Skocz do zawartości

Marcóweczki 2012 | Forum dla mam


izunia1986op_m

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 17,9 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • ewcia_m

    1877

  • izunia1986op_m

    2844

  • kasia_sztuk_m

    1738

  • sztunia_m

    1650

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

Ja wróciłam ze spacerku. Jak małą w parku wziełam na ręce, żeby jej drzewka pokazać, to już skubana nie chciała do wózka wejść z powrotem 🤪 Ale dostała smoka i się uspokoiła 🙂

Dzień ojca się zbliża, coś muszę mężowi fajnego wymyślić 🙂 Na pewno dostanie kartkę z życzeniami i odciskiem łapki Uleńki jako podpis 🙂

Dobra, pranie rozwieszę i fajrant 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Wyciagamy basen,tylko tesc musi przyjechac,bo sama nie dam rady 🙂Mamy zajebiscie duzy,wykopany i folia jest polozona,ale nie ma komu czyscic.Ja to mam gdzies,bede sie meczyc -dupsa pozniej kazdy chce moczyc.A tak dla nas wystarczy taki do pasa 😉
Alanek juz ma kolo kupione.Mam nadzieje,ze bedzie dobre.Byle do wody nie wpadnie.Nozki sobie pomoczy jak sie woda nagrzeje.

Ale tam grzeja.....masakra.
Ide psowi dac wody,bo biegac nie moze i musi byc w kojcu 😞


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Izunia jak Alankowi się udaje powiedzieć mama to znaczy, że już zaczyna składać sylaby. Będzie szybko mówił 🙂

Wciągnął mnie wir sprzątania. Teraz zrobiłam sobie przerwę i jem śniadanie w końcu. Miałam tylko podłogi umyć, a się wzięłam za porządki głębsze 😉 Wera trochę mi towarzyszyła, potem się znudziła i widziałam, że jest śpiąca i płacze, bo nie może zasnąć, pobujałam ją trochę w wózku na balkonie i chwilę pospała. A teraz fika w foteliku i gada 🙂
Co do Dnia Ojca to jestem załamana, bo mi piec siadł, a chciałam coś upiec i mojemu tacie i Łukaszowi. Mam kombiwar i niby w nim można ciasta piec, ale mi nigdy z tego ciasta nie wychodziły 😞
Co do wózka to ja mam ten 3w1 i jeszcze nawet nie obejrzałam spacerówki. Trzymam u rodziców, bo w naszym małym gniazdku musiałby chyba stać na środku 😜
Dziś przyjeżdża mama z tatą i przywiozą mi naleśniki z mięsem i barszcz czerwony 🤪 Łukasz wróci dopiero po 21, bo ma kurs 😞

Bartek profesor 🙃 🙃 🙃 Ale powiem Ci Astra, że ja też jako dziecior takie zainteresowania miałam i na razie póki co skończyłam na magisterce 😁 Myślałam poważnie o doktoracie, namawiała mnie bardzo moja promotorka, ale gdy znalazłam fajną pracę to już mi się nie chciało 😉 Zresztą pracownik naukowy w tym kraju dużo nie zarobi 😞 Co do dziecka to grunt, że jest takie zainteresowane wszystkim, bo to właśnie ciekawość prowadzi do tego, że chce się jak najwięcej poznawać w życiu 🙂 Tylko, żeby to nie był słomiany zapał.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiem Lady, będę go motywować i chwalić ze wszystkich sił 🙂 Z tą historią to on ma banię przez mojego męża, bo ten to dopiero ma fioła na tym punkcie - książki mu teraz na glos czyta, a mały chłonie jak gąbka 🙂 Ja też miałam zapał do nauki, ale jakoś po maturze i urodzeniu B odechcialo mi się uczyć. Teraz kumpela robi magisterkę i namawia mnie zebym z nią za rok poszła na kurs ratownictwa medycznego, bo stwierdzila,że minęła się z powołaniem studiując socjologię. Nie żałuję,że nie poszłam na studia, bo jak patrzę na moją sąsiadkę, która ma w malym palcu całe prawo, a jedyną praca jaką może podjąc jest stanie na kasie w tesco, to serdecznie jej współczuję. A druga po filologii pl sprzedaje w sklepie odzieżowym...
Też jem śniadanie- żurek. Czaję się na sprzątanie jak Czajkowski na fortepian, ale mamy za parę dni zacząć remont, więc szczerze mowiąc mam serdeczne wyjebane, bo po co dwa razy to samo robić. Tak więc mam sprzątnięte tylko "po łebkach".
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co to zależy od człowieka. Ktoś może być po prawie i być nieudacznikiem życiowym, a po filozofii prowadzić super biznes. Ja uważam, że trzeba studiować to co Cię pasjonuje, a nie to co jest akurat modne, czy z czego jest kasa (prawo, medycyna). Nie każdy się nadaje do danych kierunków i potem są takie historie o bezrobotnych z wyższym wykształceniem, bo ktoś się pcha do czegoś w czym w ogóle nie jest dobry.
Ja wprawdzie dostałam pracę, w której było wymagane wyższe wykształcenie jakiekolwiek, nie jakieś konkretne i przede wszystkim biegły angielski lub niemiecki z tego prostego względu, że szefostwo jest z Niemiec. Nie powiem, że w pracy wykorzystałam dużo tego co nauczyłam się na studiach, ale właściwie to dotyczy wszystkich kierunków. Co innego teoria, co innego praktyka. Żadne studia u nas w Polsce nie szykują do jakiejś konkretnej pracy, no może poza wspomnianym prawem czy medycyną, ale to trzeba lubić, żeby przetrwać te studia przede wszystkim. Już pomijając fakt, że na prawnika przydają się jeszcze pewne złe cechy charakteru (sumienia trzeba nie mieć 😉).
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
no dokładnie często studiuje isę co innego a w czym innym robisz
ja najbardziej sięśmiałąm jak w mojej pracy same chłopy, i dowiadywali sięże pisałam o silnikach prace to poklony walili
alenie powiem udało mi się kilka razy ich zagiąć co spowodowało że nawet kolesie po 40 mieli do mnie szacun i zawsze do nich mogłam uderzać żeby oni moglimi swoje doswiadczenie handlowe przekazać 🙂

siostra wpadła na kawe
zostawiła zuzię wieć ja mogę troche sprzatnąć
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No bo też dużo ludzi idzie na studia byleby na jakieś iść i studiują to na co się dostaną. To też bzdura, lepiej zainwestować w jakieś kursy. Ja odkąd pracuję tam gdzie pracuję to żałuję, że nie zrobiłam jakiegoś kursu kosmetycznego 😜 Nasze klientki to kosmetyczki głównie (właścicielki salonów, też hurtowni kosmetycznych). W większości głupie to takie, ale swój biznes prowadzi i za przeproszeniem wyżej sra niż dupę ma. A na gabinet kosmetyczny bardzo łatwo było dostać dotację. Wprawdzie dużo tych gabinetów powstaje i dużo się likwiduje, ale co po niektórzy właściciele dobrze prosperujących firm mają tak niski iloraz inteligencji, że ja nie wiem jak mogą działalność prowadzić i nie dać się oszukać. Na początku ciężko mi było się przyzwyczaić do tego, że większość z nich nie wie co to nota korygująca i się ciężko bulwersują jak muszą takową wystawić 😜
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jest jeszcze jedna rzecz, jaką bardzo czesto trzeba miec, by znalezc dobra prace - znajomosci... 😉 pisze jeedna reka, bo mala mi siedzi na kolanach i sra po rumianku 😁 nie ma jak u mamy... 😁
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś to było ponoć niemal konieczne u prawników, żeby w ogóle się na aplikację dostać. Teraz podobno się coś pozmieniało i jakieś obowiązkowe egzaminy są dla wszystkich czy coś i wszyscy mają szansę. Nie wiem dokładnie, coś mi teściowa pierdzieliła, a ja byłam zajęta 😎 Moja teściowa studiuje prawo samodzielnie w domu z zamiłowania 🙃
Ja pracę znalazłam bez znajomości 😜 I mój były (ten zły niedobry człowiek 😉) pochodził z prostej rodziny z Rawy Mazowieckiej i pracował w kancelarii jeszcze zanim prawo skończył. A to były czasy tych "znajomości" w środowisku prawników niby 😜 Można coś zyskać w życiu bez znajomości...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Woda do basenu juz sie leje 🙂
Obiad zaraz bedzie gotowy.
Alan gada do misia,ktory patrzy na naiego ze stołu 😁

Jutro mamy cwiczenia z Alane.Chyba dam Niko do przedszkola juz.Musze sie skupic na tym co Pani bedzie mi mowic-hihihi.


Ojjj....chyba sie pokłócił z misiem -lece do niego.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

lady_m4ryjane napisał(a):
Można coś zyskać w życiu bez znajomości...

Coś można, pewnie 😜

Izunia Bartek mi też truje o basenie, ale jak na razie to jest głupi pomysł. Mamy podworko wspólne z tesciami, a teściowa trzyma kaczki i te kurwy wszędzie łażą... 🙃 niezłą radochę by miały z tego basenu, już to widzę 🙃 My się czasami po kilka dni nie widzimy, ale kaczki u mnie pod oknem są, bo cienia szukają, a niezła to zgraja, bo 30 sztuk 🙃
Ale za 2 tygodnie mąż ma urlop, to coś pomysli,żeby chociaż kawałek odgrodzić i tam się basen postawi.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Hej dziewczyny!
No w koncu was poczytałam.
Tak mnie ten ząbek u Ksawcia zdziwił, gratuluję!!! 🙂 Moja Zuza coś tak ostatnio pięści wpieprza, ze tez sie zaczelam zastanawiac czy jej zabki nie ida, ale byłam pewna ze to za wczesnie. moze jednak?
Któras z was pisała, ze wozi dziecko w nosidełku. Dziewczyny, nie róbcie tego. Dziecko w nosidełku nie jest w naturalnej pozycju, ma jeszcze za słabe mięsnie, później wychodzą z tego jakieś krzywizny itp, itd. Póki dziecko nie potrafi samo siadać najbezpieczniejsza jest dla niego pozycja leżąca.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No nie wiem meti czy to takie szkodliwe, w końcu plecy nie są na sztywno wyprostowane
tylko zaokrąglone
nie wiem, ja i tak w ten sposób nie wożę, bo moja lubi sobie leżeć w wozku
ale przecież gdyby to szkodziło dziecku, wtedy i foteliki robiliby inne...
u nas też piąchy w buzi non stop i uślinione
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Nie o to chodzi, ze szkodzi jak sie wozi np autem, bo przeciez w czyms to dziecko trzeba przewieźć. Chodzi o czas jaki to dziecko spedza w danej pozycji. Wydaje mi sie ze ludzie z 3 miesiecznym dzieckiem nie wybieraja sie w kilkugodzinną podróż. A spacerek trwa przeważnie 2-3 h
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
meti84 napisał(a):
Nie o to chodzi, ze szkodzi jak sie wozi np autem, bo przeciez w czyms to dziecko trzeba przewieźć. Chodzi o czas jaki to dziecko spedza w danej pozycji. Wydaje mi sie ze ludzie z 3 miesiecznym dzieckiem nie wybieraja sie w kilkugodzinną podróż. A spacerek trwa przeważnie 2-3 h



A jednak sie wybieraja Nikos mial 3 m-c jak jechalam z nim do de 😉
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
meti Pola musi siedziec w foteliku bo zbyt mocno wygina się jaklezy na bruchu i naciagamy miesne w drugą stronę, lekarz nam to zaproponował. poza tym pozycja w foteliku w aucie jest inna nizpozycja w stelazu od wózka
bo w aucie jakmu jąjeszcze wepniemy w baze to ona mozna powiedziec żesiedzi, a wózku ona lezy tylko jest zaokrąglona bo fotelik jest pod innym kątem
a foteliki są odpowiednie dla dzieci,adlatego w noworodem nie mozesz jezdzic dłuzej niz trzy godziny waucie bomazbyt słabemiesnie kregosłu;pa i szyjiidrania dziury i te inne badziewia w aucie działaja na niego negatywnie
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

meti84 napisał(a):
Hej dziewczyny!
No w koncu was poczytałam.
Tak mnie ten ząbek u Ksawcia zdziwił, gratuluję!!! 🙂 Moja Zuza coś tak ostatnio pięści wpieprza, ze tez sie zaczelam zastanawiac czy jej zabki nie ida, ale byłam pewna ze to za wczesnie. moze jednak?
Któras z was pisała, ze wozi dziecko w nosidełku. Dziewczyny, nie róbcie tego. Dziecko w nosidełku nie jest w naturalnej pozycju, ma jeszcze za słabe mięsnie, później wychodzą z tego jakieś krzywizny itp, itd. Póki dziecko nie potrafi samo siadać najbezpieczniejsza jest dla niego pozycja leżąca.


Mi lekarze powiedzieli, że ten fotelik co mam od wózka jest bardzo w porządku. Pytałam zarówno lekarza na usg bioderek jak i neurologa, u którego byłyśmy w związku z tym układaniem główki na prawą stronę. Teraz dzidziusie się wszystkim interesują i moją np. wnerwia jak za dużo leży, bo wtedy mało co widzi. A z nosidełka jest widok super.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
czesc dziewczyny, oczywiscie podczytywałam na biezaco, zeby nie miec zaległosci i miałam wam poodpisywac, ale nie pamietam co komu.
Ksawciowi gratuluje ząbka 🙂 sie wydawałoz e za wczesnie a tu macie 🙂
ja u swojej nie wygladam bo zuza miała pierwszego w 7 miesiecy, wiec mysle ze i tu jakis wielkich odchyłek nie bedzie. a Igunia pcha piastki i to normalne, tak swiat poznaje.

Astra, my mielismy cordobe, własnie sie jej pozbylismy i kupilismy forda mondeo w kombi. co prawda cordoba nie byłą w kombi, ale miejsca było mało. ja mam hyundaia getza, to mały samochodzik a tak na szerokosc było wiecej miejsca chyba niz w cordobie.
teraz to dopiero mamy komfort w tym naszym autku 🙂

co do spacerówki, to my chyba tez sie niedługo na ta opcje w naszym wózku musimy pzresiasc, bo ta gondolka/nosidełko juz na Igusie sie robi małe. niby pisza ze jest do 4 miesiecy, ale ona juz ma takie troche nozki podkurczone, a jeszcze jak sie troche opusci. tylko ze my mamy niby spacerówke na płasko rozkładana, ale raczka nie jest pzrekładana 😞 i nie bede jej widziec 😞 tzn buzialka naszego małego.

dzis bylismy z ZUzia na dnaich adaptacyjnych w pzredszkolu, co prawda maluchy zostały przydzielone póki co do róznych grup, my trafilismy do 5-latków, ale zabawy były rózne i tance w kołeczku i inne. Zuzia niby taka przygotowana do pzredszkola, i wygadana itd, a na poczatku nie chciała sie puscic mojej spodnicy, potem bawiłam sie z nia i innymi maluszkami, ale z biegiem czasu juz nie zwracała na mnie uwagi, tylko pania wołała jak cos chciała. i na rytmice tez na poczatku na kolankach siedziała a potem sie zerwała i tanczyła i skakała. fajnie.... jeszcze cały tydzien sa te dni... a i ja sie rozerwe...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
sztunia napisał(a):
meti Pola musi siedziec w foteliku bo zbyt mocno wygina się jaklezy na bruchu i naciagamy miesne w drugą stronę, lekarz nam to zaproponował. poza tym pozycja w foteliku w aucie jest inna nizpozycja w stelazu od wózka
bo w aucie jakmu jąjeszcze wepniemy w baze to ona mozna powiedziec żesiedzi, a wózku ona lezy tylko jest zaokrąglona bo fotelik jest pod innym kątem
a foteliki są odpowiednie dla dzieci,adlatego w noworodem nie mozesz jezdzic dłuzej niz trzy godziny waucie bomazbyt słabemiesnie kregosłu;pa i szyjiidrania dziury i te inne badziewia w aucie działaja na niego negatywnie



racja,ze czesto sie robi przerwy i kladzie dziecko prosto.Wole jechac dluzej,ale wygodnie 😉Dziecko nawet nie marudzi 😉
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Kurde, jeszcze trochę i chyba pewnie bedę mogła porównac sie do tych zbieraczy, których pokazują na TLC. Nie potrafię sobie wytłumaczyć, po co trzymam ogromną torbę pełną kaset magnetofonowych, których i tak nie słucham, bo nawet nie mam na czym. Gdyby to chociaz były winyle, to ok, ale kasety??? Pewnie wyląduja w piwnicy, bo jakoś nie mogę ich wyrzucić. I tak się dzieje z większością moich pamiątek sprzed 10-15 lat.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...