Skocz do zawartości

Marcóweczki 2012 | Forum dla mam


izunia1986op_m

Rekomendowane odpowiedzi

Astra właśnie jak ona daje modyfikowane to mała nie chce z cycka już wcale, także to jest teraz kwestia podjęcia decyzji moim zdaniem, ale nie chcę jej tego mówić skoro lekarze wcale tak nie sugerują :/ Ona nie jest jakaś strasznie nawiedzona na tym punkcie, że musi karmić dla swojej psychicznej ulgi, niezależnie od okoliczności. Jak każda matka by chciała karmić, ale chyba to już się nie uda.

Właśnie dziwię się,ze lekarze nic nie mowią... hm..
Z reguły każą jak najwięcej dziecko do piersi dostawiać,ale jeśli nadal waga spada, to zalecają dokarmianie chociaż na noc, po kąpieli, że niby jak jest butla po kapieli to wchodzi w skład tego wieczornego rytuału i dziecko rano sie budzi, i nadal kocha cycusia 🙂 mi tak w MP mówili jak byłam po wypis. Robiłam tak, ale u nas nie zdało egzaminu, bo młody leciał w dół.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 17,9 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • ewcia_m

    1877

  • izunia1986op_m

    2844

  • kasia_sztuk_m

    1738

  • sztunia_m

    1650

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

Teraz w weekend był u mnie kuzyn z żoną i ich Zuza też była na butli, ale ona to taka żeńska wersja naszego Huberta 😉 W szpitalu dostawała cycka i wiecznie płakała. Dali jej mleko to doiła po 100-120 ml w pierwszych dobach życia, a Ola jak odciągnęła to było 20ml maks. Żarłok po prostu. A Jagódka Tadek-niejadek, któremu trzeba wmuszać i bardzo pilnować ile je, tak jak z moją Werką było na początku. Żarcie co 3 godziny, wybudzanie, pukanie po nosie, potrząsanie i nie ma wybacz 😉 Aż się rozjadła 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Aha, jeszcze Wam kiedyś pisałam,ze kuzynka poszła z małą do lekarza przez kolki. A lekarz (bardzo dobry pediatra) powiedział,zeby na tydzień zamieniła bebiko na zwykłe krowie, 2%. Zrobiła tak i kolki poszły w zapomnienie od razu. Po tygodniu znowu bebiko i juz nie wróciły żadne brzuszkowe dolegliwości.
ale...Maja zamiast przybierać to wyglądało na to zaczęła tracić. Dzieciak 3 miesięczny na mieszance, jedzący co 3 godziny po 120ml i więcej nie dało rady jej wcisnąć, zaczęła tracić na wadze. i tu pomysłowość tego lekarza przerosła chyba wszelkie oczekiwania - wyobraźcie sobie,że Maja mając 3 miesiące po obudzeniu i na noc miała dostawać 160 ml krowiego mleka z dodatkiem płaskiej łyzeczki śmietankowego budyniu!!! Dla mnie masakra! A oni tak zrobili i przybrala na wadze bardzo ladnie. Teraz ma ponad 4 miechy, bo jest z początku marca, mleka krowiego już nie dostaje, ale teraz kaszki, słoiczki i rośnie pięknie 🙂 i bebiko pije po 150 ml czyli jest ok.
Odważny ten lekarz z tym krowim mlekiem i oni odważni,ze na to poszli, ale krzywdy małej nie zrobili, a wyszło jej to na dobre 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja właśnie widziałam chyba w Almie Łaciate dla niemowląt i się zastanawiałam o co chodzi. Choć akurat Łaciate to chyba najbardziej chemiczne mleko na rynku 😜
Wercik wydoił 190ml właśnie, ale o 13:00 po marchewce nie wypiła mleka nic. Pluła i wypychała językiem. Zaraz przyjdzie moja mama i idziemy na spacer. Z plecami mi dziś trochę lepiej.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

lady_m4ryjane napisał(a):
Ej leliva to bardzo szybko wracasz do pracy. Nie wykorzystujesz jeszcze wypoczynkowego? Ja jak sobie wyliczyłam to Wercik będzie miał ok. 7 miesięcy jak wrócę do pracy.


Nie wykorzystuję teraz, bo w sierpniu mąż będzie z małą w domu. Biorę dwa tygodnie urlopu na początku września, a potem znowu mąż idzie na tacierzyński. w październiku będziemy się martwić co dalej. Dużą część urlopu muszę sobie zostawić na grudzień, bo wtedy mamy zamknięty zakład pracy.

Idę na kolację, potem Was będę nadganiać. Kurcze, ostatnio nie ogarniam tego forum 🤪
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Wszystkiego naj i jeszcze większej czuprynki dla Wikusi 🙂
Z mlekiem krowim kosmos, ale kiedyś takie dawali przecież 🙃
Jagódkę dokarmiłabym, bo może wzmocniłaby się też modyfikowanym. Nie każdy pokarm jest chyba dobry. Ciotki córka niby się najadała, a nie przybierała i na odciąganym też duże porcje jadła, ale mleko było do kitu. Zaczęli dawać Nan, jadła dużo mniejsze porcje, a przybierała już ładnie.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Ja też bym spróbowała dokarmiać, chociaż na noc jak na razie. To chyba najgorszy koszmar dla rodzica jak dziecko nie chce jeść. Albo je i nie przybiera. Moja znajoma ma córeczkę 8-mio miesięczną z tym, że ona jest tylko na modyfikowanym i waży 6460 😮 ale jedzie z małą porobić badania, bo pediatra jej zlecił.
Mój Maniutek ostatnio ciumkał skórkę od chleba 😮 🤪 a jak jej zabrałam to wpadła w ryk hahaha 🙂 no i skończyło się cyckiem.
Czekam do soboty żeby dać jej marchewkę, bo dałam jej ze dwa razy jabłko ale widziałam, że bolał ją po nim brzuszek 😞 i wolę odczekać jeszcze ten tydzień 🙂
Dobranoc.
Lecę do męża paaaa
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
lady_m4ryjane napisał(a):
Hejo,
Rodzinka pojechała. Werka przeszła trochę ciężkie czasy, bo Zuzia próbowała jej wkładać palce do oczu. Już zaczęłam ostro gonić Zuzię, bo mnie to wkurzało. Masakra by była mieć dzieci z taką różnicą wieku - rok. Starszemu jeszcze coś się wytłumaczy, choć po waszych postach widzę, że też akcje są niezłe.
A Zuzia ogółem śmiszna. Je już wszystko. Sama je z talerza widelcem normalnym nie jakimś dzieciowym. Ma rok i 5 miesięcy dokładnie. Chodzi bardzo ładnie nawet na dłuższym spacerze dała radę, tylko pod koniec trochę musieli ją nieść. Pomyśleć, że Wernisaż będzie tak śmigać za rok 🙂
Cieszę się, że dziś już nie ma upału, bo ocipieć można było. Wercik też mniej jadł w tym czasie. Jak normalnie na każdy posiłek szykuję jej już 200ml, bo zjadała tak po 190-200, tak w upał robiłam po 170 a ona jadła i 100 i 110, 150 maks. Za to piła bardzo dużo. Już przestałam liczyć, ale chyba coś koło pół litra dziennie.
A ja skontuzjowana. Coś mi przeskoczyło w szyjnym odcinku kręgosłupa i głową swobodnie ruszać nie mogę, ani łopatek ściągnąć do siebie. Jak się położę to ciężko mi wstać. Nie wiem kurna cz to po naszych sobotnich igraszkach, czy o co chodzi. Od wczoraj tak mam. Kurwa starość nie radość, młodość nie wieczność 😜 Jeszcze udałam twardziela i powiedziałam, że nikogo na dziś do pomocy nie potrzebuję. Oby Wercik był grzeczny, a ja będę chodzić bardzo wyprostowana i nie będę kręcić głową to jakoś to będzie 🙃
I jeszcze alergia mnie zabijała. Byłam już nieprzytomna, bo co Wercik się budził o 4:45 na papu to ja już nie mogłam zasnąć przez katar. Poddałam się więc i wzięłam wczoraj Alertec i oczywiście katar jak ręką odjął. Spałam od 20:30 do 8:30 równiutkie 12 godzin z 20 minutową przerwą na Werki papu i przewijanie o 5:30, bo też dziś dała radę dłużej bez papu. Tyle, że jak przestanę brać Alertec to alergia wróci. Ale chociaż trochę sobie bez niej odpocznę. Kurde na testach wyszedł mi rumień na pół ręki od sierści kota, a śpię wtulona twarzą w kota i nic mi nie jest, natomiast na jakieś trawy mi wyszło znikome coś a od dziecka zdycham na katar od czerwca do końca sierpnia.
Astra przypomnij mi z tymi pieczonymi ziemniakami ile gotowałaś, ile piekłaś, bo dziś z tą szyją to jestem w stanie tylko udka wrzucić na grilla to chociaż ziemniaki dobre zrobię i może fasolę szparagową, bo mam.


hejo, weszłam na chwilke zeby choc troche was nadrobic.
ja teraz tuna urlopie, jak jestemy niby oboje i dziadkowie jeszcze to juz zaczynam sie bac, co bedzie za rok. a propos tego Lady ze piszesz ze wercia bedzie smigac za rok. ja teraz juz zuzy nie ograniam jak ona zacznie szalec, wszedzie jej pełno, zywe srebro, tak sie cieszy chyba jak dziadków widzi ze nawet na chwilke im nie da usiasc.
Ige za to opanowała mania ruszania sie, Zuzia była ruchliwa, ale nie az tak, a teraz jest starsza i mega ruchliwa, to nei wiem co bedzie jak Iga urosnie, beda dwa energizery latac, a my za nimi z wywieszonymi jezykami.
mój tata jak patrzy na Ige to mówie ze siepien chyba bedzie pod hasłem raczkowanie, bo mała juz tak wydziwia ze szok, tyłek do góry i na rekach staje, i tak juz jest w pozycji do raczkowania i buja sie buja, i albo da kroka, albo lezy jak długa. ale to jej teraz ulubiona pozycja, juz przegania pozycje na brzuszku. Mate juz prawie mozna schowac, bo ona pół minuty nie ulezy, tylko zaraz na dywanie jest i juz nie spojrzysz a głowa wali w parkiet przy przewrcaniu z brzuszka na plecy... co za szaleniec... lezec wcale nie chce, ajk ja posadze połlezacej pozycji na kolenach to głowy nie da opuscic na moja klate tylko non stop dzwiga i chce siedziec. juz nie wiem... mam troche obawy zeby jej bioderkom nie zaszkodziło, ale pisałyscie ze dziecko samo sobie krzywdy nie zrobi...

nio i Lady piszesz o alergii, ze juz zasnac nie mzoesz przez katar. to czemu masz obawy zeby brac cos przeciwhistaminowego jak nie karmisz?? wolisz sie meczyc/?
ja sie pzred wyjazdem do rodziców konsultowałam z naszym lekarzem rodzinnym, przy okazji szczepienia Igi, i z siostra Marka, i mam pozwolenie na Zyrtec przy karmieniu, na noc biore, ten tydzien co jestem u rodziców.ze małej nie zaszkodzi jak tydzien pobiore, a co mam sie mordowac, co to za urlop bedzie. nio a w sumie nasza Iga jak miała te czerwone w zgeciach to pzrez 5 dni dostawała zytec w kropelach 2x3kropelki. takze póki co jestem Happy, alergia u rodziców mi nie straszna...
jutro ruszamy nad rzeczke wiec pewnie znów mnie nie bedzie, obczailismy dzis ze fajnie wyremontowali plaze wiec sie pobyczymy, zuzia sie pokąpie, i pobawi na placu zabaw...
troche jeszcze was podczytam, nadrobie i spadam spac...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Najsłodszego dla Wiki :*

Kurcze, kiepska sprawa z tą Jagódką. Bywa tak, że są dzieci które po prostu są drobne z natury i nie przybierają tak jak inne. Już kiedyś pisałam, że córa znajomej ważyła 8 kilo jak miała rok. I była napewno na cycu i dwoili się i kroili ale taki już był Jej urok. Teraz ma 4 lata i waży chyba ze 13 kg, jest szczuplutka i tyle. Myślę, że najważniejsze w tym przypadku to badania na ewentualne przypadłości, które mogłyby powodować taki stan rzeczy. Jeśli wszystko będzie w normie to nie widzę powodu żeby na siłę w Nią wciskać chyba że faktycznie by mocno chudła. Wtedy ostatecznie spróbować przejść na butelkę a tylko dokarmiać mlekiem z piersi i zobaczyć co się dzieje. Z tym że pewnie długo tak się nie pociągnie i wreszcie cyc się skończy. Dziecko najważniejsze. Życzę powodzenia 🙂

Ciekawa opcja z tym mlekiem krowim. Tak sobie myślę, że jeżeli nic innego by nie pomagało to może i bym spróbowała. Ale jak tak się cofnąć w czasie to akurat mleko pite przeze mnie i w ogóle nabiał Jankowi szkodziły na brzuchol i raczej by u nas nie przeszło :P

Kacha to Ty w końcu jesteś po ślubie czy nie bo zdurniałam haha 😜 ☺️

Pimpunio moje śpi, dostał dziś odrobinę kleiku kukurydzianego i oczywiście mu smakowało :] Wszystko zeżre łajdak, nawet jak mu dałam jabłuszka nieco kwaśne to krzywił się krzywił ale zjadł :P

Mam dwa miesiące na schudnięcie 6 kilo 😮 Gdyby nie karmienie to poszłoby mi lepiej, czasami jem tylko po to żeby Janowi nie zabrakło. Do tego ćwiczę dzień w dzień a waga stoiiiii od 2 tygodni.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Fiku nie jestem po ślubie 🙂 ale tak mi jakoś wygodniej pisać 🙂 Michał już prawie jak mąż 🙂
Mój Michał w ogóle zbzikował na punkcie naszej małej, jak przychodzi z pracy to leci do Niej, mnie omija i zapomina, że mi też trzeba dać buzi po powrocie z pracy 🙂 wczoraj byliśmy na zakupach pierwszy raz w dużym markecie (Auchan) i mała połowę zakupów przespała. Jak się obudziła to grzecznie leżała w nosidełku 🙂 a jak matka zaginęła w CCC to zaczęła się wkurzać i tatuś ją wyciągnął i na rączkach była już spokojna. Koszyk ciężki jak dupa niedźwiedzia ale kazał mi go pchać bo dziecka mi nie da bo to Jego córunia ukochana 🤪
Rano wstaje do Niej pierwszy, przewija ją, "gada", łaskocze 🙂 zwłaszcza pod paszkami, zawsze podnosimy jej rączki w górę i całujemy i pierdziochy robimy, a ona się rechocze 🙂
Jest coraz fajniejsza ta nasza Mańka 🙂
Dobry. U nas pobudka jak nigdy o 4 i spanie do teraz.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dżem dobry 🙂

Izunia, na mnie też czekają ogóry, ale stwierdziłam,ze dwa wiadra to za mało i muszę dzisiaj dokupić. Bo ja robię kiszone, konserwowe, w chili, musztardzie i z curry i multum różnych salatek, a moja ulubiona to taka zwykła, ogórek z papryką i cebulą 🙂
Dzisiaj ruszam w świat po południu, najpierw jadę po męża do pracy, potem jedziemy odebrać auto do mechanika i zawieźć mu prawie 3 tys za tą zniszczoną blachę i kilka napraw po tej głupiej krowie, jak zastanę księdza na plebanii to chrzest załatwię, kupię ogóry, ogarnę jakieś zakupy i zaszywam się w kuchni z moimi wyparzonymi słoikami 🙃 hahaha

Fiku, na kozim mleku moja sąsiadka dzieci wychowała, ma 24 lata i 3 dzieci, trojaczki, już mają po 3 lata i wszystkie zdrowe jak pomidorki 🙂 Ale to się nazywa wpadka, co? Masakra.

My z Bartkiem wyspani, ja kawa, maly sniadanie, a księżniczka jak o 6 wytrąbiła flaszkę, tak jeszcze śpi, ale pierdzi, czyli zaraz ją kupa obudzi 😎
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusie
Astra dawaj przepis na curry,bo mi moj zeszyt wcieło 😠
Tez wlasnie bede robic z papryka i cebula 🙂
I dla meza pikle czy jak to sie tam zwie 🙂


Moja waga zowu spadla 🤪82,5 juz jest.Powoli za powoli 😠
Jedziemy do Opola.
Pojde do komisu ,bo ostatnio byla tam sliczna sukieneczka dla Nikoli.Moze jeszcze bedzie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

leliva napisał(a):
lady_m4ryjane napisał(a):
Ej leliva to bardzo szybko wracasz do pracy. Nie wykorzystujesz jeszcze wypoczynkowego? Ja jak sobie wyliczyłam to Wercik będzie miał ok. 7 miesięcy jak wrócę do pracy.


Nie wykorzystuję teraz, bo w sierpniu mąż będzie z małą w domu. Biorę dwa tygodnie urlopu na początku września, a potem znowu mąż idzie na tacierzyński. w październiku będziemy się martwić co dalej. Dużą część urlopu muszę sobie zostawić na grudzień, bo wtedy mamy zamknięty zakład pracy.

Idę na kolację, potem Was będę nadganiać. Kurcze, ostatnio nie ogarniam tego forum 🤪


O kurde przesrane. My też mamy wolne połowę grudnia, bo firma zamknięta, ale nie musimy z tego powodu swojego urlopu trzymać i wtedy wykorzystywać 😮
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ewcia napisał(a):
lady_m4ryjane napisał(a):
Hejo,
Rodzinka pojechała. Werka przeszła trochę ciężkie czasy, bo Zuzia próbowała jej wkładać palce do oczu. Już zaczęłam ostro gonić Zuzię, bo mnie to wkurzało. Masakra by była mieć dzieci z taką różnicą wieku - rok. Starszemu jeszcze coś się wytłumaczy, choć po waszych postach widzę, że też akcje są niezłe.
A Zuzia ogółem śmiszna. Je już wszystko. Sama je z talerza widelcem normalnym nie jakimś dzieciowym. Ma rok i 5 miesięcy dokładnie. Chodzi bardzo ładnie nawet na dłuższym spacerze dała radę, tylko pod koniec trochę musieli ją nieść. Pomyśleć, że Wernisaż będzie tak śmigać za rok 🙂
Cieszę się, że dziś już nie ma upału, bo ocipieć można było. Wercik też mniej jadł w tym czasie. Jak normalnie na każdy posiłek szykuję jej już 200ml, bo zjadała tak po 190-200, tak w upał robiłam po 170 a ona jadła i 100 i 110, 150 maks. Za to piła bardzo dużo. Już przestałam liczyć, ale chyba coś koło pół litra dziennie.
A ja skontuzjowana. Coś mi przeskoczyło w szyjnym odcinku kręgosłupa i głową swobodnie ruszać nie mogę, ani łopatek ściągnąć do siebie. Jak się położę to ciężko mi wstać. Nie wiem kurna cz to po naszych sobotnich igraszkach, czy o co chodzi. Od wczoraj tak mam. Kurwa starość nie radość, młodość nie wieczność 😜 Jeszcze udałam twardziela i powiedziałam, że nikogo na dziś do pomocy nie potrzebuję. Oby Wercik był grzeczny, a ja będę chodzić bardzo wyprostowana i nie będę kręcić głową to jakoś to będzie 🙃
I jeszcze alergia mnie zabijała. Byłam już nieprzytomna, bo co Wercik się budził o 4:45 na papu to ja już nie mogłam zasnąć przez katar. Poddałam się więc i wzięłam wczoraj Alertec i oczywiście katar jak ręką odjął. Spałam od 20:30 do 8:30 równiutkie 12 godzin z 20 minutową przerwą na Werki papu i przewijanie o 5:30, bo też dziś dała radę dłużej bez papu. Tyle, że jak przestanę brać Alertec to alergia wróci. Ale chociaż trochę sobie bez niej odpocznę. Kurde na testach wyszedł mi rumień na pół ręki od sierści kota, a śpię wtulona twarzą w kota i nic mi nie jest, natomiast na jakieś trawy mi wyszło znikome coś a od dziecka zdycham na katar od czerwca do końca sierpnia.
Astra przypomnij mi z tymi pieczonymi ziemniakami ile gotowałaś, ile piekłaś, bo dziś z tą szyją to jestem w stanie tylko udka wrzucić na grilla to chociaż ziemniaki dobre zrobię i może fasolę szparagową, bo mam.


hejo, weszłam na chwilke zeby choc troche was nadrobic.
ja teraz tuna urlopie, jak jestemy niby oboje i dziadkowie jeszcze to juz zaczynam sie bac, co bedzie za rok. a propos tego Lady ze piszesz ze wercia bedzie smigac za rok. ja teraz juz zuzy nie ograniam jak ona zacznie szalec, wszedzie jej pełno, zywe srebro, tak sie cieszy chyba jak dziadków widzi ze nawet na chwilke im nie da usiasc.
Ige za to opanowała mania ruszania sie, Zuzia była ruchliwa, ale nie az tak, a teraz jest starsza i mega ruchliwa, to nei wiem co bedzie jak Iga urosnie, beda dwa energizery latac, a my za nimi z wywieszonymi jezykami.
mój tata jak patrzy na Ige to mówie ze siepien chyba bedzie pod hasłem raczkowanie, bo mała juz tak wydziwia ze szok, tyłek do góry i na rekach staje, i tak juz jest w pozycji do raczkowania i buja sie buja, i albo da kroka, albo lezy jak długa. ale to jej teraz ulubiona pozycja, juz przegania pozycje na brzuszku. Mate juz prawie mozna schowac, bo ona pół minuty nie ulezy, tylko zaraz na dywanie jest i juz nie spojrzysz a głowa wali w parkiet przy przewrcaniu z brzuszka na plecy... co za szaleniec... lezec wcale nie chce, ajk ja posadze połlezacej pozycji na kolenach to głowy nie da opuscic na moja klate tylko non stop dzwiga i chce siedziec. juz nie wiem... mam troche obawy zeby jej bioderkom nie zaszkodziło, ale pisałyscie ze dziecko samo sobie krzywdy nie zrobi...

nio i Lady piszesz o alergii, ze juz zasnac nie mzoesz przez katar. to czemu masz obawy zeby brac cos przeciwhistaminowego jak nie karmisz?? wolisz sie meczyc/?
ja sie pzred wyjazdem do rodziców konsultowałam z naszym lekarzem rodzinnym, przy okazji szczepienia Igi, i z siostra Marka, i mam pozwolenie na Zyrtec przy karmieniu, na noc biore, ten tydzien co jestem u rodziców.ze małej nie zaszkodzi jak tydzien pobiore, a co mam sie mordowac, co to za urlop bedzie. nio a w sumie nasza Iga jak miała te czerwone w zgeciach to pzrez 5 dni dostawała zytec w kropelach 2x3kropelki. takze póki co jestem Happy, alergia u rodziców mi nie straszna...
jutro ruszamy nad rzeczke wiec pewnie znów mnie nie bedzie, obczailismy dzis ze fajnie wyremontowali plaze wiec sie pobyczymy, zuzia sie pokąpie, i pobawi na placu zabaw...
troche jeszcze was podczytam, nadrobie i spadam spac...


Ewcia co do alergii to pisałam kiedyś, że próbowałam ją leczyć, chodziłam do jakiegoś mega znanego profesora, do którego na prywatne wizyty czekało się i po 2 godziny czasami, a przyjeżdżali do niego ludzie z drugiego krańca Polski. Miałam wtedy problemy nie tylko z katarem ale i pokrzywką straszliwą, która wyskakiwała mi nagle z niewiadomych przyczyn na całym ciele, a powieki puchły tak, że mało co widziałam. Ten tytułowany idiota wymyślał różne cuda i leki i było tylko coraz gorzej. Jedyne mądre co wymyślił to opalanie skóry by zmniejszyć alergię, oczywiście bez szaleństw, nie jakieś skwierczenie w solarium. Opalanie pomagało na pokrzywkę. Ja w końcu darowałam sobie wszystkie leki i wizyty u niego (dobrze, że nie dałam się nakręcić na odczulanie) i powoli mi przechodziło. Z testów małe alergie mi wychodzą na pyłki drzew czy traw, największe mam niby na kota i pleśnie i... przyprawy (chust wie jaka konkretnie, bo na teście była mieszanka przypraw) co jest absolutną bzdurą, bo w żaden sposób tego nie odczuwam. Jem sery pleśniowe, mam kota od ponad 2 lat, przy uczuleniu na pleśnie również jesienią powinnam mieć alergie, a nie mam, używam dużo przypraw przeróżnych. Mam tylko katar latem i finito, nic mi się nie dzieje w pozostałe pory roku. A co do pokrzywki to mój lekarz mi powiedział, że bardzo często pojawia się u ludzi nagle nie wiadomo czemu i znika też nagle bez przyczyny. Nie będę brać tych leków regularnie, bo nie chcę się znów doprowadzić do takiego stanu jak w liceum. Z kolei koleżanka, która tak wiecznie się odczula, ma alergie na coraz więcej rzeczy. Uważam, że alergię trzeba olać i tyle. I tak jest coraz mniejsza u mnie z wiekiem.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to dzień dobry.
Wernisażowi się coś przestawiło i obudziła się o 1:45. Łukasz dawał piciu, podawał smoczek, a ona sobie i tak w łóżeczku gadała i zasnąć nie chciała. Po 45 minutach w ryk, więc musiała dostać mleko i poszła dalej spać 😮
Mężu kupił mi na imieniny tablet waryjot jeden. Oczywiście badał teren wcześniej, bo i tak mamy wspólne finanse. Ja wam tu piszę o oszczędzaniu z okazji podwyżki, a on z takim wydatkiem wyskoczył 😉 Ale sugerowałam mu jak się pytał czy bym chciała, że nie jest to zły pomysł, przy moim starym laptopie, który wszystkie moje nerwy zżera. Mogę go teraz pochować ze spokojnym sercem najpierw w czeluściach jakiejś szafki, a potem coś wykombinować gdzie oddać 😉 I tak siedzę przy Łukasza kompie w dzień i tylko wieczorem by forum podczytać tablet mi się przyda. Tylko, że na razie będę pisać bez polskich znaków na nim, bo jeszcze nie rozkminiłam tam jak się robi polskie znaki 🙃 Chyba muszę nakładkę jakąś zainstalować.
Robię dziś tartę z porzeczkami i borówkami, bo wczoraj na spacerze kupiłam owocki. O tą:
http://charlize-mystery.blogspot.com/2012/07/cooking-makes-me-happy.html
Tylko zamiast malin porzeczki, bo malin nigdzie ni ma od jakiegoś czasu, a ludki sprzedające mówią, że teraz rosną i będą w przyszłym tyg. 😮 Ktoś wpada na kawkę i tartę? 😁
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Izu ja robię z przepisu Ewy Wachowicz i wszystkim smakują OGÓRKI Z CURRY

Pikle tez robię, ale ze 3 słoiki, bo nie bardzo u mnie idą, bardziej kiszone ogóry, te w chili i sałatki wszelkie 🙂

Lady ja wiem co to stary laptop, leee...ale mam na szczęście teraz nowy i juz nerwów nie tracę 🙂
Na tartę ja wpadnę, i tak będe dziś w Łodzi haha 🤪 Albo nie, bo się odchudzam 😁
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

izunia1986op napisał(a):

Moja waga zowu spadla 🤪82,5 juz jest.Powoli za powoli 😠

Aż wlazlam na wagę i miłe zaskoczenie 🙂 3 tygodnie temu było 62,5, a teraz jest 59,5 🤪 Proszę, wystarczy nie żreć 🙃 a przynajmniej nie zreć slodkiego w takich ilościach jak ja kiedyś, teraz jem dziennie może pół czekolady i jest ok.
Brzucha jak stoję to nie mam 🙂 jak siedze mam, bo się garbię 😮 Ale pies to trącał, ćwicze codziennie, wiec stracę jeszcze parę cm w obwodzie na pewno.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oooo Astra wpadasz do Łodzi to tym bardziej zapraszam 😁
Podziwiam, że dalej ćwiczysz. Mi się nie chce. Wczoraj dałam stosowny obrazek na fb co do mojego podejścia do joggingu np. 🙃
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...