Skocz do zawartości

Czerwcóweczki 2011 | Forum dla mam


mikaanka_m

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 28,2 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • czerwcowka_m

    2751

  • agata_j_m

    2835

  • beti82_m

    3541

  • Malgorzatta_m

    3952

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

Kupię w takim razie dużo balonów - FIlip lubi balony 🙂
A kubek, talerzyk, czapeczkę jakąś kupię tylko jemu. Wszystkie dzieci z rodziny albo za granicą albo duże 😉
Widziałam "Uszka myszki miki" Nikolki 🙂 Fajne 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Hej,
dużo zdrówka solenizantom i gorący buziak od Tyny 😁
Nie wiem czy już gratulowałam Agatce dziewczynki, jeśli nie Gratki.

Dużo zdrówka przesyłamy chorowitkom, i trzymamy kciuki za operację Filipka (oby odbyła się jak najszybciej, bezboleśnie no i bezstresowo)
Gosiu, ależ fura, ma na co panny podrywać 😜
Ja jakoś nie wyobrażam sobie nieobecności Tyny, nie wiem co bym miała ze sobą wtedy począć- ale zazdroszczę chwila odpoczynku przydałaby się nam wszystkim.

Co do urodzin, ja w tym roku tylko tort dzieciaczkowy i helowe balony.
W zeszłym roku każdy z gości dostał słodki prezencik od Tyny z podziękowanie za przybycie na Jej ważny dzionek, miała serwetki bucikowe, świderki zwisały z sufitu, balony helowe, sto lat na ścianie i serpentyny. U nas sami dorośli, najmłodszy starszy brat Tyny ma 9 lat, w przyszłym roku bardziej się przyłożę bo 3 latka to już może coś niecoś pamiętać. U nas bez rewelacji na słodko było, w żadne obiady się nie bawiłam.
Agatka szacun za tyle jedzonka i tak wymyślnego jedzonka.
Aaaa u mnie Tyna nie ma koszmarów, niezbyt intensywnie się poci.
Wagowo między 14,2 a 15 kg zależy od dnia, wzrostowo 93cm (ale wg naszego mierzenia) na bilans musimy się zapisać (choć jak pomyślę o tej rozgarniętej siostrze to mi się odechciewa)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Ja zaczynam wysiadać, wiem że podwójne Mamy mają gorzej, ale Tyna strajkuje z drzemkami. Cały dzień chodzi jęczy, buczy, marudzi, pcha się na ręce masakra. Włączę bajkę zainteresuje się chwilę, bajka się skończ ryk, przełączę na inną ryk.
Do tego jak w dzień nie śpi to jak kładziemy się spać znów ryk, buczenie, kręcenie się, rzucanie po łóżku bo jest tak zmęczona że łatwo nie zaśnie. Głaskam-źle, masuję-źle, pić nie chce i tak w koło. Uśnie, pośpi 3/4h i znów to samo. Śpię od ostatnich dwóch tyg po 4/5h. Jeszcze trochę i się chyba targnę na linę bo nie wyrabiam z nią- to nie jest moje dziecko jak słowo daję.
Nadmienię że zęby raczej nie idą bo nie zaobserwowałam grzebiąc Jej ostatnio w buzi.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Dorota a dodaj do tego 10kg Bo na rękach nawet przy krojenie warzyw na zupę;-)
Drugie dziecko warczace w nocy zamiast spać ;-)
Oj dopóki nie mamy jeszcze gorzej wydaje nam sie ze mamy najgorzej ;-)
Teraz jak mam choć chwile pod opieka tylko Niki (choć jest bardzo nieznosna ) to są wakacje. Ale zrozumiałam to dopiero teraz ;-)

Pewnie potrojne mamy mówią to samo o dwójce dzieci ;-)

Mam od dziś, godz 19:00 mirene... Zaslablam na fotelu.. Potem dostałam wodę i tak sobie pilam naga od połowy.. A gin nawijal i nawijal jakby nigdy nic.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Ivonka jak tak czytam o Twoich perypetiach na placu zabaw, to jak bym siebie widziała, u nas jest to samo... wracam zawsze z tego placu zdenerwowana i upocona... czasami wolę iść na jakiś spacer z Bo żeby nie zahaczyć o żaden plac zabaw... tez biegam jak głupia za nim a wszystkie inne mamy tylko patrzą i sie śmieją... dobrze że Bo w żłobku ma zajebisty plac to się tam wybawi przez pół dnia.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Hejo,
Małgoś nie jest to takie proste, mieszkam na wsi.
Najbliższy klub Malucha mam w Warszawie, a jak mam gonić autem 15km to mi się odechciewa. Zresztą nie zostawię Jej tam samej, a jeśli nawet powrót do domu i ponowna jazda się nie kalkuluje.
Szukałam klubów w razie brzydkiej pogody więc wiem że żadna zmyślna bestia na pomysł założenia takiego klubo w okolicy nie wpadła.
Oddać Jej komuś nie mogę bo nie mam nikogo takiego, M pracuje do 18/19, teściowa- szkoda gadać (zresztą nie oddałabym Tyny pod jej opiekę) więc umiesz liczyć ....

U nas dziś pogoda marna, pochmurno 15st może to i lepiej troszkę w domu odsapnę -oby tylko Tyna była grzeczna.
Co do biegania za dzieckiem u mnie jest tak samo, tam gdzie Tyna tam i ja (a nadmienię że moje dziecko po woli nie umie, wszędzie biegiem, skutek wczorajszego spaceru zdarte kolano)
Jakoś nie wyobrażam sobie rozsadzenia się na ławce a dziecko niech robi co chce.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Dorota a teściowa ulomna czy jak? Może nie chce posiedzieć ci z dzieckiem!?
Ja dopóki nie musiałam tez nie zostawiłam Niki ze swoja. Dopiero jak w ciazy trafiłam do szpitala byłam zmuszona ja zostawić o to nie na godzine czy dwie!! I jakoś ja docieram do tej pory. Ale wiem jedno - teściowej nie zmienisz. Mozna po prostu wbijac do jej głowy własne zasady bo ona swoich nie zmieni.

My juz po sto lat ;-)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Cześć mamusie!
Wybaczcie mi na wstępie ale....

Dzisiejszy dzień sponsorowany przez wkurw milion i.....wyć mi się chce....jest upał, ja wyglądam jak krowa, Alanek nie chce jeść, pić tylko wyje.... Lenka łazi za mną i drze się bo boi się much......a w ramach nudzenia się Lenka wywaliła, po czym zdeptała i wrzuciła do łóżeczka wszystkie ubranka ze swojej szafki i połowę z Alanka i na koniec pływała w nich kraulem i wyjbała sześć podwójnych tulupów po czym walnęła głową w szczebelki i wyła 30min......ja pierdolę!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Iza nie nie jest ułomna 🙂
raz że ślepa jak kret a do okulisty jej nie zaciągniesz (jak spotkasz ją przypadkiem a się nie odezwiesz to nie pozna) z dzieciakami siostry M nie raz pod samochód by się wpiepszyła a dwa że woli pilnować obcych dzieci (zawsze mega grzecznych, maga uzdolnionych) nie to co moja Tyna. A po pracy odwiedza ją narzeczony więc nie ma czasu. Ani razu nie zaproponowała że z Nią zostanie czy coś pomoże a ja prosić nie będę, jakoś sobie poradzę bez jej pomocy.

Ivi wiem co czujesz choć ja mam jedno. Trzymaj się musisz być dzielna, obie musimy.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Dorotko, też nie oddam dzieci pod pełną opiekę teściowej! Noł łej!

Wyobraźcie sobie, że raz była taka sytuacja, że chciałam wyjść z dziećmi na spacer i do dyspozycji była tylko teściowa....
Z wielkim wahaniem powiedziałam aby wyszła pierwsza z Lenką a ja nakarmię i ubiorę Alanka i do Nich dołączymy.
Jak powiedziałam tak się stało.
Po jakiś 40min wychodzę i już na schodach słyszę jak Lenka wyje.... A moja teściowa trzyma ja na rękach na środku ULICY, auta trąbią a Ona jakby ich nie zauważała [z resztą moja teściówka jest mało rozgarnięta...długo by opisywać].
Aż krzyknęłam...podeszła i zaczęła się śmiać, że Lenka chciała na zjeżdżalnię a Ona jej nie pozwoliła bo "za wysoka" i śmieje się teraz, że dziecko ryczy....
Później, z dwa tygodnie po tym spacerze spotkałam sąsiadkę z parteru...
Pyta się mnie kto to jest z kim Lenka była na dworze, taka blondynka...
Mówię, że moja teściowa...
A Ona mi tak - wiesz Iwonko....nie chcę się wtrącać, ale ja bym nie puszczała z Nią dziecka....z dzieckiem trzeba delikatnie a nie szarpać i puszczać po schodach przodem kiedy dziecko płacze i przez łzy nawet nie widzi gdzie idzie!
No mówię Wam, zamurowało mnie!

A i już milion lat świetlnych temu miałam pisać o placu zabaw i matek wariatek...

U Nas na osiedlu mieszka pewien IGOR!
Wszyscy się Go boją a ma 4 lata :/
Jego matka jest chyba jakaś albo znieczulona, albo ćpa albo nie wiem...
Otóż Igor potrafi zrzucić dziecko ze zjeżdżalni kiedy To stoi na samej górze, śmiać się przy tym a jego matka NIC!
Chodzi cały czas w kasku bo ma ADHD i wali z rozbiegu w blok...bije o zjeżdżalnię i robi "tarana" na innych dzieciach. Wchodzi do piaskownicy z rowerem i jeżdzi, rzuca piaskiem po oczach itp itd a matka NIC!
To inni rodzice zawsze Go strofują a Ona i na to też NIC nie reaguje 😮

Raz była taka sytuacja, że na plac przychodzi matka Igora, siada i głośno [Ona nie umie mówić po cichu tylko zawsze krzyczy] zastanawia się "gdzie ten Igor"...
Siadła i klecha z przyjaciółeczkami...
Po jakiś 20-30min dzwoni jej telefon.
Na głos pyta - gdzie jest Igor? ahaaaaaaa....zatrzymajcie Go, już idę.
Po czym jeszcze 10 min gadała i poszła, przyprowadziła Igora za szmaty, ciągnąc za sobą jednocześnie rower za kierownicę...
Okazało się, że wyszli z domu razem, Ona poszła przodem nie oglądając się za siebie, a Igor pojechał NA DRUGI KONIEC OSIEDLA NA INNY PLAC ZABAW, tam jakaś jej znajoma zorientowała się, że jest sam i do Niej zadzwoniła....
No i co zrobiła?
Rzuciła Igora na trawę, ten zamiast płakać śmiał się a Ona usiadła i dalej klepała pierdoły z koleżankami 🤪 🤨


Poza tym wczoraj Alanek mi połknął pół kapsułki twist-off z wit D3 😞
Kur....ja się nie nadaję na matkę!!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
To z kolei moje teściowa ubóstwa telefon.. Jak zadzwoni to nic innego sie nie liczy!! Dziecko wysadzi z auta - ulica itp a tu dzwoni tel.. I juz dziecka nie ma.. Potrafiła (to co ja przylapalam) zostawić Niki na jednym piętrze kiedy jeszcze nie radziła sobie na schodach i pójść piętro wyżej podarować sobie ręce bo ma suche.. A dziecko samo na schody.. Noże porozkladane po całej kuchni.. Fotelika w aucie zapiac nie umie to wiąże Niki szalikiem albo reklamówka!! Tzn pasy..
Ale w związku z tym ze mam dwójkę dzieci a nie jedno a z Borysem kilka razy w mcu odwiedzam lekarzy czesto oddalonych 50-60km więc Niki muszę zostawić z nią. Nikogo innego tu nie mam :-(
Na szczęście nie jest slepa bo chyba musiałabym je zamykać w domu..

Ivi mi sie nie raz zdarzyło ze tego twist off bym zostawiła dziecku w buzi. Małe, sliskie i może wypaść podczas wyciskania. Wylewać na lyzeczke będzie bezpieczniej.

Teraz muszę sprzedać Bo - boi sie odkurzacza a Niki upieprzyla cały salon babeczkami - Bo chlebem.. Czyli odkurzanko a Bo do teściowej..
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Moja jest tak pierdolnięta że jakbym jej raz Tynę zostawiła by chodziła o gadała że mi dziecko wychowuje.
Przed Bożym Narodzeniem jak chciałam coś w domu zrobić M brał Tyne i jechali do Babci. Później słyszałam od niej że M przyjeżdża zostawia Tynę w dużym pokoju a sam idzie do brata i oboje siedzą i grają. Jak powiedziałam o tym M wkurw... się niemiłosiernie, powiedział jej parę słów i przestali jeździć do Babci.
Tydzień gdzie był dzień dziecka i urodziny Tyny normalnie odchorowywałam.
Po dniu dziecka przyjechała niby do Tyny (gdzie Tyna wtedy spała) siedziała pierdoliła mi za uszami 1,5h a gdy Tyna wstała pobawiła się 30min i pojechała bo narzeczony już na nią czekał (tzn pojechała, M musiał ją odwieść) Na urodzinach Tyny ciągle pierdoliła że ma podwyższony cholesterol i ciast jeść nie może a wpiepszała jeden kawałek po drugim i do domu jeszcze wzięła (z urodzin oczywiście odwiózł ją M, a narzeczony już pod klatką na nią czekał)
Kiedyś osobiście M by ją ciężarówką potrącił bo jechał ulicą a ona stojąc na pasach nie wiedziała czy światło się zmieniło czy nie (bo nikogo innego na pasach nie było, a ona rusza dopiero jak widzi że inni idą) pomijając inne kwestie jak tu z nią dziecko zostawić
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Moja ma to samo ;-)
Ale sie najadlam! Juz pekam! X1000 i dalej wpierdziela..

Moja mama za to aż piszczy za wnukami, ma swoje widzimisie ale nic groźnego. Raczej za bardzo uważa na dzieci a nie odwrotnie. Mam nadzieje ze nic sie nie zmieni i przyjedzie w piątek. Będę spokojniejsza ze oprócz teściowej jeszcze ona będzie miała dzieci na oku.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...