierzęcy, bo jeździectwo, 16 lat na końskim grzbiecie. Tak że zierzęca mama jestem :laugh:

No to naprawdę kochasz zwierzątka 🙂
ja mam boksera i pytona królewskiego 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Niebo , ja dla swojej też właśnie czarnego brytyjczyka szukać będę za kilka miesięcy i cena za ''randkę'' mnie złamuje no ale trudno, chłopak musi być za wyższych sfer" 😁
Shine, pyton królewski marzył mi się od dawna ale jakoś nie mogła się pogodzić z jego jadłospisem i sobie odpuściłam ale nic straconego 😉
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Też uwielbiam psy ale mam za mało przestrzeni, a nie chce meczyć go w małym mieszkaniu w bloku...
A propos szukania partnerów rozpłodowych...Wiem cos o tym- rodzice maja trzy koty rosyjskie niebieskie i szukalismy partnera dla jednej z kocic. Za taką jedną nockę wyszło 6 lat temu 500zl.
Cóż... niektórzy się cenią 😉 :P
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bagira napisał:
Niebo , ja dla swojej też właśnie czarnego brytyjczyka szukać będę za kilka miesięcy i cena za ''randkę'' mnie złamuje no ale trudno, chłopak musi być za wyższych sfer" 😁
Shine, pyton królewski marzył mi się od dawna ale jakoś nie mogła się pogodzić z jego jadłospisem i sobie odpuściłam ale nic straconego 😉

No na początku też mnie odrzucało ale zawsze o nim marzyłam:laugh:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Zosieńka tutaj wołają nieraz 200f 😲
Shine, chodzi mi o to że jestem wielbicielka szczurów, zawsze pełno ich miałam i do głowy by mi nie przyszło dać na obiad wężowi szczurka czy to mrożonego czy świeżego, to jednak jest silniejsze ode mnie;(
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...