Skocz do zawartości

Marzec 20011, poczatek drogi | Forum o ciąży


katy_86

Rekomendowane odpowiedzi

no to Gerda faktycznie niespodzianka 😜 z tym, że najgorsze jest to, że już się przyzwyczaiłaś do myśli, że będziesz miała córeczkę, a tu jednak synek 😜 no u mnie nia pierwszym badaniu usg było powiedziane, że dziewczynka na 80%, na drugim już powiedział, że powie na następnym jaka płeć, bo nie jest pewien..no i już od kolejnego badania było, że chłopiec, a na ostatniej wizycie nawet dostaliśmy zdjęcie na dowód tego, że jest to chłopiec 😉
no ja mam nadzieję, że myślenie mojego męża się zmieni jak już dziecko będzie z nami, bo inaczej to ja nie wiem 😞 będzie chyba kłótnia za kłótnią 😞 jestem o 6lat młodsza od niego, a moje myślenie jest zupełnie inne 😞 na pewno dużo bardziej dojrzałe!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 15,5 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • samantka

    2319

  • MonisiaD

    1525

  • Niunia26

    2070

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Mamusia
Gerda to gratuluję chłopca 🙂 Ja mam nadzieje, że u mojej córci siusiak nie urośnie:P
A tak poza tym to humorek mi się poprawił, bo właśnie przyszedł czek z pieniążkami "becikowymi" 😁 😁 😁 W końcu w piątek pojadę na wymarzone zakupy dla Małej i kupię wszystkie meble 🙂 🙂 Niesamowicie się ciesze, bo do tej pory sprawdzałam konto bankowe czy pieniążki wpłynęły i za każdym razem byłam zawiedziona, nie wiedziałam, że przyślą czek...
Idę zamarynować mięsko na obiad... mam łazienkę do posprzątania, kurze do starcia i całą górę prasowania... nie wiem kiedy na to znajdę czas... chyba prędzej wyzionę ducha :P
A jeszcze co do płci to na pierwszym USG była dziewczynka na 90%, a na drugim, u innego lekarza też kobitka na 100% więc mam nadzieję, że u mnie się nie zmieni...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
EMKa, na pewno Twój Dzidziuś tak jak mój po prostu doprasza się porządnego jedzenia (kotlety a nie jakieś jogurty!) 😉 Super, że jesteś dobrej myśli, bo to jest właśnie dla Dzidziusia najważniejsze (ja to jestem z tych martwiących się i nie zawsze potrafię się zdobyć na taką mądrość - na zwykły optymizm). Na szczęście mój mąż zawsze widzi wszystko w kolorach, wiec się dobrze uzupełniamy 🙂
Ja do 3 m-ca ciąży brałam Feminatal 800, a od 4 m-ca Feminatal 400 z kwasami DHA (Teraz zmieniła się nazwa na Femibion) i dodatkowo jedną tabletkę dziennie kwasów DHA w tabletkach Omega Med Pregna.
Gerda, niezła niespodzianka 🙂 Najfajniejsze jest to, że dla mamy jest najważniejsze, zeby dzieciątko było zdrowe, a tatusie z jednej strony ubóstwiają swoje córki, a z drugiej uwielbiają bawić się z synami. Mój mąż marzy o tym, zeby kupić kiedyś jakiś stary terenowy samochód (np. UAZa) i jeździć z synem po wertepach 😉
Ja dopisuję się do grona tych, które chwalą swoich mężów. Naprawdę mnie wspiera i wszystko robi. Czasem jak się już wieczorem relaksuje przy komputerze, to jeszcze go do siebie wołam, żeby ze mną posiedział 😉 ale ogólnie daję mu też troszeczkę odpocząć 😉
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy jak kupiliście już łóżeczka to macie już rozłożone? bo wczoraj późno wróciliśmy z zakupów, a tam gdzie ma stać łóżeczko, stoi biurko i mąż wczoraj nie miał już siły, ale stwierdził, że jak dziś wróci z pracy to złoży biurko i rozłoży łóżeczko 😉 on jak ma coś nowego to zaraz musi to zamontować albo wypróbować, bo za bardzo go to mierzi! 😜 tak jak stwierdziłam, że nie będziemy kupować laktatora, bo nie wiadomo czy będzie potrzebny, ale mąż stwierdził, że kupimy, a jak nie będzie jednak potrzebny to wystawimy na allegro 😉 no i go już wczoraj mierziło,żeby rozpakować i zobaczyć jak to wygląda i w ogóle, ale mu nie pozwoliłam..ale ciężko mu było.
Ja wiem, że on będzie dobrym ojcem, ale jego zachowanie jest jeszcze zbyt dziecinne czasem... 😞 a mnie to strasznie denerwuje, niestety nie umiem się przyzwyczaić.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Tuska8, ja się nie bardzo na tym znam, ale znajomi, którzy "rodzili" w zeszłym roku w marcu powiedzieli nam, ze łóżeczko dobrze jest wypakować 6 tygodni wcześniej, żeby nie miało zbyt intensywnego zapachu (zapachu nowości - farby/drewna), jak trzeba będzie włozyć Dzidzię.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Hej, pospałam dziś do 11 i pewnie spałabym dalej gdyby nie telefon. No, ale poszłam spać przed 2, bo jakiś durny film dla "odmóżdżenia" oglądałam.
Ogólnie to czuję się lepiej, więc wstałam i sama sobie śniadanie zrobiłam (puszkę tuńczyka zjadłam, żeby zacząć Dzidzię dokarmiać). M. zapytał czy pomogę mu w kuchni wycierać naczynia, bo nie będzie miał na suszarce miejsca na wszystko, a zanim jedno wyschnie to on już nabrudzi kolejne... W końcu poszedł do pokoju wypić kawę i mieliśmy zacząć jak już wypije. No, ale ja już nie mogłam na tą zasyfiałą kuchnię patrzeć i zrobiłam sama wszystko w pół godziny. I mi jakoś suszarki nie zabrakło, a nie wycierałam nic ścierką... Jak to mówią, że grunt to dobra organizacja. Poza tym nienawidzę zaczynać i nie kończyć. Tak samo ze sprzątaniem. Jeden dzień zrobić wszystko i mieć z głowy, a nie codziennie coś, tak, że na koniec to pierwsze już usyfione.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
ahca eMka nie obraz sie ale ja uwazam ze nie ma gorszej metody wychowawczej niz zrobic cos za kogos. Rozumiem ze cie denerwuje ze nie wszystko jest tak zrobione jak bys chciala ale jesli bedziesz go wyreczac nigdy nie bedzie dla ciebie oparciem.
A na pocieszenie wlacz dzisiaj muzyke i potancz z mnim troszke moze to zalagodzi obyczaje 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja też staram się wszystko posprzątać w jeden dzień, ale niestety teraz już mi się coraz rzadziej to udaje 😞 bo co trochę muszę przysiadać, bo się męczę szybko, no a poza tym plecy..ból jest coraz gorszy :/ dlatego teraz raczej posprzątanie całego mieszkania to tak dwa dni mi zajmuje. Pomimo tego, że jest małe.. No chyba, że mój mąż mi pomoże to w jeden dzień wszystko zrobione, ogólnie takie generalne porządki to w soboty są u nas, no i mąż zazwyczaj jest w domu, więc pomoże mi w porządkach.. najgorsze jest to, że zawsze ja sprzątam łazienkę, a prosiłam go już kilka razy, żeby robił to za mnie, bo za bardzo mój organizm nie toleruje tych wszystkich zapachów.. :/ no ale cóż i tak zawsze ja ją sprzątam. On nie będąc w ciąży jak czuje zapach domestosa to go coś bierze, nie umie znieść tego zapachu i zawsze ja się dlatego zajmowałam łazienką, no ale mógłby mnie zrozumieć i przynajmniej podczas ciąży mnie wyręczyć w tym.. ale widzicie. Za każdym razem mówi, że posprząta łazienkę, a później i tak ja ją sprzątam.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
kurcze, jacy wrażliwi na zapachy... u mnie to samo jest z kocią kuwetą... gada, że sprzątnie, a potem, że zwymiotuje od tego zapachu... no i ja sprzątam, chociaż w ciąży nie powinnam. ostatnio ja przez katar nic nie czuję, więc też i kuwety nie czułam to nic nie mówiłam, ale chyba jemu przeszkadzało, bo sprzątnął... ogólnie to ze wszystkim tak jest. najpierw mówi, że zrobi, a jak się do tego zbiera przez parę dni to i tak ja robię. natomiast co do metod wychowawczych, to kurcze wiem, że źle robię...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
A dzisiaj kolej na moje narzekanie 🙂 Pol nocy nie przespalam z powodu bolu plecow. Caly dzien mnie dzisiaj pobolewaja tak, ze juz nie moge wytrzymac. W miedzy czasie jak nie bolalo pojechalismy spotkac sie z polozna ze szpitala, w ktorym jest wanna. Po drodze o maly wlos a mielibysmy stluczke..Jakis wariat wjechal na nasz pas i brakolwalo doslownie 5 cm a bylby wypadek. Na szczescie moj maz wychamowal. Tak sie przestraszylam, ze zaczelam plakac i do tej pory mam kiepskie samopoczucie. Poza tym polozna jakos zniechecila mnie do porodu w wannie..Juz mam dosyc!!! Ogarnal mnie jakis paniczyny lek przed porodem i bolem. Skoro ciezko jest wytrzymac bol plecow to co dobiero jak przyjda skurcze. Nie wiem czy dam rade.
Sorki ale musialam to wyrzucic. A teraz ide sie polozyc i troszke odpoczac.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Maja_P a probowalas jakis cwiczen na te plecy? Gdzies o jakis czytala, zaraz poszperam to ci cos wynajde. Ja mam problem z plecami tylko jezeli sie za duzo schylam - co odczuwalam w swieta bo duzo w kuchni siedzialam ale teraz jest lepiej. Teraz chce cos segnac to zamiast sie schulac staram sie ukunad i dopiero cos podniesc.
Co samochodow to brawo dla twojego M. ze wychamowal1 My tez mielismy podobna sytuacje - jakis wariat na drodze i przysiegam jakby teraz jak jestem w ciazy jakis idiota w nas wjechal to z reka na sercu spralabym go na ulicy. I jakos teraz sie boje samochodem jedzic - zwlaszda do pracy i z porotem bo to akutrat taka waska droga jest....Ale glow a do gory, wlacz sobie jakas przyjemna muzyka, poloz sie na kanapie i zrelaksuj - moze pomoze.
Co do porodu to bylo do przewidzenia ze moga zniechecac bo to dla nich dodatkowa robota jest. A podala ci jakies konkretne argumenty przeciw? Warto by bylo wiedziec. IWem ze to jest dolujace bo tu sie czlowiek na cos nastawi a jak polozna od tego odciaga to sie glupieje i mysli czy to napewno dobry pomysl...Proszperaj jeszcze na ten temat, moze sa jakies informacje w necie od dziewczyn ktore w wodzie rodzily? Moze warto na tym styczniowym forum popytac - one niedawno rodzily pewnie bedzie kikla ktore w wannie?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Dziewczyny musze wam cos wkleic na poprawe humoru, bo sie usmialam. Podczytuje to forum styczniowe zeby zobaczyc co mnie czeka i taki wpis znalazlam:
ale się cieszę że mam to za sobą bo przyznam szczerze dopadło mnie z nienacka i urodziłam 2,5 tyg wcześniej wiecie jakie było moje zdziwienie jak budzę się w nocy podrywam na łóżko a tam kałuża ze mnie chlusta, a najlepsze było to że jak biegłam do łazienki to bym się na tym wywaliła tak ze mnie leciało, a za mną w mój mąż się ślizgał hehe. Ale jak to zobaczyłam to cała zaczęłam dygotać z nerwów....ehhh szok mówię Wam
Cos czuje ze beda jaja dziewczyny... 🤪 🤪 🤪
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
A tak ogólnie Tuska to chyba wiem jak się czujesz. Ja mam poczucie totalnego odrzucenia i opuszczenia. Jakbym była tylko inkubatorem do noszenia dziecka. Przykład? Proszę o witaminy dla mnie, to M. nie pójdzie do apteki, bo kiepsko się czuje. Ale wałek do malowania się rozwalił, więc poszedł po wałek... no i przy okazji do apteki. Do szkoły rodzenia tez mu się już odechciało chodzić. No to pomyślałam, że może tę internetowa obejrzymy. Na co on stwierdził, żebym sama oglądała, bo on przewijać dziecko umie... tak jakby nie było nic poza opieka nad dzieckiem. A przecież jakieś wsparcie dla mnie nawet jak się poród zacznie... no właśnie, jeszcze doszła sprawa porodu, że jak u mnie w mieście to on nie chce rodzinnego, bo tu są dwie babki podobno tylko oddzielone kotarką... i że on się będzie źle czuł. No to ja mówię o szpitalu w Łodzi... to stwierdził, że trzeba się dowiedzieć, co znaczy "dowiedz się sama". Już mam dosyć. Leżę i płaczę. Najchętniej to poszłabym sobie stąd i go zostawiła... coraz częściej myślę, że popełniłam największy błąd w życiu 😞
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Ja mam nadzieję, że mi wody nie odejdą w łóżku, już się śmiałam, że będziemy musieli materac zmieniać jak coś takiego się stanie, a mój narzeczony na to, że eee tam obrócimy do góry nogami,.,. hehe głuptas.
Tuska my meble będziemy składać od razu, łóżeczko też, narzeczony specjalnie w piątek bierze wolne, żeby jechać do ikei i innych sklepów, a w sobotę wszystko będzie składał 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Ja mam nadzieję, że mi wody nie odejdą w łóżku, już się śmiałam, że będziemy musieli materac zmieniać jak coś takiego się stanie, a mój narzeczony na to, że eee tam obrócimy do góry nogami,.,. hehe głuptas.
Tuska my meble będziemy składać od razu, łóżeczko też, narzeczony specjalnie w piątek bierze wolne, żeby jechać do ikei i innych sklepów, a w sobotę wszystko będzie składał 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

no ja Ciebie rozumiem eMKa.. najgorsze było to jak miesiąc po ślubie się z mężem pokłóciłam i powiedziałam mu, że najgorsze jest to, że zaczynam żałować tego śłubu.. On stwierdził, że niczego nie żałuje, no a ja mu tłumaczyłam, że mnie najbardziej boli to, że uświadomiłam sobie to, iż zaczynam żałować.. a nie chcę żałować.. no i jakoś od tamtego czasu było wszystko ok, no aż do teraz.. Choć dziś wrócił z pracy i przywitał się ze mną, tak aż mi się miło zrobiło, no ale zobaczymy co będzie później na razie składa biurko, żeby wynieść i zrobić miejsce na łóżeczko. Tacy już są chyba faceci, nie rozumieją, że kobiety potrzebują trochę czułości i zainteresowania z ich strony, a tym bardziej kobiety w ciąży.. Trzeba chyba się przyzwyczaić.
No ale powiem Wam, że najbardziej humor poprawia mi mój wiercioszek, jak tak patrzę na brzusio to aż mi się sama buzia śmieje.. no i przeglądanie ubranek dla mojego szkraba! Nie mogę się już naprawdę doczekać! No ja również jestem bardzo ciekawa, która pierwssza się rozpakuje, którego maluszka będziemy witać pierwszego! 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

eMKa to, co piszesz to bardzo poważne i ciągnące za sobą dużą odpowiedzialność sprawy, jednakze musisz wiedzieć, że nic nie jest "do odwrócenia". Dziecko jest najpiękniejszym darem, jaki moze spotkać kobietę i tu nie ma mowy o żalu - i Ty pewnie o tym doskonale wiesz, bo czytam, z jaką miłością piszesz o Dzidzi. Co do planów "na przyszłość" - przemyśl sobie wszystkie "za" i "przeciw" - dziecko to za mało, by dzielić z kimś życie... .
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...