Skocz do zawartości

KWIETNIÓWECZKI 2011 | Forum o ciąży


joll

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 114 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Tyska_1

    5074

  • Ewelinaaleks

    4927

  • alexia_79

    18937

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Mamusia
Wiola1983 napisał(a):
A od soboty się nie odzywam do mojego. Pokłóciliśmy się tak mocno że nie wiem jak będzie dalej. A że ja i on jesteśmy uparci to nie widzę szans na zgodę.
Ehh.. Wiola zycie, ja tez mam ogrom ny problem ze swoim mezem ale nie opowiadam o tym bo po co, to moj problem, ale moze byc tak ze zostane samotna matka.. jakos staram sie nie plakac nad rozlanym mlekiem i nad swoja glupota a mysle ze to tylko takie twoje podejscie na chwile po klotni, jeszcze sie wiele moze wydarzyc
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Wiola1983 napisał(a):
A o wszystko. Mieliśmy iść do cioci mojej popołudniu an imieniny a on się rano narąbał z kolegą. No i poleciało. Poszłam na imieniny sama. A że nie mieszkamy razem więc od piątku się z nim nei widziałam i się do siebie nie odzywamy 😞
A tak z reka na sercu, to pierwszy raz taka sytuacja? Czy juz sie zdarzalo?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Tyska_1 napisał(a):
Wiola1983 napisał(a):
A o wszystko. Mieliśmy iść do cioci mojej popołudniu an imieniny a on się rano narąbał z kolegą. No i poleciało. Poszłam na imieniny sama. A że nie mieszkamy razem więc od piątku się z nim nei widziałam i się do siebie nie odzywamy 😞
A tak z reka na sercu, to pierwszy raz taka sytuacja? Czy juz sie zdarzalo?


Pierwszy raz kiedy rano się upił wiedząc że mamy gdzieś iść popołudniu. Od kiedy jesteśmy razem to nie było jakiś wałków - ale teraz zaczyna fikać 😞 Oj dużo by opowiadać.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
klaudiagda napisał(a):
Czasami jest tak, że oni nabroją i nie widzą w tym swojej winy. Albo uważają, że wyolbrzymiany. Inaczej postrzegają sytuację. Po prostu są dziwni 😁
Czasami też warto pierwszej się odezwać.


To jest właśnie moja wada - jestem strasznie zacięta. I wymagam od niego choć trochę poświęcenia skoro ja całe życie dla niego zmieniłam.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Ja sobie tez tego nie wyobrazam, ale za wiuele mi krzywdy w zyciu wyrzadzil i mysle ze teraz kiedy mamy miec dziecko nie poswiecilabym jego dziecinstwa tylko po to bo duzo poswiecilam, a tak bylo. Wszystko co ma ma dzieki mnie, ja swoje pieniadze wrzucilam w cale nasze mieszkanie, jest wyremontowane w duzej mierze dzieki mnie bo to ja nam odmawialam wielu rzeczy by potem moc to wszystko zrobic, kupic to co chcial czego chcielismy, nie mam teraz pracy.. jestem od niego zalezna, nie mam gdzie mieszkac bo moja mama mieszka z moim bratem i nie mialabym gdzie tam zamieszkac z dzieckiem, dlatego czuje sie jak w pulapce ale ostatnio stwierdzilam ze jesli bede musiala to wiele wymysle i porusze niebo i ziemie ale mi sie uda.. mam nadzieje ze nie bede musiala ze moj maz pojdzie po rozum do glowy albo cos sie dydarzy co mu w tym pomoze.. wiec widzisz.. mysle ze jakos sie dogadacie, zycze Ci tego. Ja nie moge mojemu mezowi tylko darowac tego ze wiele razy mogl zostac sam i zyc tak jak chce.. a wg mnie nie powinien ale zawsze mnie blagal mowil ze kocha i ze sobie zycia nbie wyobraza. Ja za niego wyszlam (GLUPIA) i tego nie moge przezyc bo dla mnie slub koscielny jest swietoscia i czyms dla mnie bardzo waznym.. on depta co chwile ten sakrament i przez niego moge kiedys juz nie miec szansy slubowac komus w kosciele a teraz jeszcze dziecko.. pieknie. Poprostu nic tylko lezec i plakac ale co tam.. nie tylko ja mam takie problemy
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Tyska_1 napisał(a):
Dzieki Bogu mam wsparcie w jego matce i w swojej rodzinie. Gdyby trzeba bylo wymysla duzo by mi pomoc, wiec mysle SWiola ze nie ma co juz panikowac, ulozy sie tylko musicie porozmawiac i ktores z Was musi zrobic pierwszy krok 🙂


Może i w końcu się pogodzimy ale ja dla niego odeszłam od męża więc wymagam trochę uczucia z rozumienia. Bo zraniłam kogoś kto mnie kochał nad życie. Już i tak mam wyrzuty sumienia a takie sytuacje totalnie mnie dobijają 😞
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Wiola, wiesz jak to jest. W nerwach często mówi się głupoty. Nie chcę go w żaden sposób usprawiedliwiać, o nie nie.. ale wiem sama po sobie, że czasami palnę jakąś głupotę, która kogoś może zranić.
Tyska, najważniejsze, że masz wsparcie. Może wszystko się odmieni, kto wie 🙂 A jak nie, to niech się goni. I tak będziesz wspaniałą matką, a Twoja pociecha będzie miała wspaniałe dzieciństwo 🙂
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...