Skocz do zawartości

wrzesien 2010 | Forum o ciąży


ania87

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 73,3 tys.
  • Utworzono
  • Ostatniej odpowiedzi

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Loli

    10128

  • buuterfly

    7443

  • Ania8888

    7982

Najbardziej rozmowne osoby w tym wątku

  • Mamusia
o ja trojaczki???? no niezle 😜
bedzie kobitka miala co robic;D hehe .. yy nie zazdroszcze 🙂
Robialm dzis remament w marcela rzeczach.. bo szal!! cale sterty tych ciuchow I NA CO MI TO KURNAAAAAA ??????????????? 😮
zostawilam te najlepsze, i ewentualnie to co drogie a to co tanio mozna kupic i sie powtarzalo to WEK! uzbiralam 2 kartony na sprzedaz 🙂
takze robie polowanie wsrod znajomych na potencjalnego klienta.. no i zeby sie zebrac do kupy i te ciuchy powystawiac 😉

U nas chyba jest jedna grupa zlobkowa na cale miasto i wiem ze bardzo trudno sie do niej dostac a tak to dzieci biora od 3 lat, chyba ze umie zjesc samo, wysikac sie itd to jest szansa ze wczesniej wezma 😉


nic lece do mezula bo wrocil a jutro hajdu od nowa arbait 😠 wku mnie to bo wiecznie go nie ma za marne grosze 😠ale trudno tak jest 😉
jutro chyba do rodzicow sie karne pociagiem,... tylko jeszcze musze pomyslec czy mi sie to oplaca isc taki kawal z malym pieszo... bo nie dam rady wozka do pociagu sama wetkac 🤔
aaa sie zobaczy 😉


:*
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Cały dzień gadał , że idzie z kolegą na siłownię. A teraz wyciągnął elegancki sweterek i pyta czy może być? A ja, że no co Ty tak na siłkę idziesz? A on zdziwiony , że na jaką siłkę. Że przecież mi mówił, że idzie na piwo....Idiotkę ze mnie chce zrobić czy jak to rozumieć?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Bo sami to się ludzie w życiu nie domyśla, że było by fajnie jak by pomogli wtargać wózek po schodach, do pociągu czy tramwaju. Znieczulica na maxa. A już szczytem chamstwa to nie przytrzymanie np drzwi. Jeszcze się pierwsi pchają żeby wyjść.
K wrócił nie wiem o której. Luna zaczęła szczekać, mały się wystraszył, obudził zaczął płakać. Ten nawalony i chrapał dyszał sapał....Spać nie mogłam i co chwilę go waliłam w bok. A teraz ja już całą chatę wysprzątałam bo mały po 6tej wstał a ten śpi król. Ciekawe czy ja też tak spałam tydzień temu 😠

No a tydzień temu...Alkohol w ogóle mnie nie brał. Wypiłam z pięć drinków naszej Asi i nic 😮 Potem poszłyśmy do jakiegoś pubu-dyskoteki. Nie dla mnie takie klimaty. Same dziwki i napaleni frajerzy.... Jak się stoi z boku to fajnie widać te wszystkie układy, podchody i ,,gody,, 🙂 O 2giej jakiś koleś przed nami na parkiecie zaczął zdejmować spodnie...Ok jak tańczył w bokserkach z jeansami do kostek. Ale jak wsadził w nie łapę i zaczął bawić się przyrodzeniem myślałam, że puszczę pawia i powiedziałam koleżance , że idziemy. Ledwo wsiadłam do taksówki, a dostałam sms , że synek mnie szuka. Obudził się i Krystian nie umiał go uspać więc gadali sobie a ten ganiał po domu. W niedzielę byliśmy na Julki urodzinach i u teściów. A cały tydzień to jakoś tak zleciał Wszybko na robieniu zakupów. Krystian juz bardzo dawno nic sobie nie kupował. W sensie ubrań. A wszystko już sprane , dziurawe, poplamione. To go za szmaty i całą szafę uzupełnił. Od skarpetek po czapkę. Potem zakupy spożywcze dla niego tam do Norwegii. Kasy poleciało, że łooo. Szukamy powoli taniego auta dla nas. Odebrałam we wtorek prawko. Póki co szwagier pożyczył nam swój zajebisty wóz ku mojej uciesze ☺️ Automacik, piękne audi, skórka....No i taka prędkość, że wgniata w fotel. Jak ja to kocham ☺️ I już nawet pierwsze przejażdżki zaliczyłam. Fajne uczucie. Polecam! We wtorek Krystian jedzie. A ja staram się go wykorzystać na maxa. Więc dziś przychodzi jego siostra i opijamy prawko. a jutro wychodzę z nimi do kina na Baby sa jakies inne. Postanowiłam tym razem nie być głupią i sobie nie żałować. Muszę tylko jakieś ciasto upiec. Tylko najpierw do sklepu trzeba iść. I idę fotki wywołać. Poza tym znowu wciągnął mnie wir psiaków. Przed zimą zawsze tak jest. Obmyślam zbiórki pieniędzy, pomagam dziewczynom wyciagać najbardziej słabe pieski do domów tymczasowych itd.

Franek....Kochany, Mądry. Sprytny. Gaduła jak cholera. Próbuje nami rządzić. Tak jak większość z was pisała wymusza. Wpada w histerię.,..Zawsze krzywo patrzyłam na rodziców dzieci, które w sklepie darły mordki i rzucały się na ziemię. Myślałam, że to jakieś ich błędy wychowawcze. Teraz dopiero widzę, że to nie wina rodziców a charakter dziecka , który cholernie ciężko przytemperować. Zwłaszcza taką histerię w sklepie naszych dzieciaków. Bo im nie da się racjonalnie, argumentami nic wyjaśnić. Ani w kąt odstawić. Czasami wstydzę się za własne dziecko. Widzę jak ludzie się na mnie gapią. Myślą pewnie, że wyrodna matka, zamiast na plac zabaw to dziecko po sklepach ciąga...W sumie nie dziwię się bo kiedyś też tak myślałam. Ale co mam zrobić? Nie jeść? Bo kto mi zrobi zakupy. Staram się wychodzić wtedy jak mały śpi. Ale to nie rozwiąże problemu. Ciężko jest czasami. Ostatnio Krystian trzymał małego na rękach. Stałam obok.A on wyciągnął do mnie rękę, a druga obejmował za szyję Krystiana. Podeszłam i on objął też mnie i tak tulił nas oboje przez chwilę. I mimo , że czasami podły, nie daje się przebrać, jest niecierpliwy itd to jest to nasz największy skarb. Już nic piękniejszego w życiu nas nie spotka...
A teraz do roboty i dosyć pisania 😉
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Ja bym go zrzuciła z łóżka 🤪

Co do wychodnego to absolutnie sobie nie żałuj, bo jak nie teraz to kiedy?

Mi Alek nie zrobił jeszcze awantury nigdzie poza domem, ale i w domu nauczyłam sobie z tym radzić.
Po pierwsze nie biorę tego do siebie, działam wtedy jak automat: kontroluję tylko, żeby nie zrobił sobie krzywdy. Chociaż muszę powiedzieć, że ostatnio wybuchy złości w ogóle się nie zdarzają.. Nie wiem dlaczego, ale staram się jasno wyznaczać granice: to wolno, tego nie. I on to po prostu akceptuje. Jeżeli widzę, że coś mu się zaczyna dziać to staram się nie dopuścić do wybuchu i staram się go zająć czymś innym. A jak już wybuchnie to jestem obok niego, tak żeby wiedział, że nie jest z tym wszystkim sam. I głaszczę go po plecach, mówię spokojnie. Po chwili on się uspokaja, przytulamy się i bajka.

Czasem też jak widzę, że jest spięty, że napina mięśnie, że jest poddenerwowany to biorę go na ręce i podrzucam i wtedy idealnie czuć kiedy go te emocje opuszczają i ciało poddaje się podrzucaniu. Nie wiem czy tego próbowałyście ale u mnie zawsze się sprawdza.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Kasiu ja juz probowalam sklonic Kube do samodzielnego spania w lozeczku. Tylko u nas sa dwa bardzo duze problemy. Pierwszy to biuro. I nie moge sobie pozwolic na to ze wsadze go do lozeczka do spania a on bedzie wrzeszczal, bo wszystko w biurze slychac i nie moze tak byc. a drugi problem, bo juz kiedys w weekend probowalam radykalnie z piskiem i wrzaskiem ze spi w lozeczku i koniec. I owszem wyl, ryczal straszliwie ze sama plakalam. Ale on nie odpuscil. Po godzinie placzu intensywnego sie poprostu zrzygal ze stresu. I taka sytuacja powtorzyla sie kilkakrotnie. Wiem ze pewnie zauwazyl ze jak sie porzyga to mu odpuszcze. Ale nie moge pozwolic na to by az tak sie stresowal ze az wymiotowal. On tak ma ze jak sie bardzo mocno stresuje to wymiotuje. Ale nie odrazu tylko po dlugim stresie. Tak jak zasypianie w lozeczku, tak jak bylismy na badaniu u okulisty i tak sie zdarzylo na szczepieniu. Tak poprostu reaguje na silny stres. I wiem ze jest to dla niego straszne przezycie kiedy zmuszam go spac w lozeczku. Zeszta to wyglada tak ze nawet jak zasnie to po godzinie nawet mniej sie budzi i koniec spania. I cala noc siedzialam na rozne sposoby zeby zasnal spowrotem ale nici z tego.
I brak mi pomyslow co z tym zrobic. Bo jesli wloze go do lozeczka a on wie ze ma isc spac to automatycznie wstaje i piszczy i placz. I nie daje nic ze opowiadam mu cos, zagaduje, spiewam czy proboje odwrocic uwage od tego ze jest w lozeczku. On odrazu w ryk, stres i widze ze bedzie kiepsko. A nie chce zeby taki stres ode mnie dostawal. Ale co mnie dziwi, to ze np. jak w dzien chce isc po pranie na dol to wsadzam go do lozeczka i daje iphona i wlaczam teletubiesie to chwile sam posiedzi i nie placze i o mnie na chwile zapomina wiec na minute moge sie wymknac. Ale gdy to samo robie jak ma isc spac, czy to w dzien czy na noc to jest odrazu ryk. On wie ze chce go lozeczku polozyc spac i koniec, nawet telefon nie pomaga.
Wydaje mi sie ze problem w tym ze on nie chce sam zostawac. Jak jestem w jednym pokoju i on wie ze ja tu jestem to jest spokojny, bawi sie i chodzi sobie do innych pokoi, bo wie gdzie jestem. Jak wychodze do innego pokoju to on odrazu za mna i patrzy gdzie ide. Jak wie ze bede tam to dalej spokoj i sie bawi i lazi. I powiedzmy ze on wie ze jestem w tym a tym pokoju i nie zauwazy ze poszlam do drugiego pokoju i pojdzie do mnie, zobaczy ze mnie tam nie ma to jest taki ryk ze nie pytajcie. I musze sie odezwac lub pokazac gdzie jestem wtedy jest spokoj. Wie gdzie jestem. I ciagle mam ten problem. Nie moge go zostawic chociaz na chwile. Nieraz chce zejsc na dol tylko po jego kubek z piciem do kuchni co mi nawet minuty nie zajmnie to jak zobaczy ze schodze na dol to jest katastrofa. Zaczyna plakac straszliwie az sie trzasc ze strachu ze ja ide gdzies bez niego. I nie mam wyjscia muze go zabrac ze soba, bo on nie moze krzyczec bo znow biuro. Niestety cos za cos. Mieszkamy za darmo ale jednak cena za to jest. Nie wiem co mam zrobic zeby on mogl chociaz na chwilke sam zostac, przeciez jak ja jestem w drugim pokoju i on sie w innym bawi to mnie nie widzi tylko wie ze tam jestem to jest spokoj. |Ale jak uslyze ze gdzies ide to juz koniec. Ale jak ktos inny jest i ja wychodze to tez nie placze. Tak jakby sie bal zostawac sam. Jak mnie nie widzi ale wie ze jestem obok w pokoju to tez jest spokoj. I znow problem bo nie chce go tak stresowac ze sobie ide a on ryczy np w weekend kiedy biuro nieczynne. Bo nie chce dawac mu tyle stresu.
A wymuszacz tez jest niezly. Strasznie wymusza. Co prawda w sklepach nie, bo jeszcze chyba nie zczail ze tak mozna. W domu jak wymusza a ja tlumacze i nie pozwalam czegos i zaczyna plakac to go zajmuje czym innym bo wiadomo nie moze glosno bo biuro 😠 ale w weekend jak mu nie pozwalami on zaczyna plakac to juz go nie zajmuje czym innym tylko spokojnie mu mowie ze jak przestanie plakac i sie uspokoi to z nim sie pobawie a takiego zachowania nie toleruje. I odwracam sie do niego tylem, a on tego nie znosi i odrazu automatycznie sie uspokaja i do mnie eee! eee! zaczepia. wiec odwracam sie i tlumacze poprzednia sytuacje. ale wie ze nie moze wymusic.
niestety u nas jest taki problem, ze weekendy i tygodnie wygladaja zupelnie inaczej w tych samych sytuacjach. Bo w weekend moge mu pozwolic powrzeszczec i moge mu pokazac ze to nic nie daje i jest to o wiele skuteczniejsze u niego. Natomiast w tyg to on wie ze jak zacznie ryczec to cos tym osiagnie. ale nie mam innego wyjscia.

Ela hehe to kiedy wpadasz autkiem do mnie? Teraz juz sie nie wykrecisz 😜
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Iww rzeczywiście nie ciekawa sytuacja 🤨

Ja też tak miałam z Alkiem odnośnie tego wychodzenia i wkładania go do łóżeczka, darł mi się wniebogłosy, ale ja po prostu robiłam to co musiałam i już. On w pewnym momencie zauważył, że jego lament nic nie przynosi i zajmował się wtedy zabawkami.

Ale rozumiem, że Ty nie możesz sobie na coś takiego obecnie pozwolić..
I szczerze nie wiem co doradzić, najlepiej byłoby zapytać jakiegoś specjalistę jak do tej sprawy podejść.

Najlepsze jest, że istnieje tyle sztuczek do okiełznania dziecka a oni zapominają dołączyć ich jako instrukcji obsługi 😉
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
No przydalaby sie taka instrukcja.
Wlasnie przed chwila mialam z nim wojne 😞
Koniecznie chcial zebym mu teletubisie wlaczyla i ja powiedzialam ze nie. Bo bajki oglada tylko w okreslonych sytuacjach i tylko raz dziennie. A ten w ryk. Zamknelam sie z nim w lazience i tam ryczal, tam w sumie najmniej slychac, ale niestety slychac 😞 Ryczal z dobra godzine, juz malo sie nie porzygal. A ja usiadlam na podlodze odwrocilam sie od niego i co jakis czas mu tlumaczylam, ze jak nie bedzie plakal to sie z nim pobawie ale bajki i tak mu nie wlacze, ze nic krzykiem i placzem nie osiagnie. Po okolo godzinie sie uspokoil i mnie zaczepial, wiec ja do niego ze pobawie sie z nim ale musimy sobie wyjasnic sytuacje. a ten znow w placz. wiec dalej czekam. I tak kilka razy. W koncu sluchal mnie jak mu wyjasnialam ze sie nieladnie zachowuje i ze nie bede mu wlaczac bajki na zyczenie i nie moze wymuszac bla bla bla. a ten stal z oczkami ze shreka i sluchal. I pytam sie czy ruzumie a ten kiwa glowa ze tak hehe-ciekawe czy faktycznie zrozumial. I mowie do niego ze teraz mozemy sie pobawic, a on pokazuje ze chce smoka. Bo ma okreslone ruchy na smoka, na pieluche itd. To dalam mu smoka, wzial sobie pieluszke i mnie za reke i zaprowadzil mnie do pokoju gdzie idzie spac i sie przytulil. I ja oczywiscie wyrzuty, ale co zrobic. Ze on taki kochany a ja go tak nekam, ale wyjscia nie ma, zeby na glowe nie wszedl. Teraz spi wiec ide obiadek przygotowac.

A jeszcze jedno. Czy Wasze maluchy juz cos gadaja konkretnego? Nie chodzi mi o mama tata itd tylko o jakies konkretne wyrazy, czy powtarzaja itd. Bo kiedys Ania piala, ze Marcelek gada po swojemu, ale go rozumie. Bo Kuba w sumie non stop gada, buzia mu sie nie zamyka ale caly czas gada tylko dadadada na wszystko. czasem zmienia sylaby ale mniej wiecej caly czas tak samo. Jak chce smoka to pokazuje, jak kupe to idzie na nocnik, jak jesc to mlaska a powtarzac wcale nie chce. A jak sie bawimy ze gramy w lapki i do tego jest taka piosenka ktora spiewam to jak chce grac w to to zaczyna spiewac ale tez dada i wyciaga lapki. Nie chce wogole powtarzac. Jak Wasze? Powtarzaja cos?

Dobra ide obiad robic, poki spi.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mamusia
Franek umie sporo powtarzać. Np:
daj, siad (do Luny ciągle krzyczy) , nie, tak, mama,idź, zizi to jak zimno jest ,bum bum to auto,tata, dziadzia,baba. Umie powiedzieć jak kotek robi, piesek, kaczka, kura. I na razie nie pamiętam czy coś jeszcze. Na nocnik też nie siada jeszcze. Zdąży. Wszystko w swoim czasie.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hejka lasencje ale żeście naskrobały aż miło mój Paweł czasem siada na nocnik nie kocha go 😉 mówi mama,tata,baba,NIE to mu najlepiej wychodzi ,tak ,pipi na ptaszki,bumbum na auto,i dzidzi jak widzi dziecko a tak to paluchem pokazuje .Ja od piątku robie generalne porządki każdy pokój pokolei .no nic znikam 😘
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...